„Zieleniak”- bubel czy obiekt, którego potencjału jeszcze nie wykorzystano?

Image

Na początku stycznia 2020 roku została oddana do użytku hala warzywno- owocowa „Zieleniak”. Z chwilą otwarcia sprzedawało tam niewielu kupców. W późniejszym czasie z handlującymi bywało różnie.

Temat „Zieleniaka” wywołał podczas obrad Rady Miejskiej radny Damian Marczak.

- Hala owocowo- warzywna miała cywilizować handel, a okazuje się, że handlu jest pozbawiona, bo stoi, niestety, pusta- mówił radny Damian Marczak.

Prezydent Lucjusz Nadbereżny nie do końca się z tym zgodził. Zaapelował, aby nie uderzać w dobro przedsiębiorców. Podkreślił, że są przecież osoby, które opłacają stanowiska kupieckie.

- Są tam na bieżąco dokonywane opłaty. Są rolnicy, którzy na bieżąco płacą za zajęte stanowiska, więc jakim prawem mówi pan o pustej hali? To, że jest 29 stopni, to dziwi się pan, że te osoby wychodzą na zewnątrz, bo chcą konkurować z innymi? My tą halę tak projektowaliśmy wspólnie z tymi osobami, że każdy przy stanowisku ma drzwi. Wie pan po co? Żeby w lecie hala była pusta, bo wyprowadza na zewnątrz handel warzywami i owocami. Pan oczywiście może wejść teraz do hali, zrobić zdjęcie i pokazać, że hala jest pusta- mówił Lucjusz Nadbereżny, prezydent miasta.

Odpowiadając na słowa włodarza miasta radny Marczak poprosił o ksero dokumentów, bądź wniosku, które potwierdzają to, że „Zieleniak” był budowany po to, by w lecie handlować na zewnątrz.

- Jest po prostu taka sytuacja, że ludzie w tym momencie nie chcą wchodzić do tej hali, dlatego handel jest wyprowadzony na zewnątrz. Jest to pomyłka, która kosztowała grube miliony- mówił Damian Marczak.

To nie była pierwsza dyskusja dotycząca działalności „Zieleniaka”. W styczniu br. temat ten był już poruszany podczas obrad Rady Miejskiej. Artykuł można przeczytać TUTAJ.

Przypomnijmy, w hali warzywno- owocowej znajduje się 21 miejsc handlowych (w tym 17 otwartych powierzchni handlowo- usługowych oraz 4 zamknięte). Hala ma 15 metrów szerokości i 47 metrów długości. Jej budowa kosztowała 3,5 mln zł, z czego około 1,1 mln zł stanowiło dofinansowanie z Urzędu Marszałkowskiego.

Komentarze

Dodaj swój komentarz

Przed publikacją zapoznaj się z Polityką Prywatności. Pamiętaj ponosisz odpowiedzialność za swój wpis!
By sprawdzić czy nie jesteś bootem, wpisz wynik działania: 1 + 1 =
~kolkim

"kupujący psują wszystko...." monia wiadomo od zawsze ze targi warzywne najlepiej sie sprawdzają 'pod chmurką'. wiedzą to nawet w Paryżu czy Nowym Jorku i to bez problemu funkcjonuje bo właśnie kupujący tak wolą. wystarczy teren zadaszyć, ustawić stragany , doprowadzić wodę. Hangary to dla samolotów

~monia

Rozmawiałam z panią która tam na stanowisko i co ludzie nie wchodzą i proszą żeby wystawiały panie towar na zewnątrz bo wolą jak na nich deszcze leje, samochody wznoszą tumany kurzu na te owoce i warzywa. To kupujący psują wszystko, Można kulturalnie wejść coś kupić ale nie lepiej jak kobiety wynoszą wszystko rano i wnoszą po południu bo ludziom brakuje zakupów na swieżym powietrzu :(

~Pola

W niej jest ciemno i jakoś tak dziwnie .Nue lubię tam wchodzić.

~Login

" Są rolnicy którzy na bieżąco płacą za zajęte stoiska ..." Cytat z wypowiedzi L.Nadbereżnego . Proszę mi wytłumaczyć których rolników stać na to aby od rana do wieczora handlować na stalowowolskim targu ? A w polu samo się obrobi , samo się wyplewi , podleje , zbierze ? Ci co tam sprzedają płody rolne to są handlarze którzy towar kupują albo od rolników , albo na sandomierskiej giełdzie . Jaki rolnik ma czas aby nieraz z członkami rodziny , a nierzadko z dziećmi , stać od rana do popołudnia na targu ? Chyba że , jak to niektórzy twierdzą : rolnik śpi a w polu samo mu rośnie . Nie utożsamiajmy prawdziwych rolników z handlarzami którzy kupione u gospodarzy towary , sprzedają z kilkakrotnym przebiciem !

~Mieszkaniec

Plus odszkodowanie do właściciela zburzonego domu ponad 1mln zł