Czy musimy mówić, że się zaszczepiliśmy? Grzegorz Braun odpowiada

Image

Dziś w Stalowej Woli gościliśmy posła Konfederacji Grzegorza Brauna. Przy okazji rozmów o gospodarce, padło pytanie w sprawie szczepień przeciwko COVID-19.

Ujawnienie faktu zaszczenia się pracodawcy jest, czy nie jest oburzające?

Projekt ustawy, która będzie uprawniała pracodawcę do sprawdzenia, czy pracownik jest zaszczepiony przeciwko COVID-19, wciąż nie trafił do Sejmu. Od początku wzbudzał duże kontrowersje. Został on przedłożony przez posłów PiS, nie jest projektem rządowym. Parlamentarzyści na konferencji prasowej w tej sprawie podkreślali, że jest to regulacja "na prośbę przedsiębiorców". Dawałaby do ręki narzędzia pozwalające na oddzielenie tych zaszczepionych, od niezaszczepionych, pozwalając na nierozprzestrzenianie się wirusa. Pracodawca mógłby przenieść swojego pracownika do innego działu, kazać mu pracować zdalnie, odsunąć go od obsługi ludności itp. W firmie zniknęłyby pandemiczne limity, co nie jest bez znaczenia. Dla jednych to okazja do stworzenia bezpiecznych miejsc pracy, uniknięcie przestojów produkcji, niwelowanie sytuacji, w których część pracowników musi iść na kwarantannę co za każdym razem doprowadza do destabilizacji kadrowej, dla innych to jednak permanentna inwigilacja, dzielenie społeczeństwa i łamanie praw wolnościowych człowieka.

Grzegorz Braun nie raz pokazał już, że sprzeciwia się tzw. segregacji sanitarnej i obostrzeniom wprowadzanym z powodu pandemii koronawirusa. Pamiętamy też jak 26 lipca br. do Jeżowego w powiecie niżańskim przyjechał sam Minister Zdrowia Adam Niedzielski, by przekonać mieszkańców do szczepień (gmina ta była na czele najgorzej wyszczepionych gmin w Polsce). Wówczas to Grzegorz Braun wraz z grupą antyszczepionkowców zakłócił to spotkanie nazywając ministra Niedzielskiego „ministrem choroby”, a szczepionki eksperymentem medycznym.

Czy to problem przyznać się do szczepienia?

Nie bez przyczyny zapytano więc dziś Grzegorza Brauna o to, czy sam się zaszczepił. Poseł na to pytanie nie chciał odpowiedzieć, wprost przeciwnie. Ponaglanie jednego z dziennikarzy i prośba o mówienie na temat jedynie go oburzyło. Dla wielu osób nie ma znaczenia powiedzenie: tak, jestem zaszczepiona/ zaszczepiony. Problem z tym mają głównie ci niezaszczepieni, albo ci, którzy co innego mówią głośno, a co innego robią, a potem boją się, że prawda wyjdzie na jaw. Wielu uważa, że pytanie o fakt szczepienia to chęć dzielenia społeczeństwa.

Poseł Braun nie powiedział ani „tak”, ani „nie”. Zaczął od tego, że taka ustawa może wpłynąć do Sejmu już w najbliższych dnia i że obywatel nie powinien nikomu się z faktu zaszczepienia nikomu spowiadać. Wypowiedź mu przerwano prosząc o precyzję wypowiedzi.

Czy państwo powinno być bardziej stanowcze?

Są tacy, którzy uważają, że wolność mylona jest z samowolą. Czy nieszczepieni zagrażają tym, którzy szczepić się nie mogą, tym, którzy chorując na różnego rodzaju choroby układu immunologicznego nie reagują na szczepionki, czy narażają dzieci, bo przyczyniają się do tworzenia kolejnych mutacji wirusa? Są tacy, którzy uważają, że tak i właśnie dlatego szczepienia powinny być obowiązkowe. Są też tacy, dla których wolność decyzji jest najważniejsza, bo przecież każdy ma prawo decydowania o sobie bez względu na problemy zdrowotne innych. Poseł Grzegorz Braun uważa, że każdy Polak powinien sam decydować o tym, co zrobi, również o tym, czy powie komukolwiek coś o sobie.

- Jeśli pan mi zadaje pytanie, to proszę pozwolić, że to ja zdecyduję o tym, w jakiej formie udzielam panu odpowiedzi- powiedział do dziennikarza pytającego go o to, czy się zaszczepił.- Jeśli pan ma cierpliwość, to proszę cierpliwie słuchać, to proszę nie przerywać. Czy już pan się zamienił w słuch? Tak? Dziękuję bardzo, a zatem chodzi o to, żeby nikt w Rzeczpospolitej nie musiał każdemu i z całym szacunkiem, byle komu, spowiadać się z kwestii, które należą do sfery prywatności, które objęte są i objęte być powinny tajemnicą lekarską. Chodzi o to szanowni państwo, żebyście wy, każdy z was, mógł zachować dla siebie i ewentualnie lekarza, z którego usług zechce lub nie zechce skorzystać to, czego zażywa, czego nadużywa, jakie medykamenty stosuje, a z jakich rezygnuje. A zatem stawianie takich pytań jest łamaniem elementarnych zasad grzeczności, ale też i standardów cywilizacyjnych, a to, że władze najwyższe Rzeczpospolitej podjudzają, zachęcają Polaków do tego, żeby rezygnowali z tych standardów cywilizacyjnych, to nikogo już nie podano zwalniać- przekonywał Braun.

- Zawsze można umrzeć w imię standardów- przerwał wypowiedź posłowi dziennikarz.

Do sprawy już nie wrócono.

Komentarze

Dodaj swój komentarz

Przed publikacją zapoznaj się z Polityką Prywatności. Pamiętaj ponosisz odpowiedzialność za swój wpis!
By sprawdzić czy nie jesteś bootem, wpisz wynik działania: 1 + 2 =