Potrącenie rowerzysty. Mężczyzna w szpitalu

Image

W środę 1 lipca 2020 roku, około godziny 14:45 doszło do potrącenia mężczyzny jadącego rowerem.

Zdarzenie miało miejsce na skrzyżowaniu Al. Jana Pawła DK77 II z ul. Komisji Edukacji Narodowej DW871. Podróżująca samochodem marki Audi (samochód na stalowowolskich tablicach rejestracyjnych) jechała od strony wiaduktu i na „zielonej strzałce” chciała włączyć się w Aleje skręcając w prawo w kierunku Niska. W tym samym czasie, ulicą Jana Pawła II w kierunku Rozwadowa, rowerem, jechał mężczyzna. Poruszał się po pasie dla rowerzystów. Doszło do potrącenia.

Na miejsce wezwano Zespół Ratownictwa Medycznego i 2 patrole policji ze stalowowolskiej drogówki. Poszkodowany wpadł na maskę auta, a upadając uderzył się w głowę i doznał urazów na tyle poważnych, że konieczna była hospitalizacja. Zdarzenie zakwalifikowano jako wypadek.

Jako, że kierująca audi zjechała na chodnik, droga nie została zablokowana i ruch odbywał się płynnie. Na miejsce skierowano policyjnych techników.

Przewiń do komentarzy






Komentarze

Dodaj swój komentarz

Przed publikacją zapoznaj się z Polityką Prywatności. Pamiętaj ponosisz odpowiedzialność za swój wpis!
By sprawdzić czy nie jesteś bootem, wpisz wynik działania: 1 + 1 =
~mazer

Tylko w polsce takie przepisy ,strzalka zielona na przejsciu i droga dla rowerów. Nie poradzimy nic dopóki przepisy sie nie zmienia wiec my rowerzysci i my kierowcy miejmy to na uwadze i uwazajmy na siebie na wzajem na przejsciu i na drodze .

~Mia

A o jezdzeniu rowerem po ulicy gdy obok jest sciezka mam na mysli takie jezdzenie bez powodu, albo bo ktos woli ulica. Bo jak przypuszczam Ty tylko na chwile zjechales na asfalt i wrociles na sciezkie kiedy bylo to mozliwe. Bo musiales ominac ta zlosliwa przeszkode. Tak jak napisalam wczesniej nie ma zlych rowerow ani zlych aut sa bezmyslni ludzie i na jednych i na drugich srodkach lokomocji. Ale nie kazde zachowanie wynika ze zlosliwosci (przykladem jestes Ty, bo przeciez nie zjechales na asfalt zeby komus zycie utrudnic) choc wiem, ze kierowcy aut bywaja zlosliwi i z premedytacja sie tak zachowuja.Kierowcy rowerow tez bywaja złośliwi.Ale wszystkim czasem sie zdarzaja takie czy inne wpadki, nie? Tylko niektorzy wyciagaja wnioski na przyszlosc a inni nic sobie z tego nie robia, ale dotyczy to i rowerzystow i kierowcow aut i pieszych.Np.takie piesze stana i plotkuja przy zebrze jakby nie mogly metr dalej, a Ty sie zatrzymujesz i nie wiesz czy maja zamiar isc czy nie hehehe.
Miło sie gawedzi ale niestety nie naprawimy swiata we dwoje. Ja to bym chciala zeby kazdy uwazal i unikal takich zdarzen, a nie pozniej walczyl kto komu pierwszenstwa nie ustapil i dlaczego.

~Mia

Qwerty ale ja nie mam problemu z ustapieniem pierwszenstwa nikomu, naprawde.Ale musze widziec tego kogos komu mam ustapic, a ulica ma dwie strony i rozpedzony rowerzysta moze mi wjechac przed maske gdy akurat upewniam sie ze z drugiej strony jest bezpiecznie. Bo ja upewniam sie nieustanie po obu stronach kiedy juz przemierzam zebre na strzalce czy w ogole przejscie, skrzyzowanie, czy inne miejsce gdzie moze mi ktos wyjechac lub wyjsc.
A wjedzie mi tylko dlatego ze nie chce mu sie odrobine zwolnic. Ponadto auta jezdza na swiatlach cala dobe, a rowerzysci nawet po ciemku jeżdza bez swiatel i odblaskow. A jak nazwac sytuacje kiedy rowerzysta jedzie ulica gdy obok biegnie sciezka dla rowerow jak nie blokowaniem ruchu samochodom? I dlaczego rowerzysci na skrzyzowaniach nie ustawiaja sie za ostatnim samochodem i oczekuja na zmiane swiatel na zielone tylko wyprzedzaja wszystkie auta prawa strona i staja po prawej stronie pierwszego? I tak mozemy sobie wymieniac bledy jednych i drugich. A ja nadal uwazam ze kazdy powinien pilnowac siebie, a jakby kazdy byl karany za swoje wykroczenia to i rowerzysci i piesi i kierowcy aut by nauczyli sie wspolpracy na drodze. Ale Ty wymagasz tylko od kierowcow aut i tylko ich zachowanie Cie razi, a ja oprocz tych irytujacych zachowan kierowcow aut widze rowniez inne irytujace zachowania innych uczestnikow ruchu. Wiec jezeli ktos jest stronniczy to tylko Ty bo Ty jeszcze nie przyznales mi ani razu ze rowerzysci tez popelniaja wykroczenia. I wedlug Twojego toku myslenia jak pieszy wejdzie na czerwonym to auto nie powinno zwolnic bo przeciez ma zielone, wiec jest na pierwszenstwie, wiec w razie czego nie jego wina?Albo jak rowerzysta jedzie przez zebre bez przejazdu dla rowerow to kierowca auta tez nie powinien reagowac bo tez wedlug przepisow wina rowerzysty? Widzisz i dlatego pierwszenstwo pierwszenstwem ale sa sytuacje kiedy nawet na pierwszenstwie trzeba umiec ocenic sytuacje i umiejetnie korzystac z tego pierwszenstwa. Nie mow mi ze masz prawko, bo nie powiesz mi, ze nigdy chcac włączyc sie do ruchu nie musiales czescia auta zatrzymac sie na kawalku przejazdu dla rowerow czy zebry, ja znam dziesiatki takich miejsc w stalowej, ale tez irytuja mnie kierowcy ktorzy nie poczekaja az zwolni sie miejsce tylko ryja sie jako drugi czy trzeci samochod w kolejce blokujac cala zebre, jakby to mialo cos przyspieszyc. Jak to mowia do tanga trzeba dwojga. A i jeszcze chc powiedziec ze na drodze spotykam tez bardzo wzorowych rowerzystow. I ja np. jak widze rowerzyste ktory zwalnia to od razu wiem ze zamierza skorzystac z zebry wiec zwalniam i zatrzymuje sie w pewnej odleglosci od zebry zeby go w razie czego nie zaslonic tym jadacym pasem obok. I zeby tez wczesniej te auta z drugiego pasa widzialy ze stoje i przepuszczam(na dwupasmowych ulicach) dobrze robie czy nie?

~Qwerty

~Mia pytanie czemu nie masz problemu ustąpić puerwszenstwa przejazdu drugiemu samochodowi, ale masz problem z rowerzystą z pieszym. Blokowanie przejść dla pieszych i przejazdów rowerowych to norma. Dziś np. zostalem zmuszony przez takiego delikwenta do zjechania z sciezki rowerowej na asfalt, bo pomimo tego że widział rowerzystów, to i tak im zablokował przejazd rowerowy. Wystarczylo stanąć autem 1.5 m dalej i nie ma problemu, i nikt nikomu nie wadzi. Kierowca tego auta miał wyraźną satysfakcję z tego że wk.... rowerzystów. Inni kierowcy którzy jechali jeden za drugim mieli pretensję, że nie korzystam z sciezki rowerowej. Nie spotkałem się z równie chamskim i bezmyślnym zachowaniem z strony rowerzystów, nie widzialem żeby gdzie kolwiek rowerzysta blokował celowo ruch samochodom, więc dlaczego wśród kierowców takie zachowania to patologia?

~Mia

Nieprawda! Naginam prawo? To znaczy ze pieszym wolno wchodzic na zebre na czerwonym? To Ty probujesz wybielic rowerzystow za wszelka cene! A przeciez jezeli rowerzysta nie zwolnil przed zamiarem przejazdu na zebre choc troszeczke to kierowca miał prawo sadzic ze rowerzysta zamierza jechac sciezka rowerowa dalej w strone wiaduktu.No ale tak jak napisalam kierowca auta ma byc wyrozumialy dla wszystkich ale odwrotnie to nie dziala. Nie rozumiem dlaczego piesi i rowerzysci przede wszystkim nie komunikaja sie z innymi uczestnikami ruchu. Fakty powinny ustalone i kazdy z uczestnikow ruchu powinien dostac mandat czy odpowiednia kare za swoje przewinienie. Ja tak uwazam, na drodze nie ma waznych i ważniejszych.

~Qwerty

Mia cały czas naginasz prawo w obronie pokrzywdzonej grupy kierowcow.

~Mia

Ja nie chce wypowiadac sie na temat czyja wina, bo to niech ustala policja. Uwazam ze jezeli ewidentnie wina jest po jednej stronie to sprawa jest jasna, ale jezeli obie strony dopuscily sie wykroczenia to obie powinny byc ukarane. Ja tylko uwazam ze jezeli tylko auto popelnilo wykroczenie to powinno byc ukarane, ale jezeli rowerzysta tez nie zastosowal sie do obowiazku zachowania ostroznosci, lub w jakis sposob sprowokowal jednak wypadek czy kolizje, to tez powinien zostac ukarany mandatem zgodnie z odpowiednim artykułem.

~Mia

Zalezy czy rowerzysta zwolnil przed wjazdem na zebre czy wjechal rozpedzony nie zwazajac ze auto jest juz przednimi kolami na zebrze, bo nawet na zielonym nalezy zachowac ostroznosc. A obowiazek zachowania ostroznosci dotyczy wszystkich. Oczywiscie na strzalce trzeba sie zatrzymac, ale jak sie zatrzymasz i ruszysz, a nagle Ci ktos wjedzie rozpedzony przed maske to co wtedy powiesz? Wczoraj widzialam jak Pan wszedl na czerwonym swietle na zebre, samochod sie zatrzymal i na niego zatrąbil. Wedlug Twojego rozumowania kierowca auta powinien jechac nie patrzac, ze pieszy jest bezprawnie na zebrze dalej bo kierowca mial zielone? Czy jednak dobrze ze zachowal ostroznosc? A było to w okolicach kina ballada na tym przejsciu do ulicy narutowicza. Takze wszystko zalezy od dokladnej sytuacji. Bo jak mniemam to ze kierowca nie przejechal czlowieka przechodzacego na czerwonym swietle to dobrze, ale kierowca ma byc wyrozumialy dla pieszych i rowerzystow łamiących prawo, ale na odwrót to nie działa.

~Qwerty

Odnosząc się do tego konkretnego przypadku, kto wedlug Ciebie nie umial z czego skorzystać, rowerzysta z przejazdu rowerowego i zielonego światła, czy kierowca z zielonej strzalki? A odnośnie prawa jazdy posiadam, korzystam na codzień i dlatego nie mam jednego punktu widzenia.

~Mia

Nie Qwerty ja nie jestem stronnicza ja w przeciwienstwie do Was widze bledy i kierowcow aut i rowerzystow. To Wy probujecie przekonywac ze rowery jezdza zawsze przepisowo a auta, oprocz Was oczywiscie, zawsze łamią przepisy. Zauwaz ze www odniosl sie do moich argumentow broniacych auta, bo to mu pasowalo, ale do moich argumentow mowiacych o tym ze rowerzysci tez stwarzaja zagrozenie to juz przemilczal. Jezdze rowerem i jako rowerzysta zachowuje sie tak jakbym chciala zeby rowerzysci zachowywali sie na drodze w stosunku do innych pojazdow i do pieszych. Nigdy mie uzylam dzwonka na pieszego jadac po chodniku, bo czasami jade ale tam gdzie moge, a nie pcham sie w tlum ludzi rowerem, a na mnie kiedy ide chodnikiem notorycznie ktos dzwoni. I nie narzekam na auta, a skupiam sie na tym zeby byc wporzadku wobec innych zawsze, nie wazne czy jadac rowerem, autem, czy idac piechotą.Ale nie moze byc tak ze jadac rowerem mam gdzies przepisy bo ja jade rowerem, zrozum ze droga jest dla wszytskich i wszystkich obowoazuja przepisy. Qwerty zrob sobie prawko, albo porozmawiaj z jakimkolwiek znajomym kierowca i Twoj punkt widzenia tez sie zmieni. Nie ma na drodze czegos takiego jak zle auto albo zly rower sa niemyslacy ludzie poprostu. W ktorym miejscu okazuje sie stronnicza? W tym ze pisze ze i kierowcy aut nie umieja korzystac ze strzalek i kierowcy rowerow z przejazdow? Czy moze w tym ze kierowca auta zatrzymywany jest po to zeby sie z nim przywitac a kierowca roweru nie jest zatrzymywany nawet w momencie popelnienia wykroczenia na oczach policji?

~Qwerty

~Mia jesteś bardzo stronniczą osobą, przesiądź się na miesiąc na rower i punkt widzenia ci się zmieni.

~Mia

Szkoda ze nie odniosles sie tez do mojej drugiej opowiesci. Gdzie Pani rowerzystka jechala ulica w nocy bez swiatel. Jezeli domagasz sie karania czy uczenia nawykow poprawnego stosowania przepisow, to domagaj sie od wszystkich. A Ty jestes kolejna osoba ktora domaga sie od kierowcow aut tylko a od kierowcow rowerow niczego nie powinno sie wymagac? Popatrz na ostatnie wypadki kazdy jeden z udzialem pieszego lub rowerzysty, a pomiedzy dwoma autami rzadziej. Ja nie chce rozwazac czyja wina bo od tego jest policja. Ale fakt pozostaje faktem ze wiekszosc wypadkow jest z udzialem pieszych i rowerzystow jednak. Nikt celowo nie wjezdza w pieszego, musi go nie widziec z jakiegos powodu, albo ten nagle wszedl na pasy. I przypominam ze zebra jest miejscem gdzie ewentualnie moze na jezdni przebywac pieszy i pieszy ma obowiazki przed skorzystaniem z zebry. A jak jest z okreslaniem winy to kazdy wie, zawsze winny jest kierowca auta. Niejednokrotnie widzialam jak policja mija rowerzyste ktory jedzie ulica a obok biegnie sciezka dla rowerow, i co? I zadnej reakcji, ale jadace prawidlowo auto zatrzymuje sie do kontroli ot tak, zeby w dokumenty popatrzec po czym zyczy szerokiej drogi i puszcza wolno. Ja tam uwazam ze gdyby chociaz jedna ze stron wykazala sie ostroznoscia to do wypadku mogloby nie dojsc. Ale nie ja mam zielone wiec jade a co mi tam, najwyzej mnie cos potraci, ale nie moja wina. Ja mysle ze rowerzysci zamiast szukac winy u innych to najpierw powinni przemyslec swoje zachowanie na drodze, a kierowcy aut swoje i byłoby dobrze. A strzalki sa tak samo nie potrzebne jak przejazdy dla rowerow przez jezdnie. I kierowcy aut nie potrafia korzystac ze strzalek i kierowcy rowerow z przejazdow. I nie musisz mnie o tym przekonywac bo to doskonale wiem. Wiem tez o wielu innych irytujacych przewinienia aut i rowerow. Tylko ze autom zwraca sie uwage na wszystko bo stanowia zagrozenie, a rowerom ktore same na siebie zagrozenie sprowadzaja nie wolno powiedziec nic. Bo zaraz obroncy rowerow czlowieka zaszczuja. Kierowcy aut sa juz tak obarczeni obowiazkami i karami, ze czas zaczac edukowac rowerzystow którym blednie wpojono ze nie musza uwazac na drodze. Wiem wiem zaraz powiesz ze kierowcy ktorych widziales nie dostali mandatu, ale popatrz ile mandatow dostaja kierowcy aut a ile kierowcy rowerow czy piesi? Tych drugich ciagle traktuje sie pouczeniami jesli juz w ogole czyms bo wiecznie biedni i niedoinformowani. Nie znajomosc prawa nie zwalnia z jego przestrzegania.

~Qwerty

Pięknie to opisałeś ~ www ~, w pełni się z tym zgadzam.

~www

"Oczywiscie ja nie twierdze ze auta nigdy nie sa winne"
Popatrz na ostatnie wypadki z udziałem pieszych i rowerzystów. Zdecydowana większość jest z winy kierowców. I piszę to jako kierowca.
"I zaden przepis ani ustawa ani kara dla kierowcy tego nie znieni."
Dzisiaj po południu byłem w okolicy ronda i przystanąłem na chwilę przy Mostostalu obserwując strzałkę warunkowego skrętu w prawo. Na 10 pierwszych samochodów przejeżdżających na strzałce:
7 nie zatrzymało się (w tym TIR)
2 zatrzymały się, ale miały przed sobą pieszych
1 zatrzymał się tak jak powinien i powoli ruszył.

Jak inaczej mamy rozwiązać taki problem? 99,9% kierowców widząc czerwone światło potrafi się zatrzymać. 70% kierowców widząc strzałkę już tego nie potrafi. Wiesz czemu? Bo mają to w du**e, bo nic im się nie stanie.
I możemy mówić o edukacji rowerzystów i pieszych, że nie można ufać kierowcy, że może się pomylić itp, ale jeżeli ograniczymy się do takiego podejścia a nie zrobimy porządku z zabójczymi nawykami kierowców (te strzałki, wyprzedzanie/omijanie przed przejściami itp) to całe bezpieczeństwo pieszych będzie zależało tylko od nich i jakikolwiek ich błąd będzie się z automatu mógł kończyć wypadkiem. To nie pieszy rozpędził półtorej tony do kilkudziesięciu km/h przez co takie spotkanie może zakończyć się śmiercią człowieka. Ktoś kto wsiada w samochód powinien myśleć i zachowywać szczególną ostrożność przy przejściach dla pieszych. To nie autostrada. Ulice przecinają miasto we wszystkich kierunkach, nie da się uniknąć tysięcy krzyżowań ruchu między nimi. To ogromna odpowiedzialność i kierowcą powinien świecić przykładem, bo na przejściu dla pieszych może zupełnie legalnie znaleźć się 7-latek, niedowidzący 70 latek, albo upośledzony człowiek. Nie da się funkcjonować bez przekraczania ulic w mieście, a tacy ludzie też mają tu prawo bezpiecznie życ. A ostatnio to nawet na chodnikach ich przejeżdzają. W tym roku kurier (zawodowy kierowca!) cofając po chodniku, pare lat temu śmiertelnie inny kierowca jadąc po chodniku przy centrum 4. Tak nie może być.

~Mia

Ostatnio widzialam takie cuda:po zmierzchu ulica jedzie rowerem kobieta, bez swiateł zadnych przy rowerze, bez odblaskow nic zupelnie, a obok chodnikiem jedzie nastolatek(wygladalo ze sie znaja). Nastolatek na swoim rowerze mial swiatla i chyba nawet odblask na tylnym kole,ale to oswietlony nastolatek jedzie chodnikiem a jego mama jak przypuszczam nieoswietlona zasuwa ulica. Widzisz jakas logike? Rozumiesz dlaczego rowerzysci stanowia zagrozenie? Nie mam nic przeciwko rowerzystom, ale edukujmy rowerzystow, zamiast o wszystko obwiniac kierowcow aut. Oczywiscie ja nie twierdze ze auta nigdy nie sa winne ale bezpieczenstwo pieszych i rowerzystow w duzej mierze zalezy od nich samych.I zaden przepis ani ustawa ani kara dla kierowcy tego nie znieni.

~Mia

www,a ja sie spotkałam ze rozpedzony rowerzysta jechal wzdluz jezdni i nagle nie zwalniajac ani nawet nie rozgladajac sie skrecil na pasy niejednokrotnie. Wiec wydaje mi sie ze widzisz to co chcesz widziec. Ja mysle ze te strzałki zielone sa takkim samym zagrozeniem jak przejazdy dla rowerow przez jednie. Tak samo jak niektorzy kierowcy aut nie umieja korzystac ze strzalek tak samo niektórzy kierowcy rowerow nie umieja korzystac z przejazdów.Jezdze czesto rowerem i jakos nie mam powodow do narzekan na kierowcow,ale jadac autem za rowerzysta to naprawde prowadze analize co mu moze do glowy przyjsc bo przeciez ze zechce skrecic w lewo to mi raczej nie pokaze. A jak ppkaze to mam ochote wyjsc i go wycałować ze jest taki uprzejmy,bo rzadko mozna doswiadczyc jakiejs komunikacji na drodze ze strony rowerzysty.

~www

Nie powinien. To nie są jednokierunkowe ścieżki. Kierunek znaku rowerowego wskazuje na jazdę w kierunku rozwadowa po tej stronie drogi. Pare metrow dalej w strone Niska jest już rower narysowany odwrotnie (w kierunku Niska), po drugiej stronie alei tak samo - w kierunku Niska. Droga jest więc dwukierunkowa.

Moim zdaniem jest bardzo niewiele takich sytuacji, że na zielonej strzałce rowerzysta pojawia sie "znikąd" - ja się z taką jeszcze nie spotkalem, żeby rowerzysta zdążył w 2-3 sekundy od ruszenia dojechać spoza zasiegu mojego wzroku. Z niezatrzymywaniem się na strzałce (tak jak w tym przypadku) spotykam się prawie codziennie. A później to stąd to tłumaczenie "nie wiem skad się tam wziął", "musiał jechać bardzo szybko", "wyskoczył nagle zza pleców" itp.

~Mia

Jesli na nagraniu jest tak jak piszecie to macie racje! Jak jest strzalka to trzeba sie zatrzymac i ruszyc a nie tylko zwolnic i jechac dalej! Ale jest wiele takich sytuacji o jakich pisze erds ze auto sie zatrzymalo i nie bylo nikogo a po chwili zza plecow wjezdza rozpedzony rowerzysta na auto ktore juz jest na zebrze bo ma ziolone i nic go wiecej nie obchodzi. Poza tym moim zdaniem ten kokretny rowerzysta powinnien jechac sciezka po drugiej stronie ulicy skoro jechal w strone rozwadowa. W naszym kraju jest ruch prawostronny, a i znaki dla rowerzystow sa namalowane w jedna strone! Wiec na moje oko mandat nalezy sie i kierowcy auta jesli jest tak jak piszecie, i kierowcy roweru!

~Qwerty

e2rds, co ty gościu z jakimiś wywodami filozoficznymi wyjeżdżasz, pierwszeństwo to pierwszeństwo, a wymuszenie pierwszeństwa to wymuszenie, i tyle w temacie.

~mały

Zły tytuł artykułu-powinno być "Zderzenie rowerzysty z samochodem"

e2rds

www, jak jesteś kierowcą od wielu lat, to musisz wiedzieć, że uderzając przodem nie złoży się tak rower by nie było śladów z przodu tylko wyłącznie z boku, a żadnych śladów tak z przodu nie pokazano, ani na przedniej części prawego błotnika. Za to niewielkie zagniecenie jest na wysokości koła i urwane lusterko, ale po co dyskusja i tak ewidentna wina kierowcy bo skręcał warunkowo, tylko kierowca ponosi konsekwencje finansowe, a rowerzysta zdrowotne, kto na tym gorzej wychodzi jak się nie myśli. Przeczytaj sobie wypowiedź "jabara" na stalówka. net, on ma rację, może da ci to do myślenia jak jesteś kierowcą.

~www

e2rds: Ponieważ rower ma prawie dwa metry długości i jak wjedziesz w jego przednią część, to tylnia część sie składa i uszkadza samochód tez z boku.
"ja widzę jak rowerzyści jeżdżą, dlatego tak napisałem, myślę, że jeszcze nie jesteś kierowcą"
Jestem kierowcą od wielu lat i wiem tyle, ze przed zieloną strzałką trzeba się zatrzymać i ostrożnie ruszać. Często widzę jak kilka aut przede mną jedzie bez zatrzymania jak na zielonym świetle. Zdarzyło się nawet, że na mnie ktoś trąbił jak się zatrzymałem.
Masz ustąpić pierwszeństwa pieszym. Masz się zatrzymać przed tą strzałką i tyle. Jak się zatrzymasz i powoli ruszysz to nawet jakbyś źle ocenił sytuacje to nic poważngo nikomu nie zrobisz. Co innego jak wjeżdżasz 30-40 km/h w prawoskręt bez zatrzymywania się. O czym tu wogóle rozmawiać? Po co w prostej sytuacji próbujesz obracać kota ogonem?

e2rds

Owerty, przecież ty barani łbie na tym się nie znasz a zabierasz głos, nie odpowiedziałeś na pytanie, a walisz tym łbem w płot i kto tu jest baranem.

~Qwerty

~@2rds odpowiedź jest prosta, bo barany takie jak ty nie wiedzą jak się zachować na zielonej strzałce.

e2rds

Do wszystkich mądryjołów, pytanie, jeśli samochód wjechał w rowerzystę, to dlaczego jest uszkodzony prawy błotnik na wysokości koła i urwane prawe lusterko.

e2rds

Do wszystkich mądryjołów na tym portalu, nie widziałem nagrania, piszę jak ma się jechać prawidłowo i jaka wtedy jest sytuacja. Z artykułu nie wynika jak wpadł na maskę samochodu i czy samochód na niego najechał, czy on wjechał w samochód.
Dino, już pisałem, że z ujadającymi pieskami nie dyskutuję, do budy Dino, jak będziesz jeździł bez wypadku przez 50 lat to możesz zabierać głos, ale myślę, że z takim łbem to niemożliwe, Mariusz77, to samo dotyczy ciebie, ty już nie raz udowodniłeś, że jesteś idiotą na tym portalu i nadal to potwierdzasz. Tacy mądrzy jak wy często przed czasem kończą na na Ofiar Katynia, bo uważają, że zjedli wszystkie mądrości.
www, ja widzę jak rowerzyści jeżdżą, dlatego tak napisałem, myślę, że jeszcze nie jesteś kierowcą, dlatego z taką łatwością wszystko tłumaczysz, praktyka zweryfikuje poglądy. Pozdrawiam wszystkich.

~www

e2rds: Właśnie znalazłem to nagranie na streamie "Stalowa Wola Live" na youtube. Jeszcze przez pare godzin można będzie do niego cofnąć.
1) Kierowca się nie zatrzymał na strzałce
2) Rowerzysta nie przyspieszał
3) To nie rowerzysta wjechał w samochód a samochód w rowerzystę.

Twoje fikołki logiczne są takie, że ręce opadają. Widzisz zieloną strzałkę? Zatrzymujesz się, upewniasz, że otoczenie jest puste i powoli ruszasz.
Taką logiką mógłbyś powiedzieć, że jak tir wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle i walnął w twoj samochod to twoja wina bo powinienes obserwować otoczenie a nie liczyć na to, że 24 tony się nagle zatrzymają.

Mariusz77

e2rds tym swoim komentarzem udowodniłeś że jesteś kompletnym idiotą

rodzynek

strzałki warunkowe to nie zielone światło !

Dino

Strzałkę do jazdy w prawo masz WARUNKOWO !!! Debilu i przed każdym normalnym sądęm byś przegrał tylko nie w w polszcze PO