Olga Bończyk i Robert Grudzień wystąpili przed stalowowolską publicznością

Image

Za nami kolejna, druga już odsłona wydarzenia kulturalnego, które odbyło się w ramach XXXI Międzynarodowego Festiwalu Muzycznego. „Jedna jest Polska”, taki tytuł nosił spektakl słowno- muzyczny, który można było podziwiać w Klasztorze Braci Mniejszych Kapucynów w Rozwadowie.

Znana i ceniona aktorka teatru i telewizji, piosenkarka Olga Bończyk przytoczyła wybrane fragmenty życia kardynała Stefana Wyszyńskiego. Można było usłyszeć m.in. fragmenty homilii Prymasa Tysiąclecia, którą wygłosił 6 lutego 1949 roku.

- Jestem w roli aktorki czytającej wspomnienia, cytaty, myśli, motta życiowe, jak również przybliżam życiowe historie kardynała Stefana Wyszyńskiego. Jest to postać, która jeszcze za mojego młodu była jakby oczywista, istniała, funkcjonowała, wszyscy wiedzieliśmy, kto to jest kardynał Wyszyński. Dziś mam takie poczucie, że wiele osób, zwłaszcza tych młodych, już niestety nie do końca wie kim był Stefan Wyszyński i jak bardzo wpisał się w historię polskiego kościoła- mówi Olga Bończyk.

Przygotowując się do udziału w spektaklu słowno- muzycznym artystka zagłębiła się w historii Prymasa Tysiąclecia. Jak przyznała, sama odkryła wiele ciekawych informacji związanych z jego życiem.

- Było to dla mnie ogromne zaskoczenie, że w zasadzie już jako mały chłopiec wiedział, że zostanie księdzem i że ma powołanie, co chyba na swój sposób jest dość niezwykłe, bo najczęściej jest tak, że to raczej tacy dojrzalsi mężczyźni mają w sobie to poczucie tego spełnienia wobec Boga. Natomiast on rzeczywiście gdy był małym chłopcem wiedział, że chce iść tą drogą. Jednocześnie był osobą niezwykle bliską ziemi, bliską ludzi, bliską świata, problemów, polityki, ale takiej dobrze pojętej w tego słowa znaczeniu. Bardzo bliskie były mu problemy, które wówczas wiązały się oczywiście z czasem PRL-u, komunizmu, który wówczas w Polsce panował. On nie tylko chodził w purpurowych szatach, on naprawdę był blisko ludzi, blisko Boga- mówi Olga Bończyk.

We wtorkowy wieczór widzowie mogli usłyszeć muzykę graną na organach. Jak podkreślił dyrektor festiwalu Robert Grudzień wybrane utwory łączyły etapy życia, dzieciństwa i kapłaństwa Prymasa Tysiąclecia. Były to utwory, m.in. Bacha, Schuberta, grywane przez ojca kardynała. Można było także usłyszeć muzykę parateatralną, parafilmową.

Podczas kolejnego koncertu, który odbędzie się 20 lipca wystąpią: Bogdan Kierejsza (skrzypce), Agata Nizińska (sopran), Georgij Agratina (fletnia Pana).

Materiał video

Przewiń do komentarzy












Komentarze

Dodaj swój komentarz

Przed publikacją zapoznaj się z Polityką Prywatności. Pamiętaj ponosisz odpowiedzialność za swój wpis!
By sprawdzić czy nie jesteś bootem, wpisz wynik działania: 1 + 1 =
~aquari2006

Jesteście psychicznie chorzy? W zasadzie to pytanie retoryczne, ale spytać można. Pod artykułem o koncercie 2 wątki. Pierwszy dotyczący wierności małżeńskiej i drugi, koronera. Oba równie na miejscu. Wstyd, wstyd, wstyd.

~swen

~~prawda - "każdemu wolno kochać"... cudzych mężów? Zgadzam się, że obecność tej p.... w kościele na koncercie to co najmniej afront dla zmarłego świętego kardynała Wyszyńskiego. Na drugi raz niech organizatorzy zastanowią się kogo zapraszają do prowadzenia kościelnych koncertów.

~prawda

Każdemu wolno kochać.......

~mural

@ziuta - nie było okej.

ziuta

~mural
A jak Emilewicz (czy inne psiory) stała na ambonie na Jasnej Górze, to było ok?
:/

~jan

.... fajne fotki, dobry materiał dla Policji, Sanepidu, Prokuratury.... słuchacze bez maseczek, ci co je mają to akurat na brodzie, a organizatorzy mają to koło pióra.... czekam na informacje o nałożonych karach, zwłaszcza że komunistyczna władza wytoczyła procesy sądowe przywódczyniom Strajku Kobiet za stwarzanie zagrożenia epidemiologicznego i straszy je więzieniem bez zawiasów .... twarde prawo, ale prawo ..... pewnie nic z tego nie będzie ale jakieś idiotyczne tłumaczenia ze strony służb powinny się pojawić .....

~Ewa F.

Co tak w nocy hałasuje i nie daje spać?

~BLI

do Pani Eli =to Wodecki powinien pamiętać ,że miał żonę Ona była wolna czy to kobieta zawsze musi być tą złą aswoją drogą każdy wie ile Wodecki miał kobiet na boku nie ukrywał tego aby nie dzielić majątku nie rozwodził się

~Ela

Bulwersuje mnie, że kobieta która tak negatywnie zaznaczyła się w relacjach rodziny Zbigniewa Wodeckiego, teraz pcha się do kościelnych struktur i wydarzeń.

~ula

ale jest podobna do pewnej pani doktor dermatolog. dwie krople wody

~mural

Nie miała gdzie stanąć tylko przy ołtarzu na ambonie? To miejsce dla księdza!