All inclusive w Grecji: kiedy warto, a kiedy lepiej wybrać inne opcje

Materiał zewnętrzny Image

Grecja od lat króluje na liście ulubionych kierunków wakacyjnych Polaków. Lazurowe morze, białe piaszczyste plaże i soczysta kuchnia śródziemnomorska przyciągają miliony turystów rocznie. Ale zanim zarezerwujesz wymarzony pobyt, pojawia się pytanie, które spędza sen z powiek wielu podróżnikom: czy all inclusive to najlepszy wybór? Odpowiedź nie jest jednoznaczna - i właśnie dlatego warto się nad tym solidnie zastanowić.

Czym właściwie jest all inclusive w greckim wydaniu?

Obrazek


Formuła all inclusive oznacza pakiet obejmujący nocleg, wyżywienie oraz napoje - zarówno bezalkoholowe, jak i alkoholowe. W Grecji standard tej usługi potrafi się znacząco różnić w zależności od wyspy, regionu czy kategorii hotelu. Niektóre obiekty oferują wyłącznie podstawowy bufet i lokalne trunki, podczas gdy inne serwują kolacje tematyczne, przekąski przez cały dzień i koktajle premium.

Hotele na Krecie czy Rodos często proponują rozbudowane pakiety z animacjami dla dzieci, dostępem do aquaparków i wieczornymi pokazami. Z kolei mniejsze wyspy - jak Zakynthos czy Korfu - kuszą bardziej kameralną atmosferą, choć oferta all inclusive bywa tam skromniejsza.

Kiedy all inclusive naprawdę się opłaca?

Obrazek


Jest kilka scenariuszy, w których wykupienie pełnego pakietu to strzał w dziesiątkę. Oto najważniejsze z nich:

Rodziny z małymi dziećmi. Gdy podróżujesz z maluchami, liczy się przede wszystkim wygoda. Nie trzeba szukać restauracji, martwić się o dostępność posiłków dla niejadków ani kalkulować każdego wydatku. Dzieci jedzą kiedy chcą, piją soki bez ograniczeń, a rodzice mogą wreszcie odpocząć.
Krótkie, intensywne urlopy. Jeśli masz tylko tydzień wolnego i chcesz maksymalnie wykorzystać każdy dzień na relaks - bez planowania posiłków i szukania knajpek - all inclusive zdejmuje z barków mnóstwo organizacyjnego ciężaru.
Kontrola budżetu. Płacisz raz i wiesz, ile wydasz. Żadnych niespodzianek, żadnych ukrytych kosztów. To szczególnie ważne dla osób, które lubią mieć pełną kontrolę nad finansami wakacyjnymi.
Resorty z własną plażą. Kiedy hotel dysponuje prywatnym kawałkiem wybrzeża z leżakami i parasolami w cenie - sens wychodzenia poza teren obiektu maleje. Wszystko, czego potrzebujesz, jest na wyciągnięcie ręki.

Warto też pamiętać, że na popularnych wyspach takich jak Kreta czy Rodos ceny w restauracjach turystycznych potrafią być naprawdę wysokie. Obiad dla czteroosobowej rodziny to wydatek rzędu 60-100 euro - i to bez wyszukanych dań. W takiej sytuacji all inclusive szybko się zwraca.

A kiedy lepiej odpuścić?

Formuła pełnego wyżywienia ma jednak swoją ciemną stronę. I nie chodzi wyłącznie o monotonię hotelowego bufetu.

Odkrywanie lokalnej kuchni to połowa uroku Grecji. Musaka przygotowana przez babcię w rodzinnej tawernie nad morzem smakuje zupełnie inaczej niż ta z hotelowej linii. Souvlaki z ulicznego grilla, świeże owoce morza w portowej knajpce, domowe wino podawane w karafce - to doświadczenia, których żaden resort nie odtworzy. Wybierając all inclusive, łatwo wpaść w pułapkę lenistwa i nigdy nie opuścić terenu hotelu.

Kolejna kwestia dotyczy lokalizacji. Jeśli planujesz pobyt w miejscu o bogatej ofercie gastronomicznej - na przykład w Chanii na Krecie, w miasteczku Lindos na Rodos czy w tętniącej życiem Zakynthos Town - zamykanie się w hotelu to zwyczajne marnotrawstwo. Te miejsca żyją wieczorami, a ich urokliwe uliczki pełne są restauracji, gdzie za rozsądne pieniądze zjecie fantastycznie.

Podróżnicy indywidualni i pary bez dzieci często lepiej wychodzą finansowo na opcji ze śniadaniem lub nawet samym noclegiem. Szczególnie na mniejszych wyspach - Milos, Naxos, Paros - gdzie lokalne jedzenie jest tańsze niż na głównych kurortach, a oferta all inclusive praktycznie nie istnieje lub ogranicza się do kilku dużych kompleksów hotelowych pozbawionych greckiego charakteru.

Hybrydy i kompromisy - złoty środek?

Coraz więcej hoteli w Grecji proponuje formuły pośrednie. Half board, czyli śniadanie i kolacja w cenie, to opcja, która łączy zalety obu światów. Rano korzystasz z hotelowego bufetu, w ciągu dnia eksplorujesz okolicę i jesz gdzie chcesz, a wieczorem wracasz na spokojną kolację bez stresu.

Istnieje też wariant bed and breakfast - idealny dla tych, którzy cenią niezależność, ale nie chcą zaczynać dnia od poszukiwania piekarni. Wiele boutique hoteli na Cykladach czy w regionie Peloponezu oferuje właśnie takie rozwiązanie i trzeba przyznać, że śniadania w tych miejscach bywają prawdziwą ucztą - z lokalnymi serami, oliwkami, świeżym pieczywem i miodem tymiankowym.

Jak wybrać mądrze? Kilka praktycznych wskazówek

Zanim klikniesz „rezerwuj", zadaj sobie kilka pytań:

• Czy planujesz spędzać większość czasu na terenie hotelu czy zwiedzać okolicę?
• Jak ważne jest dla Ciebie poznawanie lokalnej kuchni?
• Podróżujesz z dziećmi czy bez?
• Jaki jest Twój dzienny budżet na jedzenie poza hotelem?
• Czy hotel ma dobrą lokalizację blisko restauracji i atrakcji?

Jeśli odpowiedzi wskazują na aktywny tryb wakacji z dużą dawką eksploracji - all inclusive będzie kulą u nogi. Ale jeśli marzysz o beztroskim leżeniu przy basenie z drinkiem w ręku - to właśnie formuła dla Ciebie.

Niezależnie od wybranego wariantu, warto porównać ceny i poszukać okazji. Serwis Hotelsmotor w Grecji pozwala przejrzeć aktualne zniżki i specjalne oferty na hotele w różnych regionach - od Krety po Korfu. Kilka minut spędzonych na porównaniu może zaoszczędzić naprawdę sporo.

Pułapki all inclusive, o których mało kto mówi

Jest jeszcze jeden aspekt, który rzadko pojawia się w folderach biur podróży. Hotele pracujące w systemie all inclusive często generują ogromne ilości odpadów żywnościowych. Bufet musi wyglądać obficie przez cały dzień, a to co nie zostanie zjedzone - ląduje w koszu. Dla turystów coraz bardziej świadomych ekologicznie to argument, który waży.

Poza tym formuła ta ogranicza kontakt z lokalną społecznością. Pieniądze wydane w hotelu trafiają głównie do dużych sieci, podczas gdy tawernie, piekarnie i rybacy żyjący z obsługi turystów zostają z pustymi rękami. Wybierając jedzenie poza resortem , realnie wspierasz lokalną gospodarkę.

Które wyspy sprzyjają all inclusive?

Na Krecie - szczególnie w regionach Heraklion i Rethymno - znajdziesz dziesiątki świetnych resortów z pełnym pakietem. Rodos i Kos również mają rozbudowaną bazę. To duże wyspy z infrastrukturą przystosowaną do masowej turystyki.

A które lepiej zwiedzać na własną rękę?

Cyklady - Santorini, Mykonos, Naxos, Paros - to zdecydowanie terytorium podróżników niezależnych. Mała skala wysp, fenomenalna gastronomia i niepowtarzalny klimat sprawiają, że zamknięcie się w resorcie byłoby po prostu stratą. Podobnie Wyspy Jońskie - Kefalonia, Lefkada czy Ithaka - nagradzają tych, którzy ruszą na poszukiwanie ukrytych zatok i przydrożnych tawern.

Cena to nie wszystko

Obrazek


Łatwo dać się zwieść kalkulacjom. Tak, all inclusive za 4500 zł za osobę na tydzień wygląda atrakcyjnie w porównaniu z hotelem ze śniadaniem za 3000 zł plus koszty wyżywienia. Ale wakacje to nie tylko bilans zysków i strat. To emocje, wspomnienia, smaki i spotkania. Najlepsza grecka sałatka, jaką kiedykolwiek zjecie, prawdopodobnie nie czeka na Was w hotelowej restauracji - tylko w małej tawernie z trzema stolikami na placu w górskiej wiosce, dokąd dotarliście przypadkiem.

Jednocześnie nie ma nic złego w wyborze komfortu i przewidywalności. Wakacje mają służyć odpoczynkowi, a nie udowadnianiu komukolwiek, że jest się „prawdziwym podróżnikiem". Jeśli bufor all inclusive daje spokój ducha - to jest to wystarczający powód, żeby go wybrać.

Planując greckie wakacje, warto sięgnąć po rzetelne źródła inspiracji i praktycznych informacji. Ciekawe wskazówki dotyczące podróży po Europie i nie tylko można znaleźć na portalu HolidayPages - szczególnie przydatnym przy planowaniu pierwszej wizyty w Grecji.

Komentarze

Dodaj swój komentarz

Przed publikacją zapoznaj się z Polityką Prywatności. Pamiętaj ponosisz odpowiedzialność za swój wpis!
By sprawdzić czy nie jesteś bootem, wpisz wynik działania: 1 + 2 =