Mężczyzna skoczył z mostu na Sanie
Zdarzenie miało miejsce w sobotę 18 kwietnia 2026 roku około godziny 14:15. Przechodnie zauważyli młodego mężczyznę, który wszedł na barierki mostu na rzece San, na ul. Czarnieckiego.
19- latek rozłożył ręce, a później, jakby skacząc z trampoliny zeskoczył do wody. Na miejsce przyjechała policja i Zespół Ratownictwa Medycznego. Zadysponowano również 2 łodzie ratunkowe i 2 zastępy straży pożarnej. Sprawę potraktowano poważnie, bo zawezwano grupy specjalistyczne ratownictwa wodnego z Tarnobrzega i Przemyśla. Kiedy już rozpoczęto poszukiwania, z wody wyłonił się chłopak.
Okazało się, że nie miał zamiaru się zabijać, chciał zażyć kąpieli. Cudem nic mu się nie stało i zdołał wydostać się na brzeg samodzielnie. Nie doznał obrażeń ciała. Badanie alkomatem wykazało, że był trzeźwy. Czy był pod wpływem innych, zakazanych substancji, nie wiadomo. Trafił na oddział Psychiatryczny tutejszego szpitala.



Komentarze
Gdzie byli jego rodzice ? !?!??!
W normalnych czasach ,w latach osiemdziesiątych ubiegłego chłopcy ze świńskiego ryja(dla niewtajemniczonych ,albo zbyt młodych świński ryj to końcówka Poniatowskiego ,Czarnieckiego i Żwirki),normalnie skakali z mostu dla zabawy, kąpali się w Sanie i tym podobnie. Jakoś nikt nie wzywał straży ,policji i nie wysyłał ich do psychiatryka. Co za czasy.
ale szypkie sa te sluzby byla zanim wyplynon
A kto zapłaci teraz za grupę specjalistyczną z Tarnobyla i z Przemyśla ?
A kto komu zabroni kompieli po skoku z mostu? Jest zapis w kodeksie wykroczeń coś takiego? Dlaczego zabrali go do psychiatryka, ja patrząc na ludzi nikczemnych też mam czasem ochotę skoczyć z 3 piętra przez okno... A niby jestem normalna.
To długo był pod wodą, albo służby w trzy sekundy się zjawiły i rozłożyły...