Zapiekanka makaronowa

Image

Gdy mamy ochotę na coś smacznego, a niezbyt trudnego w wykonaniu, warto zrobić sobie zapiekankę makaronową z mięsem, grzybami, marchewką i serem. Takie coś à la spaghetti na pewno będzie smakować i swoim aromatem przyjemnie drażnić nozdrza.

Co potrzebujemy?

SKŁADNIKI:

- 500 gram makaronu (kolanka, świderki, penne itp.),

- 500- 800 gram mięsa mielonego (może być od szynki, łopatka, drobiowe),

- 1 małe opakowanie jogurtu naturalnego lub kwaśnej śmietany,

- garść suszonych grzybów (pokruszonych),

- 2 nieduże marchewki,

- 1-2 cebule,

- 2 łyżki mąki pszennej,

- Przyprawy: sól, pieprz, 1 łyżeczka gałki muszkatołowej, opcjonalnie: papryka ostra, słodka, pieprz cytrynowy,

- 1 szklanka mleka,

- ser żółty (kilka plastrów lub starty na tarce).

WYKONANIE:

Do garnka wrzucamy mięso mielone i cebulę. Podsmażamy kilka minut na oleju. Dorzucamy pokrojoną w plasterki marchewkę i pokruszone grzyby. Smażymy aż mięso się lekko zarumieni. Wlewamy około 1,5 litra wody i mleko. Mieszamy. Dodajemy przyprawy. Całość nie musi być usmażona/ugotowana na miękko, ponieważ „dojdzie” podczas pieczenia. Marchewka może być twardawa.

W niewielkiej ilości wody rozrabiamy mąkę z jogurtem lub śmietaną. Wlewamy całość do garnka i mieszamy aż zgęstnieje. Sosu powinno być dużo. Więc jak jest za mało, bo np. nam się zredukuje podczas gotowania, trzeba dolać więcej wody. Wszystko przyprawić do smaku.

Na dno żaroodpornego naczynia lejemy trochę sosu (samo rzadkie) i na niego sypiemy pojedynczą warstwę suchego makaronu (bez gotowania). Lekko solimy suchy makaron. Kładziemy kolejną warstwę sosu z mięsem i zasypujemy makaronem i tak aż do zużycia całego sosu. Między „wierszami” kładziemy ser żółty w plastrach lub starty na tarce w ilości jaka nam pasuje (może być bez sera). Ostatnia warstwa makaronu musi być całkiem zalana sosem. Przykrywamy pojemnik i zostawiamy na około godzinę. Wtedy makaron naciągnie płyn (dlatego tego sosu dobrze jak jest sporo). Na końcu wkładamy do piekarnika i pieczemy około 45- 60 minut w temperaturze 180 stopni. Na końcu możemy wyjąć pojemnik i na wierzch jeszcze położyć ser i na chwilę jeszcze wstawić do piekarnika. Ale to już opcja dla miłośników sera.

Zapiekankę można przygotować wieczorem, włożyć do lodówki i na przykład po przyjściu na drugi dzień z pracy, wrzucić do piekarnika.

Przewiń do komentarzy








Komentarze

Dodaj swój komentarz

Przed publikacją zapoznaj się z Polityką Prywatności. Pamiętaj ponosisz odpowiedzialność za swój wpis!
By sprawdzić czy nie jesteś bootem, wpisz wynik działania: 1 + 1 =
~Miki

Nie ważne jak wygląda byle smaczne było a zapewne takie jest