Awanturnik przyszedł do ośrodka zdrowia, a skończył w sądzie
45- latek wszedł do placówki medycznej, zaczął się awanturować, zaczepiał pacjentów i używał słów powszechnie uznawanych za nieprzyzwoite. Podczas interwencji, nie stosował się do wydawanych przez funkcjonariuszy poleceń i utrudniał im wykonywane czynności.
W poniedziałek 16 lutego br., policjanci stalowowolskiej jednostki zostali wezwani do jednej z placówek medycznych w Stalowej Woli. Powodem interwencji mundurowych było nieodpowiednie zachowanie przebywającego tam mężczyzny.
Na miejscu policjanci ustalili, że awanturnik wykrzykiwał słowa powszechnie uznawane za nieprzyzwoite oraz zaczepiał przebywających tam pacjentów. Dodatkowo, 45- latek nie stosował się do poleceń wydawanych przez funkcjonariuszy, czym istotnie utrudniał wykonywanie im czynności służbowych.
Mieszkaniec powiatu stalowowolskiego został zatrzymany i trafił do policyjnej izby zatrzymań. Policjanci wdrożyli tryb przyspieszony.
Wczoraj, mężczyzna został doprowadzony do sądu, gdzie w postępowaniu przyspieszonym został ukarany karą grzywny.
Policja przypomina: 2 stycznia 2026 roku weszły w życie zmiany w kodeksie postępowania w sprawach o wykroczenia, gdzie ustawodawca wprowadził dodatkowy typ kwalifikowanego wykroczenia, zakłócania spokoju lub porządku publicznego albo wywołaniu zgorszenia w miejscu publicznym polegającego na dopuszczeniu się tego wykroczenia w zakładzie leczniczym lub w trakcie akcji medycznej lub siedzibie organu administracji Rządowej lub innego organu państwowego czy też samorządu terytorialnego. Opisywane wykroczenie zawarte jest w art. 51 § 2 a Kodeksu Wykroczeń.



Komentarze
Niemiecki awanturnik to jest teraz na czele rządu!
Ile tej grzywny odstał 100 czy 5000 zł bo to zasadnicza roznica czy bylo warto, a jakie są widełki za to wykroczenie chociaż tyle autor mógł sprawdzić?
Widocznie zapisali jegomościa na wizytę do specjalisty na 2031 r. i dostał koleś białej gorączki.
Wkurzył się gościu i tyle. Przecież miał do niego dzwonić lekarz rodzinny, a wciąż w słuchawce cisza...
Jak dla mnie jest to jedynie dowód i potwierdzenie na to, że społeczeństwo stało niezwykle rozpuszczone, a co za tym idzie uciążliwe, nieprzewidywalne i groźne w swoim zachowaniu. To z kolei wymaga obostrzenia przepisów i konsekwencji za takie zachowania. Czyli, krótkie trzymanie na krótkiej smyczy.
Niepotrzebne ceregiele i tyle zachodu, dołek sąd, przyspieszone tryby, ech...
Należało delikwenta zabrać pojazdem służbowym w odległe i spokojne miejsce i wytłumaczyć mu że takie zachowanie jest niewłaściwe, dobitnie i jasno, i upewnić się że zrozumiał. Zostawić go z własnymi myślami, pieszy powrót do miejsca zamieszkania zapewne umożliwiłby mu przemyślenie własnego zachowania i poprawę.
Motłoch się nam troszkię rozbrykał, znaczy się
Pewnie nie miał krawata, klient w krawacie jest mniej awanturujący się...
~papaweł
Stare dobre dzieje wspominasz, obywatel nawet bez znajomości swoich praw wiedział gdzie jego miejsce i co może, a czego nie można robić, co wypada, a co nie... W ów czas obywatel był o wiele bardziej, na wyższym poziomie. Ach, co tu mówić.
Niezrozumiałym, wręcz absurdalnym jest takie i podobne zachowanie. Rozumiem, że wiele osób ma zastrzeżenia, niestety pracownicy poszczególnych instytucji nie są niczemu winni, Oni mają swoje wytyczne do których muszą dostosować w kontaktach z petentami, tudzież pacjentami. Ten rodzaj zachowania przejawia się na ogół we wszystkich placówkach obsługujących ludzi. Współczesne społeczeństwo zachowuje się roszczeniowo i przemocowo wobec pracowników, którzy tak naprawdę załatwiają ich sprawy. Bydło nie okrzesane, choć bydło nie może być okrzesane, wszak to bydło. Pała i zimna woda powinny stać u wejścia przy każdym urzędzie...
Tylnymi drzwiami pewnie by wychodzili zeby sie z nim nie spotkać hehw
Osrali by sie na komendzie jakby Stonoge zobaczyli przed komenda
Jeżeli to jest prawdą co piszesz o znęcaniu się nad zatrzymanym na policji i jego obrażeniach to moim zdaniem prokurator winien pofatygować się do szpitala celem sprawdzenia czy faktycznie pobyt wiąże się z nieludzkim traktowaniem przez policjantów. Lepiej teraz niż potem gdy będzie za późno. Od czasu do czasu wychodzą takie sprawy na światło dzienne a potem jest tłumaczenie, że spadł ze stołka w trakcie czynności z nim prowadzonych.
Co się dziwić, człowiek płaci skladki przez całe życie na służbę zdrowia a tam taka patologia jest, terminy po kilka miesięcy a prywatnie na drugi dzień.
~sasiad - to dlatego był w przychodzni pijany? zastanów sie, oj iloraz inteligencji to chyba mniej niz zero ......
co sie dziwic.......ludzie nie wytrzymuja.......ten czlowiek zle zrobil....ale ,,wszystko ,, jest ,,chore,, - do lekarzy ....terminy z ,,kosmosu,,....
Albo był naćpany albo na lekach psychotropowych albo razem na tym samym.
Nagłośnienie sprawe jak masz jakies konkretne informacje...do Zbyszka Stonogi napisz
Nagłośnienie sprawe jak masz jakies konkretne informacje...do Zbyszka Stonogi napisz
Napiszcie o chłopaku , ktory był na dołku od czwartku do niedzieli , nie udzielono mu pomocy medycznej , został pobity ,a w chwili obecnej walczy o życie w Stalowej w szpitalu
za komuny by mu do makówki nie przyszedł taki pomysł