Czy w Stalowej Woli pojawi się urzędomat?
Dokument z urzędu odebrany bez kolejek i bez pilnowania godzin pracy magistratu? Taki pomysł pojawił się w Stalowej Woli. Radny zaproponował ustawienie urzędomatu, urządzenia działającego jak paczkomat. Czy takie urządzenie jest nam potrzebne? Co na to miasto?
Radny Aleksander Kapuściński zaproponował uruchomienia w Stalowej Woli ,,urzędomatu’’ jako narzędzia podnoszącego dostępność usług publicznych. Dzięki takiemu rozwiązaniu mieszkańcy mogliby odbierać dokumenty z urzędu o dowolnej porze, nawet w nocy i w święta, bez kolejek i pilnowania godzin pracy magistratu. Póki co nic z tego nie będzie, bo miasto nie planuje uruchomienia takiego ustrojstwa.
- Urzędomat stanowi rozwiązanie, które nie ingeruje w materialnoprawne przesłanki rozstrzygnięć ani w tok postępowań, natomiast porządkuje i usprawnia etap wydania dokumentu, redukując liczbę wizyt w Urzędzie ograniczonych wyłącznie do odbioru gotowego dokumentu. W praktyce administracyjnej jest to mechanizm prosty i racjonalny: dokument przygotowuje Urząd w zwykłym trybie, natomiast odbiór następuje w czasie dogodnym dla mieszkańca, przy zachowaniu jednoznacznej identyfikacji osoby uprawnionej oraz pełnej rozliczalności operacji wydania. Rozwiązania tego rodzaju zostały już wdrożone w szeregu jednostek samorządu terytorialnego w Polsce, w tym m.in. w: Lublinie, Rzeszowie oraz Częstochowie, jako narzędzie podnoszące dostępność usług urzędowych, w szczególności w sprawach, w których finalnym etapem jest wydanie wcześniej przygotowanego dokumentu mieszkańcowi- przekonuje w interpelacji Aleksander Kapuściński.
Koszt zakupu i montażu takiego urządzenia, określanego często jako „Urząd 24”, to zazwyczaj od około 100 do 160 tys. zł. W cenie mieści się dostawa, instalacja oraz integracja z systemami informatycznymi urzędu, dzięki którym możliwe jest wysyłanie mieszkańcom kodów odbioru.
Miasto jednak do pomysłu podchodzi ostrożnie.
- Na obecnym etapie Urząd Miasta Stalowej Woli nie przewiduje podjęcia działań zmierzających do wdrożenia tego typu rozwiązania- czytamy w odpowiedzi na interpelację radnego.
Pismo, które powstało z upoważnienia wiceprezydenta Tomasza Miśko wskazuje na to, że problemem są przede wszystkim przepisy oraz konieczność jednoznacznego potwierdzenia, kto faktycznie odbiera dokument.
- W rozwiązaniach opartych na kodach odbioru zapewnienie takiej identyfikowalności jest niemożliwe. Istnieje możliwość przekazania kodu osobie trzeciej, brak jest gwarancji autentyczności odbioru, a także jednoznacznego odtworzenia, komu faktycznie wydano dokument- czytamy w odpowiedzi na interpelację radnego.
Magistrat zwraca uwagę również na koszty i kwestie bezpieczeństwa.
- Koszty dotyczą również utrzymania systemu, serwisu urządzenia, monitoringu i zabezpieczeń, a także zapewnienia zgodności teleinformatycznej oraz audytów bezpieczeństwa- czytamy w odpowiedzi na interpelację radnego.
Jak podkreśla urząd, obecnie rozwijane są inne formy kontaktu mieszkańców z administracją, przede wszystkim chodzi o usługi elektroniczne, składanie wniosków online oraz elektroniczne przekazywanie dokumentów.
- Miasto będzie kontynuować rozwój usług elektronicznych, których celem jest usprawnianie kontaktu mieszkańców z administracją oraz ograniczenie konieczności wizyt w urzędzie- czytamy w odpowiedzi na interpelację radnego.
Czy Waszym zdaniem urzędomat przydałby się w Stalowej Woli i czy byłby wykorzystywany przez mieszkańców?



Komentarze
No i dobrze ! Po co mają petenci błąkać się po korytarzach urzędu miasta , włazić do biur i przeszkadzać urzędniczkom w piciu kawusi i plotkowaniu ! Teraz podejdzie taki szwendalski do automatu, wrzuci podanie czy jakiś wniosek i fora że dwora , czyt. Urzędu !
Panie radny, zamiast wymyślać kosztowne, dodatkowe "udogodnienia" zaproponuj pan inne, kreatywne rozwiązanie zmierzające do obniżenia wydatków budżetowych miasta w postaci redukcji zatrudnienia. Przecież tak rozbudowanych struktur magistratu trudno znaleźć na Podkarpaciu. Takim rozwiązaniem przyczyni się pan oszczędności czyli mniejszego drenażu naszych kieszeni. My pana popieramy w tym względzie, ma pan nasz głos.
Pic na wodę, fotomontaż. Coraz więcej utrudnień dla osób starszych.
Zamiast Misiewiczów