Halina Frąckowiak kolędowała w Stalowej Woli

Image
10 stycznia kościół pw. Opatrzności Bożej wypełniła świąteczna atmosfera wspólnego kolędowania. Wszystko to za sprawą niesamowitej piosenkarki Haliny Frąckowiak. Artystka wykonała w Stalowej Woli kolędy i pastorałki w swoich aranżacjach i zaprosiła do wspólnego śpiewania wszystkich zebranych.

– Dziękuję Pani Halinie Frąckowiak za podzielenie się z nami swoim talentem i wprowadzenie do naszych serc ponownie świątecznej atmosfery. Chciałbym serdecznie podziękować także księdzu Dziekanowi dr Krzysztofowi Kidzie, panu Prezydentowi naszego miasta Lucjuszowi Nadbereżnemu, że po raz kolejny mogliśmy uczestniczyć w tak wspaniałym koncercie. Korzystając z okazji chciałbym Państwu złożyć najserdeczniejsze życzenia, aby rok 2022 był dobry dla nas wszystkich – powiedział na koniec Stanisław Sobieraj Przewodniczący Rady Miejskiej.

Haliny Frąckowiak nie trzeba nikomu przedstawiać, bo należy do najbardziej lubianych i cenionych gwiazd polskiej piosenki. Jej kariera trwa nieprzerwanie od 55 lat i ciągle zdobywa nowych fanów starszego, ale i młodego pokolenia słuchaczy.

Twórczość Haliny Frąckowiak wywodzi się z nurtu muzyki rockowej, której jest wierna od lat. Co nie znaczy jednak, że ogranicza się tylko do tego stylu. Jej wszechstronne zainteresowania muzyczne pozwoliły na twórcze poszukiwania nowych środków wyrazu w piosence „środka”, muzyce soulowej, poezji śpiewanej.

Nagrała ponad 20 płyt (w tym 4 złote), wiele recitali telewizyjnych i spektakli muzycznych. Prowadziła swoje autorskie programy w telewizji, a jej koncerty mogła oglądać widownia w całej Europie, Australii i USA (m.in. z zespołami: Perfekt, Spisek, SBB czy orkiestrą Adama Sztaby).

Współpracowała z najlepszymi autorami piosenek (Młynarski, Kofta, Geartner, Trzciński, Wołek, Kukulski), nagrywając tak wielkie przeboje jak „Napisz proszę”, „Za mną nie oglądaj się” (z Grupą ABC), „Brzegi łagodne”, „Pieśń Geiry” (z zespołem SBB) jak również wypromowała swoje kompozycje „Idę dalej”, „Bawimy się w życie”, „Julio nie bądź zła”. Cała Polska nuciła z nią „Bądź gotowy dziś do drogi”, „Papierowy księżyc”, „Mały Elf” czy „Serca gwiazd”, a jej piosenka „Panna pszeniczna” należała do ulubionych utworów papieża św. Jana Pawła II, który zaprosił ją do występu w Watykanie.

Ciągle młoda, twórcza, otwarta na nowe trendy muzyczne. Wyrazem tego był np. gościnny występ na Open’er Festival w duecie z L.U.C, na którym wystąpiła jako pierwsza artystka ze swojego pokolenia.

Przewiń do komentarzy











Komentarze

Dodaj swój komentarz

Przed publikacją zapoznaj się z Polityką Prywatności. Pamiętaj ponosisz odpowiedzialność za swój wpis!
By sprawdzić czy nie jesteś bootem, wpisz wynik działania: 1 + 1 =
~emerytka

Mieszkaniec ma rację. Stworzyć zakładkę jak na portalu SpAm.SpAm@SpAm "imprezy w mieście". Bo informacja po imprezie to już jest musztarda po obiedzie.

~Ubek

Amen

~nick

nawiedzona babciunia dała .... koncert

~żenua

w Polsce nie czas na kolędowanie gdy na granicy umierają niewinne dzieci po push-becku

~mieszkaniec

mnie nie interesuje gdzie kto gra. Jak gra to dobrze. Dzieje się. Mnie interesuje to że nikt nie podaje tzn.te pseudo portaliki stalowowolskie nie podają i nie piszą że takie koncerty są organizowane. I to nie jest tylko ten koncert. To trwa latami. Ale tym ludziom nie idzie tego wytłumaczyć. Stworzyć zakładkę imprezy w mieście i dodawać wielki problem.

~emerytka

Wiele osób uczestniczących w koncercie uważało, że większy pożytek byłby z zaproszenia naszych lokalnych wokalistów. Uzdolnionej młodzieży mamy sporo i jest z kogo wybrać.

stalowiak3

Ona często coś po kościołach gra teraz przynajmniej nie szaleje jak Rodowiczka i wie ze granie po kosciolach dla dewotów jej pozostała.. a więc powoli, powoli konczy kariere. Za to Rodowiczka wiecznie młoda już z 15 letnimi Roksanami się przyjaźni.. na sylwestrach marzen

~Stanley

Dom kultury zamknęli na cztery spusty a koncerty organizuje się po kościołach.Czy po rzekomym ,już dwuletnim remoncie msze będą odprawiane w Domu Kultury?

~Alfons

Ona jest nawiedzona i wosi się po kościele...