Kontrole punktów sprzedaży alkoholu w mieście
Stalowowolski dzielnicowy wraz z Miejską Komisją Rozwiązywania Problemów Alkoholowych kontrolowali punkty, w których sprzedawany jest alkohol. To kolejne działanie realizowane w związku ze zbliżającymi się feriami zimowymi. Funkcjonariusz przypominał o konsekwencjach prawnych sprzedaży alkoholu nieletnim.
Zapewnienie bezpieczeństwa dzieciom i młodzieży podczas ferii to priorytet w działaniach stalowowolskich policjantów. Nieodzownym elementem tych działań jest edukacja dzieci i młodzieży w zakresie bezpiecznego wypoczynku. Oprócz spotkań mundurowi kontrolują również sklepy i lokale pod kątem sprzedaży alkoholu osobom nieletnim.
W środę dzielnicowy mł. asp. Sławomir Natoniewski, wspólnie z członkami Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Stalowej Woli, przeprowadził kontrole punktów, gdzie sprzedawany jest alkohol. Działania ukierunkowane były przede wszystkim na przestrzeganie przepisów ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi w zakresie sprzedaży alkoholu osobom nieletnim.
Podczas wizyt w lokalach prowadzone były rozmowy ze sprzedawcami m.in. o konsekwencjach prawnych sprzedaży alkoholu nieletnim. Mundurowy przypominał, że w przypadku wątpliwości co do pełnoletności nabywcy sprzedający uprawniony jest do żądania okazania dokumentu potwierdzającego wiek.


Komentarze
No to dx zgłoś dziada. Niech mu zrobią nalot o północy żeby się ze.rał. Dla mnie to nie przedsiębiorca co żyje ze sprzedaży alkoholu. To zwykły współudział.
Albo żeby była "wolność" zniewalania się alkoholem, to zwiększyć alkusom składki zdrowotne. Kupujesz alko, to lecisz do grupy podwyższonego ryzyka.
Gdyby sprzedawcy przestrzegali podstawowych zasad: nie sprzedaję nieletnim, nie sprzedaję pijanym, to w dużej mierze przyczyniliby się do spokoju. Policja, na zgłoszenia mieszkańców o sprzedaży alkoholu nietrzeźwym, powinna ostro reagować. Kontrola punktów sprzedaży + myślenie sprzedających o konsekwencjach podania kolejnego piwka osobie pod wpływem. Wyobraźnia powinna pracować, co w domu ma rodzina z niejednym bohaterem na promilach. I żadnych ograniczeń nie byłoby potrzeba.
sprzedawane jest z pod lady i kasa nie jest wbijana na kase po 22 tylko dopiero następnego dnia a nieletnich nikt nie sprawdza aby kasa się zgadzała i towar żeby schodził nikt i nic z tym nic nie zrobią przekręt goni przekręt lewizna za lewizną a handel jak kwitł to kwitnie nadal
A pani komendant ma wyniki przecież połowa to coś bierze ludzi a nie pija dzieci idące z basenu przeszukują każą im skarpety ściągać to jest nie legalne i to jeszcze nie pełnoletnim tym się nie interesują starych łapać gdzie są prawa człowieka.
kontrolujcie mefedron bo duze tego xD
Żuli trzeba pouczyć by nie kupowali nieletnim alkoholu za korzyść majątkową
Nie jęczeć tam alkusy. Zakaz powinien obowiązywać nie od 22:00 a w godzinach 14:00 - 8:00. Wtedy byście codziennie siedzieli na L4 żeby kupić dzienną działkę ulubionej substancji, albo podpijali płyn dezynfekujący w robocie.
Ciekawe kto im sprzedaje i ich kontroluje sami pijani jeżdżą banda oszustów
Powiem krótko ta sprzedaż, z ograniczeniem sprzedaży alkoholu jest głupotą. Kto będzie to kupi przed 22 godz.
A tych radnych którzy zdecydowali powinno się odwołać.
Nie może decydować garstka ludzi co gdzie i jak mam się zachować, jest demokracja i powinno być przeprowadzone referendum w tej sprawie.
I tak małolat kupi i tak kupi nie wołają dowodów kasa sie liczy
Ojej - mundurowy przypominał....Kto z kogo robi sobie żarty?