Tydzień dla serca w naszym szpitalu

Image

O nadciśnieniu tętniczym, wpływie papierosów, diety i wysiłku fizycznego na nasze serca – z MATEUSZEM SOBOTĄ, lekarzem kierującym Oddziałem Kardiologicznym w SPZZOZ Powiatowym Szpitalu Specjalistycznym w Stalowej Woli, rozmawia Tomasz Wosk.

– Choroby układu krążenia to jedna z głównych przyczyn zgonów większości Polaków. Dlaczego? Czy jesteśmy społeczeństwem, które nie potrafi dbać o swoje serca?

– Choroby serca i całego układu sercowo-naczyniowego, nie dotyczą jedynie Polaków, ale też populacji w wielu innych krajach podobnych kulturowo i cywilizacyjnie do Polski. Wprawdzie według statystyk żyjemy znacznie dłużej, niż jeszcze 50 lat temu i to na pewno ma duży związek z rozwojem medycyny, a w tym kardiologii. Dzięki temu znacznie spadła śmiertelność z powodu zawałów oraz innych chorób układu sercowo-naczyniowego, ale musimy jednak pamiętać, że prędzej, czy później, one jednak prowadzą do zgonu. Tymczasem wiele osób bagatelizuje choroby, które może brzmią banalnie i wydają im się niegroźne, jak na przykład niewydolność serca, które w rokowaniu odległym: 5- czy 10-letnim, bywa gorsze, niż w przypadku niektórych chorób nowotworowych. Oczywiście potrafimy leczyć niewydolność serca, ale nie zmienia to faktu, że to poważna choroba, zwłaszcza, jeśli pacjent jej tak nie traktuje. I poważne mogą być jej skutki.

– Przyczyn chorób serca i całego układu sercowo-naczyniowego może być wiele: stres, brak ruchu i aktywności fizycznej, zła dieta oraz alkohol i inne używki…

– Wszystko to możemy w zasadzie sprowadzić do jednego hasła: naszego stylu życia. Jest wiele zachowań prozdrowotnych, które mogą wydawać się mało istotne, a tymczasem jest sprawdzone i udowodnione, że realnie wpływają na przedłużenie naszego życia. Jednym z największych wrogów serca i całego układu sercowo-naczyniowego jest palenie tytoniu. Na szczęście w ostatnich latach ludzie mają tego większą świadomość i dzisiaj pali znacznie mniej osób, niż jeszcze 20 czy 30 lat temu, ale palaczy wciąż jednak nie brakuje i nie dociera do nich fakt, że papierosy naprawdę zabijają. Rzucenie palenia, to jeden z najlepszych prezentów, jakie można sobie samemu zrobić.

Druga sprawa: zdrowa dieta, najlepiej jak najbardziej zbliżona do diety śródziemnomorskiej, która – od dawna wiadomo, że jest najkorzystniejsza dla zdrowia. Niestety tradycyjna polska dieta, czyli bogatotłuszczowa i oparta na tłuszczach zwierzęcych, nie sprzyja zachowaniu zdrowia. Warto również ograniczyć spożycie soli kuchennej, która jest przez nas bardzo nadużywana, nawet często nieświadomie, bo jako podstawowy konserwant w żywności. Dlatego nie tylko ograniczmy sięganie po solniczkę, ale też czytajmy składy gotowych produktów.

No i po trzecie: regularny wysiłek fizyczny. Istnieje całe mnóstwo dowodów na to, że nawet niewielki wysiłek fizyczny zmniejsza ryzyko chorób układu sercowo-naczyniowego, poprawia jakość naszego życia i wydłuża je. Kiedyś uważano, że musi być to wysiłek, który trwa odpowiednio długo i przy którym serce w istotny sposób przyspiesza. Ale dzisiaj wiemy, że praktycznie każdy rodzaj wysiłku i każda jego długość, jest korzystna dla serca. Oczywiście najlepiej, jeśli ktoś regularnie pływa, biega, maszeruje bądź jeździ na rowerze, ale nawet spacer do sklepu, czy praca na działce przy roślinach ma pozytywny wpływ na serce. To narząd, który bardzo lubi ruch, natomiast źle znosi lenistwo.

– Wspomniał Pan o tym, jak bardzo szkodzi sercu palenie tytoniu. A co z e-papierosami?

– E-papierosy są zbyt krótko w użyciu, żebyśmy dysponowali tak dużą wiedzą na temat skutków ich używania, jak w przypadku tradycyjnych papierosów. Pewnie za kilka lat będziemy wiedzieli na ten temat dużo więcej. Ja jednak już teraz stanowczo odradzam ich używania. Z prostego powodu – skoro ich największy producent i eksporter na świecie, czyli Chiny, zakazał już sprzedaży smakowych e-papierosów na terenie swojego kraju, to o czymś świadczy. Ale na pewno nie o tym, że są zdrowym i bezpiecznym produktem dla ludzi.

– A co z badaniami profilaktycznymi? Czy warto je robić?

– Zdecydowanie. Jestem ogromnym zwolennikiem takich programów jak kiedyś „Profilaktyka 40 plus”, a obecnie programu „Moje zdrowie”. One bardzo pomagają we wczesnym wykrywaniu chorób cywilizacyjnych, do których należą przecież choroby układu sercowo-naczyniowego. Pod tym kątem dorośli powinni pilnować przede wszystkim: ciśnienia tętniczego, gospodarki lipidowej, poziomu cukru oraz swojej wagi, ponieważ jeśli pojawi się nadciśnienie, podwyższone stężenie cholesterolu całkowitego, cukrzyca oraz nadwaga, to znacząco osłabią one nasze serce i cały układ krążenia. A badania profilaktyczne mogą nas w odpowiednim momencie zaalarmować i zmobilizować do zmiany stylu życia, która jak już mówiłem – może znacząco wpłynąć na jego jakość i długość.

– Wspomniał Pan o nadciśnieniu, które po cichu, ale skutecznie wykańcza nasz układ krążenia. Dlaczego jest ono tak groźne?

– Nadciśnienie ma zgubny wpływ na ściany tętnic, które pod jego wpływem tracą swoją elastyczność, a w to miejsce stają cię coraz grubsze i twardsze. Dotyczy to również tętnic nerkowych, doprowadzających krew do nerek w celu jej oczyszczenia, co może doprowadzić do wtórnego uszkodzenia nerek, co także może generować wyższe ciśnienie. Serce pracujące stale w nadciśnieniu przerasta i potrzebuje więcej tlenu. U osób z nieleczonym nadciśnieniem często dochodzi do przełomu nadciśnieniowego, co może skutkować nagłym i gwałtownym wzrostem ciśnienia tętniczego, stanowiącym bezpośrednie zagrożenie życia i mogącym spowodować nieodwracalne uszkodzenie niektórych narządów.

Nadciśnienie jest więc bardzo groźne, ale wiele osób je bagatelizuje, ponieważ ono nie boli. Dodatkowo zdarzają się osoby, które nawet nie odczuwają tego, że mają nadciśnienie. Co wcale nie oznacza, że ono im nie szkodzi. Wręcz przeciwnie – rujnuje im zdrowie. Dlatego trzeba kontrolować ciśnienie krwi, a gdy jest za wysokie – należy je leczyć.

– Czy statystyczny 40-50-latek z nadwagą i nadciśnieniem jest skazany na zawał, czy może jeszcze się jeszcze przed nim uchronić? Jeśli tak, to jakie dałby mu Pan wskazówki?

– Bardzo dużo jest w jego rękach. Mówiliśmy wcześniej o zmianie stylu życia – jego modyfikacja poprzez wprowadzenie zachowań prozdrowotnych, czyli: jeśli palimy – rzucenie tego nałogu, a także wprowadzenie zdrowej diety oraz regularnego wysiłku fizycznego, to już jakieś 70 procent sukcesu. W większości przypadków to najlepszy i najskuteczniejszy sposób na: schudnięcie i obniżenie cholesterolu oraz ciśnienia krwi. Może się oczywiście zdarzyć, że taka zmiana stylu życia pomoże, ale efekt zdrowotny będzie jeszcze niewystarczający. Wtedy trzeba sięgnąć – oczywiście pod kontrolą lekarza, po farmakoterapię, która pozwoli osiągnąć prawidłowe wartości cholesterolu, a także ciśnienia krwi. Pamiętajmy jednak, że same leki wszystkiego nie załatwią, jeśli nie wstaniemy z sofy lub fotela i nie zmienimy nawyków żywieniowych.

Komentarze

Dodaj swój komentarz

Przed publikacją zapoznaj się z Polityką Prywatności. Pamiętaj ponosisz odpowiedzialność za swój wpis!
By sprawdzić czy nie jesteś bootem, wpisz wynik działania: 1 + 2 =
~Jakub

Lekarz kardiolog dr Rajchert kolejne wizyty na NFZ co dziesięć miesięcy., a przy kolejnej nawet nie chce jej się wypisać recepty. Bardzo mało kontaktowa , tak jak by to robiła z przymusu. To przykład opieki kardiologicznej.

~Rebel

Pierdzielenie kotka za pomocą młotka ! Profilaktyka , regularne kontrole ....kit i bujanie w obłokach ! Po zabiegu koronarografii mam zalecone regularne kontrole u kardiologa . No i mam ! Rejestracja w lutym , termin .... listopad !!! Czyli jak coś niepokojącego będę odczuwał że strony układu krążenia to pozostaje SOR ??

~Józek

Tak tak niech wraca bo tu jego miejsce a nie w Nisku.

~JASIO

NIECH WRACA DO STALOWEJ WOLI DR.RADOSŁAW KRAWCZYKIEWICZ