To nie jest biznes jak ten z fabryką maseczek. To wielka szansa dla miasta!

Image

Prawdziwa burza rozpętała się na sesji Rady Miasta. Powodem było głosowanie nad uchwałą, na mocy której miasto przekazało aportem działki do spółki, do której wstąpiło u boku ARP by móc je sprzedać konkretnej firmie (koreańskiej- fabryka folii), zamiast ogłosić przetarg i sprzedać temu, kto da więcej. Dlaczego ta opcja była najkorzystniejsza i dlaczego minimalizuje ryzyko gminy? Dlaczego opozycja obawiała się by nie skończyło się to jak z fabryką maseczek, która była, a jakoby jej wcale nie było, bo… nie miało być.

Duże emocje podczas obrad Rady Miejskiej wywołał projekt uchwały dotyczący wyrażenia zgody na przystąpienie Gminy Stalowa Wola do spółki pn. Spółka EURO-PARK TWO Sp. z o.o. Polegało to na wniesieniu przez gminę wkładu niepieniężnego (aportu) prawa własności nieruchomości w postaci niezabudowanych działek położonych w Stalowej Woli w obrębie 6-HSW, Lasy Państwowe, stanowiących własność Gminy Stalowa Wola, oznaczonych w ewidencji gruntów i budynków jako działki 105 o pow. 26,5879 ha, i 106/2 o pow. 16,9136 ha. Wartość nieruchomości, zgodnie z opinią rzeczoznawcy majątkowego, wynosi 33,6 mln zł. Zanim odbyło się głosowanie, w sali obrad zawrzało. Bohaterami dyskusji byli głównie radni SPS, prezydent i kilku rajców z klubu PiS.

DZIAŁKI NA SPRZEDAŻ, NIE SĄ OT TAK NA SPRZEDAŻ… CZYLI PO CO JEST TA SPÓŁKA

Jako pierwsza udział w dyskusji zabrała radna Joanna Grobel- Proszowska.

- Konieczność utworzenia tej spółki była dla radnych pewnym zaskoczeniem, ponieważ omawiając inwestycję koreańską w Stalowej Woli, cały czas przedstawiano nam, że sprzedaż działki zasili budżet gminy i w budżecie zapisaliśmy 143 mln zł z tytułu sprzedaży nieruchomości, w tym nieruchomości koreańskiej. Nikt nas nie uprzedzał, że gmina zgodnie z przepisami nie ma takiego uprawnienia żeby mogła sprzedać bez przetargu działkę inwestorowi. Agencja Rozwoju Przemysłu też samodzielnie nie może tego zrobić, natomiast utworzona spółka, o której tutaj jest mowa, może takiej sprzedaży dokonać- mówiła radna.

Joanna Grobel- Proszowska zadała prezydentowi pytanie, w jakim procencie budżet gminy Stalowa Wola będzie uczestniczyć w sprzedaży gruntu firmie koreańskiej w tej spółce. Jak wyjaśnił Lucjusz Nadbereżny, jaki był plan na początku, taki i jest realizowany. Aport był zakładany już na wstępie.

- Ten plan przy tworzeniu budżetu i podczas naszych spotkań, które odbywały się pod koniec minionego roku, obejmował aport nieruchomości wielkości 150 hektarów. Na ten moment mamy plan komercjalizacji 56 ha i ten wniosek jest tak skierowany do pierwszego aportu. Niewykluczone są kolejne, no ale chcielibyśmy również ze względu na dynamikę procesu inwestycyjnego koreańskiego inwestora SK Nexilis, nie blokować tych działań, tylko dokonać już tej pierwszej decyzji, która umożliwi rozpoczęcie tej inwestycji. Jeżeli chodzi o plan budżetu, on był liczony na podstawie tej wielkości, 150 hektarów. Kolejne uchwały, które są w porządku obrad dotyczące zakupu nieruchomości, a jednocześnie uchwalenia planu miejscowego dla strategicznego parku inwestycyjnego i studium, będą podstawą do dalszych czynności pozyskania gruntu, zamiany z lasami państwowymi, a później oferowania inwestorom w trybie albo aportu do spółki celowej, którą dzisiaj wspólnie tworzymy z ARP, ale która również w toku rejestracji naszych działań będzie podlegała jeszcze zmianom rejestrowym, dlatego, że spółka docelowo powinna mieć nazwę Euro Park Stalowa Wola. Siedziba spółki powinna być na terenie miasta Stalowej Woli. To są czynności, które będą podejmowane w kolejnych etapach decyzji, które będą również po stronie Rady Miejskiej- mówił na sesji Lucjusz Nadbereżny.

Jeśli chodzi o sprzedaż, wpływ do budżetu miasta będzie pochodzić z 98% udziałów, które będą stanowić wartość aportową nieruchomości (plus zysk dzielony w połowie pomiędzy udziałowcami, a więc miastem Stalowa Wola i Agencją Rozwoju Przemysłu). Spłata udziałów miasta przez ARP powinna nastąpić w grudniu br. Ma to być największy wpływ do budżetu w historii, jeśli chodzi o sprzedaż działek. Plan obejmuje również sprzedaż nieruchomości deweloperskich (Osiedle Leśna). Realizacja jest tu jednak zależna od uchwalenia Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego, który obecnie jest procedowany. Dopiero potem tereny te będą mogły trafić pod przetarg.

SŁOWO PRZECIWKO SŁOWU

Odnosząc się do wypowiedzi prezydenta radna Joanna Grobel- Proszowska zabrała głos zaraz po jego wyjaśnieniach.

- Znowu mamy do czynienia z taką sytuacją: słowo przeciwko słowu. Ja jeszcze przypomnę, że było mówione nam, że sprzedaż pierwszej działki w 100% zasili budżet gminy, natomiast sprzedaż kolejnych działek będzie już dzielona z Agencją Rozwoju Przemysłu. W tej chwili pan prezydent mówi co innego- mówiła Joanna Grobel- Proszowska.

Radna przypomniała także o tym, że podczas spotkania z koreańską firmą, radni nie uzyskali odpowiedzi na pytanie, co będzie z wytwarzanymi przez nową fabrykę osadami po neutralizacji ścieków, których będzie 5 mln litrów dziennie. Padła wtedy informacja, że poszukiwany jest odbiorca osadów, w których będzie znajdować się miedź do odzyskania.

- To uzasadnienie budziło o tyle wątpliwości, że miedź, którą się sprowadza do roztworzenia w kwasie celem wytworzenia folii aluminiowej, w ściekach będzie stanowiła jakiś ułamek procenta. Nie wiem więc czy jakakolwiek huta będzie zainteresowana odbiorem takich osadów- stwierdziła Joanna Grobel- Proszowska.

Radna spytała też o technologię. Czy będzie w końcu galwaniczna, czy metalurgiczna, bo w tym temacie też zauważyła rozbieżności. Prezydent miasta zapewnił, że wszystko jest jak miało być, a jeśli coś się zmienia, to jedynie na plus. Nowa umowa z ARP jest lepsza niż miała być. Pieniądze wpłyną do miasta, wpłynie także kwota z zysku. Co do formy sprzedaży, według włodarza Stalowej Woli, jest to najkorzystniejsza z możliwych form, bo…

- Gdybyśmy podejmowali działania przetargowe, one zawsze mają kilka ryzyk, chociażby takich, że nie znajdzie się inny oferent, który jest na wycenie rzeczoznawcy i wtedy ta nieruchomość jest sprzedawana w takiej cenie. Niekoniecznie musiałby się znaleźć drugi oferent na tak dużą działkę. To, że ARP ma to uprawnienie przez swoją spółkę celową do prowadzenia procesu komercjalizacji w procesie bezpośrednim, umożliwia uzyskanie dodatkowego zysku, który tylko i wyłącznie poprawia założenia, które stawialiśmy sobie na początku tego projektu- mówił prezydent.

Samorząd samodzielnie nie może sprzedać działek konkretnemu inwestorowi. Mówi o tym ustawa. Prawidłowości procesu zbadane zostaną jeszcze przez Komisję Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Wszystko ma się odbywać w świetle prawa.

NIEBEZPIECZNE SUBSTANCJE? NIE MA O TYM MOWY

W Stalowej Woli powietrze nie jest najczystsze. Taka opinia jest powszechna. Wokół działa wiele zakładów generujących zanieczyszczenia. Mieszkańcy denerwują się więc, że kolejna fabryka to gwóźdź do trumny dla czystości miasta. Prezydent zapewnia jednak, że żadne substancje niebezpieczne, pozyskane w procesie produkcji, nie będą magazynowane w Stalowej Woli, że będą one wywożone przez profesjonalną firmę, która zajmuje się utylizacją takich odpadów. Dodał przy tym, że podobne działania realizują firmy, które już funkcjonują na terenie miasta. Całość kontrolować ma województwo, wydając odpowiednie pozwolenia środowiskowe. Proces produkcji ma być szczelny i nie stanowić żadnego zagrożenia dla miasta.

Do tego tematu wrócono jeszcze na sesji…

CZY PRZETARG NIE BYŁBY KORZYSTNIEJSZY?

Radny Damian Marczak zgodził się z radną Joanną Grobel- Proszowską, że na początku planowano, że kwota uzyskana za sprzedaż pierwszej działki w całości będzie zasilać budżet miasta. Tymczasem trzeba się będzie podzielić zyskiem po połowie z ARP.

- Jeżeli chodzi o, to, w jaki sposób mamy to dzisiaj zrobić, to wszystko zależy od tego, jak będzie kontynuowana ta współpraca, bo nie zgodzę się tutaj z panem prezydentem, że sprzedaż tej działki przez miasto miałaby takie ryzyka, o jakich pan prezydent mówił, mianowicie o nieuzyskaniu wymaganej kwoty, bo miasto po prostu na tym przetargu mogłoby jako cenę wywoławczą podać kwotę, którą jesteśmy zainteresowani, która byłaby dla nas satysfakcjonująca. Ryzyko byłoby takie, że mogłaby się zgłosić inna firma, która mogłaby zapłacić więcej, ale obyśmy takich ryzyk mieli więcej- mówił Damian Marczak.

Radny znów przypomniał, że teraz połowę zysku z transakcji weźmie przecież ARP i jeśli zainwestuje ten zysk w nasze miasto, będzie to akceptowalne, ale jeśli odda go państwu w ramach dochodu spółki, to nie będzie to dla nas korzystne. Radny pytał też o umowę zawartą między gminą a Agencją, bo od jej treści zależy, czy powinno się przegłosować na „tak” uchwałę.

Nieco zdziwiony narracją radnego był prezydent. Bo oto wielki inwestor przychodzi do nas i chce działać, a ma dzięki ARP pewność, że spółka celowa zniweluje jego ryzyko choćby pojawienia się innych inwestorów, którzy w złej wierze mogliby wystartować w postępowaniu niwecząc wszelkie działania, które już podjął, a opozycja ma jakieś „ale”. Stalowa Wola wygrała przecież z innymi miastami walkę o inwestora, którego nam wszyscy zazdroszczą. Ten inwestor zechciał przyjść do nas, ale musi mieć pewność, że nikt nie podłoży mu kłód pod nogi. W końcu wkłada w Stalową Wolę ogromne pieniądze. Znów przypomniał, że każdy etap podlega przecież kontroli. Miasto więc podjęło odpowiednie kroki i zachowuje się odpowiedzialnie.

TO NIE TE PORÓWNANIA. FABRYKI MASECZEK NIE MIAŁO BYĆ W MIEŚCIE?

ARP to duży gracz na polskim rynku, instytucja sama w sobie, pewna i odpowiedzialna. Prezydent wymienił inwestycje, jakie Agencja realizuje u nas. Jest to chociażby nowo budowana hala przy Okulickiego- Floriańskiej, a także hala ARP przy ul. Kasprzyckiego, którą uroczyście otwierał prezydent Andrzej Duda, a która to wzbudziła wiele ogólnopolskich kontrowersji przy okazji programu Polskie Szwalnie, z którego uruchomiono akcję szycia maseczek w okresie pandemii COVID-19. Obecnie w tej hali wynajmowane są pomieszczenia różnym firmom. Na hasło „hala” uruchomiła się opozycja krzycząc hasła na temat fabryki maseczek, która tam miała powstać. Zdenerwowany prezydent zareagował natychmiast, zwłaszcza słysząc słowa radnej Butryn.

- Nie ma żadnej fabryki maseczek i państwo o tym doskonale wiecie. Państwo doskonale wiecie i to jest to kłamstwo, które jest właśnie przez państwo powtarzane, tak jak dzieci, które uprą się na jakiś zafiksowany, medialny, TVN- owski przekaz i pani potrafi tylko i wyłącznie powtarzać te kłamstwa. W jakim interesie? W jakim interesie pani powtarza te kłamstwa? Pytam się. W interesie czysto politycznym. Na temat fabryki maseczek, kiedy państwo doskonale wiecie, że ta fabryka po okresie, kiedy zostało stwierdzone, że ona jest nieopłacalna tutaj i nie będzie prowadzona, nie miała miejsca w Stalowej Woli i jest to publicznie przekazywane od kilku miesięcy. Cała przestrzeń hali, która nie była budowana, kłamstwo, które przez państwa było powtarzane, publikowane zdjęcia. Ile razy można było pokazywać i tłumaczyć, że Hala Agencji Rozwoju Przemysłu była oddana i budowana w roku 2018, a była oddana do użytku w styczniu 2019 roku i otwierał ją na wystawie gospodarczej pan prezydent Andrzej Duda przy udziale moim, przy udziale innych gości z Warszawy. Proszę powiedzieć, kto w styczniu 2019 roku wiedział, że będzie taka skala pandemii, że będą jakiekolwiek projekty maseczkowe, czy jakiekolwiek inne? (halę otwarto w styczniu 2020 roku. Więcej w art. Uroczyste otwarcie hali ARP z udziałem Prezydenta RP Andrzeja Dudy- przyp. red.) Bzdura powtarzana przez państwa specjalnie, żeby właśnie tworzyć złą atmosferę gospodarczą i partnerstwo na terenie Stalowej Woli- mówił podczas sesji Lucjusz Nadbereżny.

NAJWAŻNIEJSZA GWARANCJA, ŻE DZIAŁKI BĘDĄ PRACOWAĆ

Prezydent zarzucił opozycji, że dopuszcza się złośliwości zamiast wspierać projekt całą mocą. Po chwilowych przepychankach znów przypomniał, że gra się toczy o duże pieniądze i wielkie inwestycje. Przeprosił też, że zwraca się do radnych opozycji „całościowo”, a nie indywidualnie, co mogłoby być krzywdzące. Przy okazji wymienił to, co udało się zmienić w mieście by gmina się rozwijała gospodarczo. Dla inwestorów przygotowano wiele dogodności (dojazdy m.in. do S-19, nowe drogi lokalne, poprawa infrastruktury, zwiększenie zasilania strefy ekonomicznej do 600 megawatów-do tej pory było 100, kanalizacja itd.).

Damian Marczak uznał, że prezydent mówił sporo, ale nie na temat, a jego interesowały konkrety i wydolność budżetu. Bo pomysłów, inwestycji jest wiele, ale czy starczy na nie pieniędzy? Wyraził też opinię, że chciałby wiedzieć, gdy np. zmienia się koncepcja, tak jak w przypadku sprzedaży pierwszej działki. Nie chodzi o sprzeciw, bycie na „nie”, ale o rzetelne informacje i wyjaśnienia. Czy inna firma, która np. wzięłaby udział w przetargu i dała więcej nie byłaby gwarantem, że do budżetu wpłyną pieniądze za działki? Tego przecież nie wiadomo, a skupiono się jedynie na konkretnym inwestorze. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo dla firm inwestujących u nas, ARP jest odpowiednim gwarantem, ale gminie jako stronie potrzebne są na to stosowne umowy, które radny chętnie by zobaczył. Marczakowi w tym wszystkim zabrakło przejrzystości działania, bo dla niego nie może być tak, że ustalono jedno, a zrobiono drugie. Radny zapewnił równocześnie, że opozycja, jeśli chodzi o inwestycje, zawsze wspierała prezydenta i nieprawdą jest, że jest przeciw. Zapewnił też, że mimo zmian, o których nie wiedział, będzie głosował „za”.

- Po prostu pan prezydent nie chce, żeby to było w zgodzie, tylko chce, żeby cały splendor spłynął na niego i to wszystko, dziękuję- powiedział Marczak.

Stanisław Sobieraj przypomniał, że podczas komisji, która odbyła się 2 dni wcześniej, a która trwała około 4 godziny, można było o wszystko spytać by uniknąć niepotrzebnej dyskusji na sesji. Słowa przewodniczącego Rady Miasta potwierdził prezydent. O wszystkim miał mówić dokładnie i wyraźnie. Sam odniósł się jeszcze do słów Damiana Marczaka, że na przetargu ktoś mógłby kupić te działki za większe pieniądze. Jak stwierdził włodarz Stalowej Woli mógłby… a potem mógłby też trzymać je sobie na lepsze czasy, by kiedyś je sprzedać z ogromnym zyskiem, a przecież nam chodzi o rozwój i inwestycje, o to, by na tych działkach rósł wielki biznes, by do miasta spływały podatki (od nieruchomości, CIT), by zatrudniano pracowników, by generowany był PIT. I w tym przypadku mamy pewność, że będzie po naszej myśli.

I ZNÓW TE… NIESZCZĘSNE MASECZKI

Renata Butryn nie była przekonana co do działań miasta. Radnej zabrakło wiarygodności, konkretów umowy. Wróciła do tematu fabryki maseczek i roli w tym temacie ARP. Przytoczyła opinię jaką wyczytała na jednej z polskich stron internetowych w sprawie rozmów Agencji z firmą mającą produkować maseczki, na temat materiału, który miał być użyty do szycia, a także rozliczeń finansowych między firmami. Padły słowa o klęsce wizerunkowej i gospodarczej. To według radnej miałoby być dowodem na to, że spółka miasta z ARP może być jednak niepewna.

- Nie ma takiej możliwości, żeby zagwarantować bez umowy, na podstawie tylko ramowych rozmów i ustaleń, żeby była realizacja w 100% tego, czego my oczekujemy. To jest jedna rzecz i jeszcze do samej fabryki, bez względu na to, jaki wysoki standard jest zabezpieczeń, to fabryka ta pozostaje fabryką chemiczną i nie zmieni pan profilu tej fabryki, panie prezydencie, ze względu na wysoką jakość zabezpieczeń. Po prostu tak jest. Co to oznacza? Odpowiedziała mi na to pytanie pani, która była tam osobą reprezentującą, między innymi, charakter tej fabryki. Ja zapytałam, czy w 100 procentach można zagwarantować, że nigdy nie dojdzie do jakiejś katastrofy i tak dalej. Może oczywiście tak być, że przez 150 lat nie dojdzie do niczego takiego, ale może być tak jak ona powiedziała, że jedzie jakiś samochód z paliwem i się przewróci na drodze i tego też nikt nie przewidział. Cytuję odpowiedź, którą uzyskałam na spotkaniu właśnie w ramach tej fabryki budowy- mówiła radna Renata Butryn.

Jak stwierdził radny Mariusz Bajek, cała ta dyskusja na sesji, która trwała przecież tak długo, była zbędna i na „żenująco niskim poziomie”, bo nie było potrzeby zastanawiania się czy dać działkę na przetarg, czy nie. Stalowa Wola nie może stracić tak dużego inwestora i kolejnych, którzy mogliby się wycofać wskutek niepotrzebnych zawirowań.

Urażona tonacją głosu prezydenta była radna Joanna Grobel- Proszowska, która podsumowała całe zajście dość krótko.

- Panie prezydencie, od 30- kilku lat nikt do mnie się nie zwracał per „wy”, co pan robi bez przerwy. Nie wiem dlaczego robi mi pan wykład z pozwolenia zintegrowanego, bo ja doskonale wiem, co to jest pozwolenie zintegrowane i po co był ten wykład na jedno niewinne pytanie, czy będziemy mieli te 143 mln w budżecie? A to, że Koreańczyk nie powiedział, czy ma już podpisaną umowę na odbiór tych osadów, no to jest fakt, a ponieważ mają jak pan stwierdził, tutaj siedzibę, to można się dowiedzieć. Natomiast po tej wizycie Koreańczyka przecież ja byłam bardzo zbudowana wyjaśnieniami i myślę, że mieliśmy prawo do tego, żeby pytać i to spotkanie było bardzo ważne, więc nie można tak reagować. Ja sobie zdaję sprawę z tego, że pan jest strasznie zaangażowany w to przedsięwzięcie i ma w związku z tym bardzo wiele pracy i chyba pan nerwowo nie wytrzymuje, jeżeli ktoś jeszcze o cokolwiek pyta i myślę, że to przemówienie nie było potrzebne, a ja czuję się osobiście ogromnie urażona tym, jak pan do mnie się zwraca per „wy”, „jesteście przeciw”. My tylko pytamy, dbamy o budżet miasta, dbamy o to, żeby mieszkańcy mieli tutaj pracę i jakiś rozwój. Już nie będę więcej ględzić, ale podkreślam, że mnie bardzo pan uraził- powiedziała radna.

O stan majątku ARP (grunty, powierzchnia budynków, ich obłożenie) spytał obecnego w sali dyrektora oddziały ARP w Tarnobrzegu Tomasza Miśko radny Łukasz Durek. Pytania zadał też przewodniczący Stanisław Sobieraj. Dotyczyły wielkości inwestycji ARP w naszym mieście.

Dyrektor potwierdził, że Stalowa Wola jest dla ARP liderem we wszelkich statystykach agencji, jeśli chodzi o miasta tej wielkości co nasze. W latach 2020- 2022 miasto wydało najwięcej decyzji o wsparciu, co przekłada się na inwestycje przedsiębiorców obecnych i nowych. Jak zapewnił dyrektor Miśko od sukcesu zadania z Koreańczykami zależeć będą kolejne, ponieważ inni inwestorzy obserwują w jaki sposób procedowane są u nas działania. Stalowa Wola ma zostać „odczarowana” za sprawą naszego prezydenta, a Polska Wschodnia jawić się jako potencjalny raj dla inwestorów. Dyrektor wymienił majątek ARP w Stalowej Woli. To 2 hale prawie w całości wydzierżawione przedsiębiorcom.

Ostatecznie Rada Miejska wyraziła zgodę na przystąpienie do spółki, wniesienie aportu w postaci działek wartych 33,6 mln zł i podniesienie kapitału spółki o tę kwotę, objęcie w zamian 672 tys. nowo utworzonych udziałów o wartości nominalnej 50 zł każdy udział. Wszystkie nowe udziały w podwyższonym kapitale zakładowym spółki EURO-PARK TWO Sp. z o.o. obejmuje Gmina Stalowa Wola. Spółka EURO-PARK TWO Sp. z o.o. będzie zobowiązana zapłacić Gminie Stalowa Wola kwotę około 7,728 mln zł tytułem podatku od towarów i usług (VAT) należnego od transakcji wniesienia aportu. Kwota należna Gminie Stalowa Wola od spółki pokryje zobowiązania gminy do zapłaty podatku VAT należnego od aportu. Głosowanie radnych przebiegło następująco: 19 „za”- Augustyn, Bajek, Chojnacka, Durek, Kaczmarek, Kochan, Krzek, Kulpa, Madej, Małek, Marczak, Miśko, Paleń, Przytuła, Rut, Sibiga, Sobieraj, Warchoł, Zaborowski, 3 „wstrzymało się od głosu”- Butryn, Brzeziński, Szymonik, 1 „brak głosu”- Grobel- Proszowska (chwilowo nieobecna w sali).

Komentarze

Dodaj swój komentarz

Przed publikacją zapoznaj się z Polityką Prywatności. Pamiętaj ponosisz odpowiedzialność za swój wpis!
By sprawdzić czy nie jesteś bootem, wpisz wynik działania: 1 + 2 =
~Liljana

Lucuś, dziecinko jak nie wiesz co to przetarg, to milcz. Nikt tej działki nie będzie trzymał pustej, jeśli w umowie sprzedaży wymusi się budowę w określonym czasie. Ale przecież ty nie wiesz co to umowa. Dobrze ci mówią, że z ARP mają być na wszystko umowy. A nie na gębę. I g... mnie obchodzi, że szefem jest mężuś koleżanki z partii. Dzięki Bogu że Vivo powstało za Szlęzaka, który wymusił na Koczwarze wybudowanie ronda, bo ty byś nie tylko rondo ale i całe Vivo zbudował za nasze pieniądze byleby tylko "sprowadzić" inwestorów. Koreańczycy nam łaski nie robią. To my robimy im łaskę przyjmując z nimi cały ten syf! Klęcz sobie jak lubisz, ale przestań poniżać Stalową Wolę, która jest dumnym i znającym swoją wartość miastem.

e2rds

~ekolog, "~matylda" nie ma pojęcia, ty masz za to pojęcie jak świnia o gwiazdach.

~Kacz

a jak słyszę słowo "ekolog" to mnie mierzi , bo za zwykłą zupę z ciastkiem na imprezie taki potem podnosi łapę w ramach odwzajemnienia, ale takich oto mamy ludzi bez kręgosłupa co nawet nie wiedza ze ponad 50 ha zagranicy oddają za grosze na zawsze. Przecież każdy widzi, że truciznę szykują na cały teren, a to ze ktoś postawi sobie hale zabudowane nie oznacza ze syfu nie wywali poza swoje i to na koszt miasta niech sobie z tym radzą, bo mnie to nie obchodzi. Rozmycie odpowiedzialności to podstawa komunizmu.

~ekolog

Do matylda , jak zwykle nie masz o niczym pojęcia a gęgasz. Tam nawet jeden hektar lasu nie zostanie wycięty do póki inwestor nie wykupi tego lasu i nie wykarczuje pod swoją inwestycję. A KOREAŃCZYCY potrzebują kilkanaście hektarów pod ten nowoczesny zakład.

~Po prostu

Ciemny lud to kupi. Oczywiście za 10-15 lat efekty tej "świetnej" inwestycji odczują nasze dzieci i wnuki. Dlaczego skandynawowie, austryjacy czy szwajcarzy do takiej inwestycji u siebie nigdy nie dopuszczą ? - bo to mądrzy i szanujący się ludzie. U nas którzy teraz mają coś do powiedzenia to zwykłe nieuki i darmozjady

~Mocarz

Jak pójdzie trucizna do ziemi i skazi nasze ujęcia wody, jak popłynie do Sanu i zniszczy życie, jak na miasto poleca śmiertelnie groźne opary, to będzie na to sposób. Płezydęt zrobi konfełęcję pod namiotem i może nawet balonik z łysiejącym koleżka napompują.

~wójt

niedawno zarządzeniem w starostwie powstał zespół do oceny inwestycji koreańskiej, wystarczy ich zapytać bo tam sami kierownicy więc wszystkie papiery widzieli i maja wiedzę, władzę i możność decyzji, więc tam nalezy się udać i na wszystko odpowiedzą mieszkańcom Hutnika, wydadzą dokumentację i technologię co zawieraja te dodatki ABC

~Gienka

Dlaczego KGHM sam nie wybuduje fabryki do elektrolizy miedzianych folii a następnie finalnego akumulatora, skoro ma tak duże zyski zamiast oddawać miliony ton surowca komuś co zrobi na tym mega zysk. Zobaczycie ceny miedzi skoczą wysoko a może i byc reglamentacja w kraju gdy ubędzie jej na produkcję kabli a głównym odbiorcą bedzie azja.
Czy w Polsce nie ma polskich firm które potrafią zrobić folię miedzianą, przeciez to technologia prosta? Zawsze zagranica musi nas doić? tu nikt nie odda technologii nikomu, nawet nie ujawni z czego produkuje bo by wyszło ze środowisko nie pozwoli.

~edi

najbardziej zadowolony to bedzie ten niemiec z Bawarii czy włoch z Turynu co odbierze te bele taniej folii i bedzie tłukł w czystej hali na matrycach akumulatory śmiejąc się ze znalał jelenii, ten zarobi x 1000. Należy zadać pytanie czemu nie ma finalnej produkcji akumulatorów tu skoro zagłębie elektromobilności, czy tylko z nazwy? Jak zawsze kraje kolonialne są drylowane ekonomicznie bo się da, a i sami chcą na siłę.

~matylda

tu jest jakieś mataczenie, skoro nie ma dużych inwestorów a tylko 1 i muszą bez przetargu oddać ziemię za grosze to też nie ma inwestorów na te 1000 ha czyli chodzi tylko o wyciecie lasów i zarobienie megakasy. Potem rozdysponuja wylesiony na koszt państwa teren dla swoich i po temacie. Już rok zleciał, jeszcze 1 rok i koncesja na wymiane ziemi wygasnie. Tu nie ma żadnych nowoczesnych technologii kosmicznych, a można było zawołać Amerykanów czy Tajwańczyków do budowy czystych procesorów do aut lodówek itd. Postawili by tysiace robotów i czysta produkcja. Tak obiecywano a wyszło jak zawsze, sama trucizna, strata, opustynnienie terenu , wyśśią wodę głębinową z ziemi i mieszkańcom będą kupować w beczkowozach bo do elektrolizy trzeba czystej a nie brudów. Poza tym ta koreańska firma jest zarejestrowana w Dzierżoniowie wiec zyski pójdą tam a miasto ogolą.

~Z googla

Woda królewska reaguje egzotermicznie z wodorotlenkami i aminami, tworząc ich sole. Może być czynnikiem inicjującym polimeryzację związków organicznych. Reaguje z solami cyjankowymi, tworząc toksyczny gazowy cyjanowodór. Reakcjom metali z wodą królewską towarzyszy wydzielanie toksycznych, a często i łatwopalnych gazów.

~Iga

Realnie dokładnie to opisałeś a ja powtórzę to za kimś co pisał wcześniej i też zapytam gdzie jest RDOŚ ? Przecież tak istotne pytania o przebieg procesu zagrożenia i zabezpieczenia powinni pytać przed wydaniem decyzji.
Czy ktoś wie coś na ten temat?

~Realnie

Rudę miedzi trzeba rozpuścić w tzw kwasie królewskim aby elektrolitycznie nawijać i odkładać na bębny tysiące ton miedzi , dodajmy dziennie. Stąd problemem odpadów jest to, że radnym koreańczyk pokazał tzw dodatek A dodatek B dodatek C a trzeba jasno powiedzieć że tyle ton elektrolitu dziennie wymaga katalizatora i właśnie jednym z nich jest CYJANEK MIEDZI, który nie zostanie wypłukany w żaden sposób tylko zlany , zapytać czy nie do Sanu? A te 23 kominki to po co? Odparowywanie wody po procesach technologicznych aby odseparować szlakę? A co bedzie wtedy w powietrzu jak przyśpieszone wymuszone parowanie nocą, nie tylko wody? Hutnik bedzie nie tylko z nazwy hutnikiem. Czy tak trudno radnym zapytać koreańczyka czy bedzie stosował cyjanek miedzi? Niech mieszkańcy zobaczą dokument o procesie produkcji z podaniem składników - wszystkich a nie oczywistych. Bo o tym, o czym się nie mówi to jest najistotniejsze , tabu. A ile zarobi miasto na tym skoro sam szef SK w auli mówił że teraz to chce dotacji i zwolnień. Cóż jest 3 mld zł na taka firmę.Dla niej liczy się ze może postawić trujacy zakład bo nikt inny nie pozwoli w UE, maja okno na rynek unii bez cła 30%.

~Wkurzony

5 mln litrów wody dziennie ...hm a ta woda to skąd? Z Sanu czy nasza pitna . 5mln litrów jaka firma jest to w stanie odebrać? Przecież to bajki. Powiedzcie które to miasta tak się biły o tą inwestycje? Kto

~ekolog

Gdyby miedź była szkodliwa to garki nikt by miedzią nie pokrywał, zobaczcie ile patelni mamy na rynku miedzianych . To aluminium jest dużo bardziej dla mieszkańców groźne a ile poprzedni prezydent do miasta tych aluminiarzy sprowadził.

~tesciowa

aluminim miedz zelazo tlenek wegla terz s miedz a jajak ja bym chciala tradycyjnie trutkom na szczóry do zupy to gdzie sie to morzna dostac

~jasio

to ta miedz je w koncu dobra i smaczna czy tujonca bo te taki srodek jak miedzian i on wszystkie grzyby i robale odstrasza i jak nim pomidora nie opylisz to i nie zjesz

~AAAA

Stare dziady chcą rozwoju stalowej czyli niech będzie las głusza i cisza bo my chcemy se żyć wlesie i w spokoju

e2rds

~taka prawda vel pseudointeligencie, ty nigdy mądry nie byłeś i nie jesteś, widzę, że zbierasz po tym głupim łbie od coraz większej ilości adwersarzy i nadal nic nie zrozumiałeś, ale tłuk to tłuk.

e2rds

~ekolog, ty już z siebie kretyna nie rób i nie kwicz, bo niedługo możesz zostać pozbawiony koryta.

~taka prawda

Do dziadzia e2rds, chcę ci jeszcze przypomnieć , że nawet ta nierozgarnięta opozycja z naszego miasta za tym inwestorem z KOREI głosowała. A dlaczego bo liczą na to, że jak kiedyś dorwą się do koryta to będą z tych podatków od KOREAŃCZYKÓW korzystać. Tylko ty jesteś za głupi aby to zrozumieć i jak zwykle pajacujesz.

~ekolog

Do dzidzia e2rds, dlaczego nic nie gęgasz o syfie jaki zrobiliście w hucie przez wiele lat twojej działalności. Dopiero PAN PREZYDENT L. NADBEREEŻNY cały ten syf z naszego miasta wyczyścił co kosztowało miasto majątek. Przypomnij wszystkim mieszkańcom ile aluminiowego syfu do naszego miasta sprowadził poprzednik obecnego prezydenta. Wszyscy mieszkańcy się cieszą ,że do naszego miasta przyjdzie taki inwestor o którego się biła cała POLSKA i nie tylko POLSKA. Przecież ten inwestor co roku potężne miliony do urzędu miasta będzie bulił w ramach podatków. A za swoją działkę też wielkie miliony zapłaci.

~taka prawda

Do e2rds, emerycie po pierwsze to ty korzystasz z dobrego serca wszystkich polityków z PIS. Bo jeszcze 7 lat temu dostawałeś tylko środkowy palec do góry od wtedy siedzących przy korycie. A POLACY właśnie 7 lat temu zmądrzeli jak pogonili tych pajaców wszystkich od koryta.

~Piotr

Po wyjściu z Załęża Nadbereźny będzie miał robotę pasująca do jego wiedzy.

e2rds

Hammurabi, ponoć jak w przysłowiu "madrzejemy po szkodzie" zobaczymy czy zmądrzejemy, choć ja mam wątpliwości, bo dają, nie ważne ile na tym dawaniu traci się, ale dają.

Hammurabi

Byliście głupi (i jesteście) głosując na tę pisowską zarazę bolszewicką, to teraz cierpcie. Nie jest mi Was żal głupi ludzie.

~JASIO

STALOWA WOLA DO ZAORANIA DEWASTACJA TRUCIE ZAGŁABIE ALUMINIUM I FOLII MIEDZIANEJ I TARTAK IKEA
KŁAMSTWO CHCĄ NAS ZNISZCZYĆ W IMIE MAMONY !!!! ZATRUDNIĆ DECYDENTÓW W TEJ FABRYCE!!!

~JASIO

STALOWA WOLA DO ZAORANIA DEWASTACJA TRUCIE ZAGŁABIE ALUMINIUM I FOLII M1EDZIANEJ I TARTAK IKEA
KŁAMSTWO CHCĄ NS ZNISZCZYĆ W IMIE MAMONY !!!!

~MottodlaElyty

Pomijając ten cały bełkot Kudłatego i tej marnej opozycji to jedno jest pewne : w Stalowej Woli i nad Sanem aż do Sandomierza nie będzie ŚLIMAKÓW !!!
Ślimaki z jakiegoś powodu unikają kontaktu z miedzią - prawdopodobnie ich śluz wchodzi w reakcję chemiczną z miedzią, tworząc związki o właściwościach drażniących dla tych zwierząt lub stając się bodźcem wyzwalającym impulsy elektryczne.

~Gienek

Pisuary zryły wam berety... By żyło się lepiej.... Bezmózgim partyjniakom i ich wasalom. Przykre