Miasto robi drugie podejście w kwestii przebudowy prawie 2 km dróg osiedlowych

Image

Czynione są kolejne starania dotyczące rozpoczęcia inwestycji związanej z rozbudową i przebudową osiedlowych dróg gminnych: Al. Jana Pawła II, ul. Wyszyńskiego i ul. Partyzantów.

Inwestycja ta ma nie tylko poprawić komunikację osiedlową i bezpieczeństwo, ale także kwestię związaną z niewystarczającą ilością miejsc parkingowych. Powstanie m.in. duża zatoka parkingowa w sąsiedztwie konkatedry.

Zadanie przewiduje przebudowę 3 odcinków drogowych. Pierwszy z nich obejmuje ok. 0,52 km, ma biec od ul. Wyszyńskiego, od skrzyżowania z ul. Mickiewicza w kierunku drogi osiedlowej Al. Jana Pawła II. Kolejny ok. 1,43 km odcinek dotyczy drogi osiedlowej Al. Jana Pawła II od skrzyżowania z ul. Poniatowskiego (rondo przy sklepie Lidl) do skrzyżowania z ul. Poniatowskiego (w rejonie budynku Poniatowskiego 39) wraz z odcinkiem łączącym drogę osiedlową z Al. Jana Pawła II w rejonie KFC. Ostatni odcinek ma ok. 0,3 km i znajduje się na ul. Partyzantów. Droga przed samym hotelem „Hutnik” ma nawiązywać do oryginalnych założeń miasta modernistycznego, z zachowaniem oryginalnego charakteru i stylistyki, co ma swoje korzenie w art déco i modernizmie.

Miasto w lipcu br. poszukiwało wykonawcy, który zająłby się opracowaniem dokumentacji projektowej w zakresie opisanej wyżej inwestycji. Niestety, nie udało się znaleźć firmy, która podjęłaby się tego zadania, dlatego też miasto po raz drugi podejmuje temat. Projektant będzie musiał wypracować takie rozwiązania, które pozwoliłyby zachować istniejący drzewostan.

Opracowanie dokumentacji jest niezbędne gdyż samorząd chce ubiegać się o dofinansowanie do tej inwestycji ze środków Funduszu Dróg Samorządowych.

Na poczet wykonania dokumentacji w budżecie miasta zabezpieczono 150 tys. zł.

Komentarze

Dodaj swój komentarz

Przed publikacją zapoznaj się z Polityką Prywatności. Pamiętaj ponosisz odpowiedzialność za swój wpis!
By sprawdzić czy nie jesteś bootem, wpisz wynik działania: 1 + 1 =
~Abc

STOP PIJANYM BANDYTOM. PODWOLINA WCZORAJ

~www

Niezależnie od ilości miejsc parkingowych będzie problem z parkowaniem. Jeżeli priorytetem w planowaniu miasta jest parkowanie i wygoda jeżdżenia samochodem to samochodów będzie przybywało bardzo szybko. Samochód jeżdzący dzisiaj można kupić za 3-4 tysiące. To nie jest koszt. I ludzie kupują i będą kupowali skoro komunikacja publiczna właściwie nie istnieje (co z tego że autobus elektryczny jak odjeżdża co godzinę, półtoręj), chodniki są zwężane, pozbawiane cienia, ławek a przecinane są kolejnymi coraz bardziej szerokimi i ruchliwymi drogami. To są efekty nieustannego poprawiania infrastruktury dla kierowców, a pogarszania infrastruktury dla pieszych/rowerzystów do życia.

Kolejny efekt tego jest taki, że ludzie uciekają z tej betoniarni, bo 80% ludzi źle się czuje w takim mieście (które kiedyś było projektowane jako miasto ogród). Uciekają do swoich domów za miastem gdzie mają zieleń i spokój. To nie jest naturalne zachowanie. Na zachodzie w nowocześnie projektowanych miastach jest odwrotnie. Ludzie przenoszą się z przedmieści do miast, bo mieszkanie tam jest przyjemniejsze i wygodniejsze. Ale "inwestycje" w zachodnich miastach są odwrotnością tego na co u nas idą rok w rok miliony. Szlęzak psuł to miasto urbanistycznie, a teraz Nadbereżny kontynuuje to samo, a wręcz jeszcze szybciej, bo bierze jeszcze na to kredyty. Wystarczy poczytać artykuły o problemach z projektem rynku Rozwadowa. Tam pisali, że projektant próbował wprowadzić nowoczesne rozwiązania, ale trafił na taki opór, że się nie dało.

~cst

hehe. Widzę chcesz się przyczepić do detali - ok wolno ci. 1) - nigdzie nie napisałem, że popieram rezerwację miejsc parkingowych, a bardziej opisałem mentalność ludzi, jaka by się z tym przedsięwzięciem wiązała. Co ty też (tą mentalność) słusznie skomentowałeś, więc wychodzi, że się zgadzamy. 2) znowu detal - ale doprecyzuję. Nie jest to problemem w sytuacji, o której mówisz - za dnia. Problem jest wtedy, kiedy na noc taki jegomość zostawia sobie np. vana, bo chce przyoszczędzić na kosztach paliwa podczas dojazdu do pracy, więc nie jedzie tam rano prywatnym samochodem, a służbowym (zaparkowanym wcześniej na noc pod jego domem/blokiem), blokując tym samym miejsce postojowe dla mieszkańców na noc, kiedy jest największy problem z parkingiem. Teoretyczne rozwiązanie byłoby w zakazie stosowania takich zabiegów, czego wprowadzenie wiązałoby się z doprecyzowaniem wielu innych kwestii na zasadzie domina, co zaraz rodziłoby pole do kombinowania w polskim stylu. I żeby nie było - napisałem teoretycznie, co nie oznacza, że to popieram. Chyba najrozsądniejszym i najbardziej neutralnym rozwiązaniem przy obecnej mentalności pozostaje dobudowa miejsc parkingowych bez ruszania innych rzeczy, bo wtedy dopiero by "się zaczeło".

~hehe

@cst. I co złego, że ktoś samochód firmowy postawi na osiedlowym parkingu w czasie, gdy więlu mieszkańców pojechało do pracy samochodami i jest miejsce.

~hehe

@cst jak sobie porezerwujesz miejsca parkingowe, to nigdzie się tym samochodem nie ruszysz na miasto, bo tam wszędzie tacy sami, co tylko pilnują swoich miejsc parkingowych.. I tylko będziesz stał z tym samochodem i pilnował swojego miejsca parkingowego.

~cst

Mając na myśli kombinowanie z miejscami dla niepełnosprawnych nie mam na myśli członków rodziny rzeczywiście niepełnosprawnych ruchowo (w takich sytuacjach po to takie miejsca istnieją). Chodzi tu o kombinację, że ktoś z rodziny kierowcy jest niepełnosprawny, ale w stopniu nie potrzebującym takiego miejsca (np. potrafiący się poruszać o własnych siłach), a kierowca załatwia sobie miejsce, bo mu się d... nie chce ruszyć na odległość tych 100-200m dalej. A ruch to przecież zdrowie, jak to wielu słusznie stwierdziło w wątku o lekcjach wf.

~cst

!!!. Zgadzam się, że niektórzy przesadzają i nawet stawiają swoje samochody z działalności gospodarczej na parkingach przyblokowych. To jest problem, który teoretycznie można rozwiązać tak, jak w większych miastach (1 zarezerwowane oficjalne i opłacone miejsce parkingowe dla 1 mieszkańca). Ale - 1) typowy parking osiedlowy jest za mały, żeby starczyło dla każdego, więc byłby podział na "równych i równiejszych" i bez znaczącej rozbudowy by się nie obeszło i 2) tu jest Polska, tu się kombinuje - już teraz niektórzy kombinują z rezerwacją MIEJSC DLA NIEPEŁNOSPRAWNYCH poprzez rejestrację takiego miejsca "na żonę/matkę/babcię", które co prawda są niepełnosprawne, ale w życiu nie miały prawa jazdy. Wyobraź sobie tych wszystkich polaczków kłócących się i parkujących na czyichś miejscach "bo k...wa tak". Nie dość, że musiałaby to być to duża inwestycja, to jeszcze mentalność mamy taką, że nie dorośliśmy do pewnych rozwiązań.

~!!!

~cst A może trzeci samochód w rodzinie powinien być stawiany nad Sanem? Coraz więcej koło siebie widzę trzecich gratów z jednego domu. Najlepszy jeden sąsiad trzy samochody ma koło bloku a tylko on ma prawo jazdy i jeździ. Nawet rozumiem sentyment, że szkoda mu sprzedać jak kupuje kolejny , liczy że stary może zrobi się bezcenny tylko dlaczego my mając jeden często musimy go stawiać kilka bloków dalej i innym mieszkańcom zajmować miejsce i słuchać mruczenia pod nosem zasadnego w zasadzie.

~cst

Emerytka. To taka sałata słowna, żeby zrobić "klimat", bo wtedy ładniej artykuł wygląda. Mogli napisać, że droga będzie w "artystycznym nieładzie spod znaku walca i szpadla". To nic nie znaczy i nie warto tego interpretować.

~cst

Przydałyby się miejsca parkingowe za centrum 4 (trochę bardziej w str przedszkola nr 11 od tego, co na zdj), bo tam jest spora ilość trawników, które są tylko upstrzone guanem, bo właściciele są zbyt "męscy" lub "postępowi", żeby sprzątać po swoich pupilach. A tam o miejsce parkingowe ciężko, zwłaszcza wieczorem.

~emerytka

Na czym ma polegać to nawiązywanie drogi przed samym hotelem „Hutnik” do oryginalnych założeń miasta modernistycznego, z zachowaniem oryginalnego charakteru i stylistyki, co ma swoje korzenie w art déco i modernizmie.