Kacze Doły odmienione. Techniczny zbiornik ma chronić Stalową Wolę przed podtopieniami
Zakończyła się modernizacja zbiornika retencyjnego „Kacze Doły”. Inwestycja, choć mało widowiskowa, stanowi jeden z kluczowych elementów systemu gospodarowania wodami opadowymi w mieście. Koniec z zalewaniem ulic!
Podczas konferencji prasowej prezydent Lucjusz Nadbereżny podkreślał, że to przykład inwestycji, które rzadko trafiają na pierwsze strony, ale mają ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa mieszkańców.
- Być może wolelibyśmy być dzisiaj nad jakimś zbiornikiem rekreacyjnym, ale to nie jest zbiornik o charakterze rekreacyjnym, tylko technicznym. Bardzo często koncentrujemy się na rzeczach atrakcyjnych, widocznych, a zbyt mało uwagi poświęcamy tym naprawdę ważnym, kluczowym dla funkcjonowania miasta- mówił włodarz Stalowej Woli.
Wieloletni problem i nowa funkcja
Jak przypomniał prezydent, przez lata teren ten był miejscem zaniedbanym i wykorzystywanym niezgodnie z przeznaczeniem. Góry śmieci, przywożonych odpadów, także budowlanych, brud i zaniedbany latami dół z wodą, to była codzienność Kaczych dołów.
- Dla większości mieszkańców był to po prostu dół w ziemi. Było to miejsce, gdzie w sposób nielegalny wyrzucano odpady, gruz, miejsce niebezpieczne. Realizowało swoje zadania, ale nie w takich parametrach, jakie są wymagane dla nowoczesnego systemu kanalizacji deszczowej- zaznaczył prezydent.
Po kilkunastu miesiącach prac zbiornik został gruntownie przebudowany.
- Zbiornik został oczyszczony ze wszystkich śmieci, odpadów, które przez lata były nagromadzone. Można powiedzieć, że wywieziono stąd tony odpadów. Został pogłębiony tak, aby mógł przyjąć łącznie 42 tysiące metrów sześciennych wody: 22 tysiące w stanie średnim i blisko 20 tysięcy w stanie kryzysowym- wyjaśniał na konferencji prasowej Lucjusz Nadbereżny.
- Łączna głębokość wody może wynosić aż 7 metrów, 30 centymetrów. Stan średni to 5 metrów i 70 centymetrów, a stan podwyższony, 2 metry, 60 centymetrów– dodał prezydent.
Kluczowy element systemu odwodnienia
Zbiornik ma ogromne znaczenie dla całego układu kanalizacji deszczowej w mieście.
- Ten zbiornik jest w stanie przyjmować wodę z 70% powierzchni miasta. Naszym problemem jest to, że ta woda odprowadzana jest jednym kierunkiem. Tego systemu nie jesteśmy w stanie zmienić, dlatego budujemy system kaskadowy, który pozwala zatrzymywać wodę i odciążać kanalizację- tłumaczył prezydent.
I jak podkreślił, inwestycja ma szczególne znaczenie przy gwałtownych opadach.
- Przy dużych deszczach nasza kanalizacja jest bardzo mocno obciążona. Dzięki temu zbiornikowi jesteśmy w stanie czasowo przytrzymać tę wodę i uniknąć efektu cofania się jej w sieci- zaznaczył.
Jak działa układ w praktyce
O technicznych aspektach inwestycji mówił naczelnik Wydziału Realizacji Inwestycji i Transportu Sylwester Piechota. Zwrócił uwagę, że problem zalewania tej części miasta wynikał z nakładających się przepływów wody z różnych kierunków.
– W sytuacji gwałtownych opadów mieliśmy do czynienia z kumulacją nagromadzania się wód. Do tego rejonu dochodziły dwa duże kolektory, jeden stary, biegnący od ulicy Okulickiego, i drugi, nowszy, od ulicy KEN, przez Przemysłową i Przemysłową Boczną. Jeżeli opady zaczynały się w północno-wschodniej części miasta, to woda płynąca starym kolektorem blokowała możliwość dopływu wody z tej części miasta. Po prostu dochodziło do blokady– tłumaczył Sylwester Piechota, naczelnik Wydziału Realizacji Inwestycji i Transportu.
W efekcie dochodziło do tego, że woda wybijała i zalewała ten teren. Teraz, w przypadku takiego spiętrzenia, wody z kolektora, od ulicy Przemysłowej, KEN i Niezłomnych znajdą ujście do tego zbiornika. Istotnym elementem całej inwestycji są także urządzenia oczyszczające wodę.
- Ten separator, którego elementy widać tutaj w postaci kominków powoduje, że do zbiornika trafiają już wody oczyszczone. Zanieczyszczenia drogowe, zaolejenia, piaski są wcześniej zatrzymywane. To było szczególnie ważne ze względu na bliskość strefy ujęcia wody dla wodociągów miejskich- zaznaczył Piechota.
To dopiero początek
Miasto kontynuuje rozbudowę całego systemu retencji.
- Rozpoczynamy budowę kolektora deszczowego na ulicy Niezłomnych. To miejsce, gdzie bardzo często woda stoi i zalewa posesje. Ta inwestycja ma rozwiązać ten problem- zapowiedział prezydent.
W planach jest także budowa kolejnych zbiorników.
- Przygotowujemy się do budowy kolejnego zbiornika po drugiej stronie ulicy Przemysłowej Bocznej oraz trzeciego, który będzie umożliwiał wykorzystanie tej wody do podlewania miasta i jego oczyszczania- mówił włodarz Stalowej Woli.
Bez funkcji rekreacyjnej
Prezydent jednoznacznie zaznaczył, że obecnie zbiornik nie może pełnić funkcji rekreacyjnych.
- To nie jest zbiornik o charakterze rekreacyjnym. Nie ma możliwości ani kąpieli, ani wykorzystywania go w inny sposób, na przykład przez wędkarzy. W okresie trwałości projektu będzie on służył wyłącznie celom technicznym- podkreślił.
Jednocześnie władze miasta nie wykluczają, że w przyszłości jego funkcja może zostać częściowo rozszerzona.
- Pewnie w toku trwałości projektu, po jego zakończeniu, będziemy mogli wrócić do rozmów na ten temat- zaznaczył prezydent.
Oznacza to, że choć dziś zbiornik pozostaje zamknięty i pełni wyłącznie funkcję techniczną, w kolejnych latach możliwe będzie rozważenie dopuszczenia np. wędkarstwa.
Inwestycja za miliony
Modernizacja zbiornika kosztowała 4,2 miliona złotych i została zrealizowana przy wsparciu środków unijnych w wysokości 3,2 miliona. To część większego programu adaptacji miasta do zmian klimatu.
Choć inwestycja nie zmienia krajobrazu miasta w oczywisty sposób, jej znaczenie jest kluczowe dla codziennego funkcjonowania mieszkańców.
Przewiń do komentarzy

































Komentarze
Jakie wieści z kontroli NIK? Długo jeszcze brzydkie kaczątko będzie mogło wolno spacerować nad kaczymi dołami?
Będzie działał tak samo skutecznie jak podobny zbiornik przy działkach Hutnik 1. Wody tam nie ma i nie będzie.