Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych 2026
1 marca to szczególna data w kalendarzu narodowej pamięci. Tego dnia Polacy oddają hołd Żołnierzom Wyklętym, bohaterom podziemia niepodległościowego, którzy po zakończeniu II wojny światowej nie złożyli broni i podjęli walkę o suwerenność Ojczyzny przeciwko narzuconemu systemowi komunistycznemu. Wielu z nich zapłaciło za wierność ideałom najwyższą cenę, więzieniem, represjami, a często śmiercią. Przez dziesięciolecia ich historia była przemilczana lub fałszowana. Dziś przywracamy im należne miejsce w narodowej świadomości.
W duchu pamięci i wdzięczności mieszkańcy Stalowej Woli będą mogli wspólnie uczcić Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych podczas uroczystości zaplanowanych na niedzielę, 1 marca 2026 roku.
Obchody rozpoczną się o godz. 11.00 Mszą Świętą w intencji Żołnierzy Wyklętych w Kościele pw. Matki Bożej Szkaplerznej. Następnie uczestnicy przejdą na Cmentarz Wojenny w Rozwadowie, gdzie odbędą się oficjalne uroczystości wojskowe oraz złożenie kwiatów na grobie Tadeusza Gajdy ps. „Tarzan”, jednego z żołnierzy podziemia niepodległościowego związanego z regionem.
Tradycyjnym elementem obchodów będzie XIV edycja Biegu „Tropem Wilczym”, największego wydarzenia sportowo- edukacyjnego poświęconego pamięci Żołnierzy Niezłomnych. Symboliczny dystans 1963 metrów– nawiązujący do roku śmierci ostatniego z nich, Józefa Franczaka „Lalka”– wystartuje o godz. 19.44, w lesie obok Urzędu Celnego przy ul. Kwiatkowskiego. O godz. 20.00 rozpocznie się bieg na dystansie 5000 metrów. Biuro zawodów w dniu wydarzenia będzie czynne w holu SPZOZ przy ul. Kwiatkowskiego 2 w godzinach 14.00–19.30.
Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych to nie tylko uroczystość, ale także lekcja historii i wspólnoty. To okazja, by zatrzymać się na chwilę refleksji nad losem tych, którzy, jak Danuta Siedzikówna „Inka”, pisząca przed śmiercią: „Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba”, pozostali wierni Polsce do końca.
Serdecznie zapraszamy mieszkańców Stalowej Woli i całego regionu do wspólnego udziału w obchodach. Pamięć o bohaterach jest naszym wspólnym zobowiązaniem i fundamentem narodowej tożsamości.
Organizatorami stalowowolskich obchodów Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych są Lucjusz Nadbereżny prezydent miasta Stalowej Woli oraz Agata Krzek przewodnicząca Rady Miejskiej w Stalowej Woli.
Partnerami wydarzenia są: 18 Pułk Saperów, Parafia pw. Matki Bożej Szkaplerznej w Stalowej Woli-Rozwadowie, Orkiestra Dęta Miejskiego Domu Kultury w Stalowej Woli, OSP Stalowa Wola, OSP Stalowa Wola osiedle Charzewice, SPZOZ w Stalowej Woli, Nadleśnictwo Rozwadów, Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Stalowej Woli oraz Komenda Powiatowa Policji w Stalowej Woli.




Komentarze
Przeszukałem internet i osoba o tym pseudonimie nie istnieje ani w oddziale Osjan, również Ponurego i w oddziale dywersyjnym Paterka Lwa. Wydaje mi się, że Łempicki relacjonując te wydarzenia chciał ukryć egzekutora bo zastrzelenie dziecka chwały nie przynosi. Albin z obozu koncetracyjnego z tą historią nie miał nic wspólnego, był człowiekiem z Śląska, członkiem AK, przeżył wojnę i zmarł w 2019 roku. Bezpośrednio w wykonaniu wyroku brali udział Zbigniew Horodyński Fredro, Mieczysław Horoch Jodła żołnierze oddziału Kedywu Osjan i Aleksander Łempicki Howerla członek oddziału Ponurego. Sztuczna inteligencja na zapytanie kto to był Albin w wykonaniu wyroku na Martinie Fuldnerze i jego rodzinie wskazała tą osobę ale czy należy wierzyć sztucznej inteligencji?
Jednak po poszukiwaniach wychodzi, że Albinów było więcej i ten o którego chodzi egzekutor zmarł w obozie. Ale wyrok kary śmierci w imieniu Polski na 6-latku to nie licuje z naszym wymiarem sprawiedliwości. Jaķ to jest z odpowiedzialnością państwa podziemnego i jego sądami doraźnymi. Przecież była ciągłość państwa i rząd na emigracji. Jako obywatele napewno nie podpisalibyśmy się przecież pod wyrokiem w imieniu Polski, skazującym na śmierć
6-letnie dziecko za winę swojego ojca. Może należałoby anulować częściowo ten wyrok. W końcu rehabilituje się osoby z okresu okupacji.
Czy ten Albin to nie czasem Kazimierz Albin spokojnie żyjący w sławie uciekiniera z obozu koncentracyjnego i autor książek o tym? A tak w ogóle to prokurator IPN z tego obszaru może powinien anulować wyrok śmierci sądu doraźnego państwa podziemnego wobec niewinnego 6-letniego dziecka. Nie chodzi o ojca, bo ten wyrok wyglada na zasady. Powinniśmy zasadę sprawiedliwości stosować do wszystkich, bez wyjątku, także tych "swoich.
Do Anonim Wykonanie wyroku na Fuldnerze opisał uczestnik akcji Aleksander Łempicki pseud. Howerla w Wiadomościach z 18 września 1947 r w Londynie. Wyrok został wydany przez kierownictwo Kedywu w Warszawie. Poza tym, że Albin był najbliższym przyjacielem Zbigniewa Horodyńskiego nie znalazłem w materiałach kto to był. Łempicki podaje, że w akcji brali udział Fredro, Jodła, Albin i on. Akcja nie była uzgodniona z d-cą Piernika Julianem Bekieszem pseud. Dąb co doprowadziło do nieporozumień pomiędzy grupą warszawską a Dębęm. Fredro chciał przy tej okazji wysadzić pociąg w Lipie i potrzebował pomocy w uzbrojeniu i ludziach z Piernika. Dąb nie wyraził na to zgody najprawdopodobniej przerażony bestialstwem Niemców w Charzewicach, Rozwadowie i Pustkowie. Nie wiem czy Albin przeżył okupację, ponieważ Horodyńscy i ich przyjaciele z Osjana zginęli 19 lipca 1944 r na cmentarzu przy Okopowej w przygotowanym odbiciu więźniów z Pawiaka.
Do Jacka źródło podaję że to Albin zastrzelił 6-latka wykonując karę śmierci za jego ojca. Czy to nie ten sam, który dożył później starości i zmarł w 2019 w aurze bohatera, bo uciekł z obozu koncentracyjnego i pisał o tym wzruszające książki? Zabójstwo nie powinno się przedawniać, a nawet gdyby, to był czas na przedstawienie mu zarzutów.
No była tez grubsza sprawa na kieleczczyźnie, gdzie " żołnierze podziemia" wystrzelali 50 cywili, aby przejąć ich ubrania i buty na swoje potrzeby i to już bez odczytania wyroku. Ale potem ich zdegradowano.
~Anonim
IPN? Litości! W obecnych czasach jeśli sam nie będziesz szukał i dociekał to prawdy nie dojedziesz. IPN służy raczej do przekłamywania i zatajania prawdy historycznej i faktów historycznych.
Ciekawe co na to IPN, w końcu do badania zagadek przeszłości został powołany.
Do Jacek No wydanie i wykonanie wyroku śmierci na sześciolatku Horście Fuldnerze, za winę ojca wydaje się niedorzecznością. Jak można odczytać wyrok dziecku, które nawet nie poszło jeszcze do szkoły i to w imieniu naszej ojczyzny. Czy jest wiedza kto ten wyrok podpisał? Chwały to nie przysparza, mimo okrutnych czasów okupacji wtedy panujących. Dobrze byłoby wyjaśnić to zdarzenie aby nie kalać dobrego imienia całej formacji ruchu oporu. Wiadomo wszędzie się mogą znaleźć ci źli, ale nic nas nie zwalnia od napietnowania złych czynów.
Anonim To nie były błędy ale konsekwencje wojny, każda wojna jest okrutna i kosztuje życie wielu niewinnych ofiar.Wyrok na rodzinę Fuldnera wykonany przez Zbigniewa i Andrzeja Horodyńskich kosztował życie 26 zakładników na charzewickiej Maźnicy, 65 zaladników rozstrzelanych 19 .X. 1943 r przy cmentarnej skarpie w Rozwadowie, dowódcy placówki ZWZ AK w Majdanie Zbydniowskim Wawrzyńca Maca i 2 niewinnych obywateli Majdanu oraz egzekucję 11 mieszkańców Majdanu rozstrzelanych na Górze Śmierci obozu w Pustkowie. Historycy twierdzą, że była to konsekwencja rozbicia 17.X. 1943 posterunku żandarmerii w Wrzawach i zastrzeleniu okrutnego żandarma Alchera ale na pewno duży wpływ miało wykonanie wyroku na Martinie Fuldnerze, jego żonie i 6 letnim synu Horście 13. X.. Wygląda na to, że zadziałał Kodeks Hammurabiego. Jestem synem jednego z rozstrzelanych w Pustkowie, większość życia szukałem grobu Ojca, nie uzyskałem żadnych informacj z Międzynarodowego Biura Poszukiwąń, z IPN instytucji powołanej w Wolnej Polsce, do której się zwracałem. I to bardzo boli, bo żołnierze Ak najpierw byli zaplutymi karłami reakcji, póżniej na piedestały wyciągnięto żołnierzy wyklętych i teraz nawet ich pomniki są zawłaszczane jak na fotografii powyżej.
Pusta gadanina o patologicznym marginesie jakim były różnego rodzaju bandy zbrojne. Prawdziwa historia dotyczy tych którzy ginęli na froncie i na frącie wywalczyli Polskę. Oczywiście ta Polska była poddaną Sowietom, ale była. Byli także zdrajcy którzy porzucili te Polskę we wrześniu 39.
Zdarzały się i błędy w tych trudnych czasach walki o przetrwanie. Cieniem położył się wyrok kary śmierci na nieletnim synu Martina Fuldnera za rzeź Horodyńskich. Dowódca wydający wyrok w imieniu Polski nie powinien skazywać na śmierć żony, a tym bardziej małoletniego syna niewątpliwie winnego niemieckiego urzędnika. Ta fatalna decyzja zapewne była pokłosiem desperacji i zażartej walki w tym okresie okupacji. Dawało to pole propagandy hitlerowskiej do oskarżeń ruchu oporu o przestępcze a nie sprawiedliwe decyzje.
Kpt. Pilat nie był żołnierzem wyklętym. Był komendantem ZWZ AK Owodu niżańskiego Niwa i pracował w Zkładach Południowych. Został rozstrzelany w lesie przed torami i tam prawdopodobnie pochowany,
@Ome
Jak widać można. Współczesna narracja wyklucza prawdę historyczną opartą na faktach. Odgrzebuje się więc byle bandytów leśnych i wynosi na ołtarze. Ten naród na nic lepszego nie zasługuje.
Jak można świętować bandytów.
cyt. „Stalinowski komunizm w Polsce lat 50-tych nie był tak załgany w przedstawianiu faktów i historii Polski jak się to współcześnie dokonuje, zazwyczaj rękoma i intelektem ciemnej masy, tylko przez interes wyższy nazywanych jeszcze Polakami." Chyba lepiej i jaśniej już się nieda.
No niestety, jedni byli Wyklęci, inni Przeklęci, historii nie zmieni.
~obiektywnie
Przy takim tempie i przekłamywaniu polskiej historii i faktów historycznych to niebawem wspocześni patrioci będą stawiać w Polsce pomniki Stiepanowi Banderze i Romanowi Szuchewyczowi i będzie to niewątpliwie wydarzenie narodowe.
~Zagończyk
Chyba żeś się ciut pogubił z tym swoim patriotyzmem..., współczesna władza ściągnęła Ci pod własny, Polski dach tabuny banderowców, którzy ćwiczą się w zabijaniu na twój i reszty podatników polskich koszt. Inni żrą Polski chleb i plują polakom w twarz, jeszcze inni popełniają w Polsce przestępstwa i bezkarnie przez polskojęzycznych prokuratorów odsyłani są do Ukrainy. O jakim więc patriotyzmie wygłaszasz te czcze mowy? To właśnie przez takich popapranych pseudo patriotów jak Ty Polska przestaje istnieć jako suwerenne państwo wraz ze swoją historią. Jakich bandziorów jeszcze odgrzebierz i wyniesiesz na ołtarze?
Jestem Polakiem z dziada pradziada, ale nie obchodzę żadnego święta związanego z jakimiś żołnierzami wyklętymi. W taki oto sposób przeprogramowuje się świadomość historyczną społeczeństwa, które i tak jest skazane na niebyt we własnym kraju. Gdyby nie Ludowe Wojsko Polskie i Sowieci, albo jak kto woli ruskie onuce, to dzisiejszych włodarzy i tzw. „Polaków" nie byłoby na świecie. Pradziad Wasz zdechł by przy budowie Tysiącletniej Rzeszy Hitlera.
Wielki szacun dla wszystkich partyzantów w czasie 2 wojny światowej w tym żołnierzy wyklętych przez lewaków.
Najwięcej z rąk dzisiaj czczonych "żołnierzy" ginęło funkcjonariuszy w mundurach. Dzisiaj ich następcy będą świętować krwawe porachunki z przed lat! ŚWIETNA IMPREZA, NAWET PATRIOTYCZNA!
Wszyscy (prawie wszyscy)partnerzy wydarzenia ok .straz orkiestra itp .....poco tam Milicja
Cześć i chwała bohaterom.
Zdrajcom na pohybel.
Za okupację,za zdradę i blizny śmierć wrogom ojczyzny.