Czy uprawnienia G1 są potrzebne? Sprawdź, komu się opłacają

Materiał zewnętrzny Image

Uprawnienia G1 często kojarzą się z „papierem SEP”, który robi się profilaktycznie. W praktyce to konkretna kwalifikacja, która potwierdza, że możesz wykonywać prace przy urządzeniach i instalacjach elektrycznych w określonym zakresie. I choć nie są one potrzebne każdemu, w wielu branżach realnie przekładają się na lepszą pracę, wyższe stawki albo większą samodzielność.

Kluczowe pytanie nie brzmi więc „czy warto je mieć?”, tylko: czy Twoja praca lub plany zawodowe zahaczają o elektrykę na tyle, że pracodawca albo zleceniodawca będzie tego wymagał.

Czym są uprawnienia G1 i co dają w praktyce?

G1 to grupa uprawnień związana z urządzeniami, instalacjami i sieciami elektroenergetycznymi. Najczęściej spotkasz wersję „do 1 kV”, bo jest najbardziej przydatna w budynkach mieszkalnych, lokalach usługowych i wielu typowych obiektach. W zależności od tego, jaki zakres zdasz i jaki zostanie wpisany na świadectwie, uprawnienia mogą dotyczyć m.in. obsługi, montażu, konserwacji, remontu, a czasem również kontroli i pomiarów — oczywiście w ramach posiadanych kompetencji i wpisanego zakresu.

W praktyce uprawnienia elektryczne G1 przede wszystkim porządkują sytuację formalną: firma ma podstawę, żeby powierzyć Ci określone zadania, a Ty masz dokument potwierdzający kwalifikacje, który jest czytelny na rynku. To często wystarcza, żeby przejść przez etap rekrutacji, dostać lepszy zakres obowiązków albo po prostu być traktowanym jako samodzielny pracownik, a nie „pomoc”.

Kiedy G1 jest naprawdę potrzebne?

Najczęściej wtedy, gdy praca wymaga realnego działania przy instalacjach elektrycznych — nawet jeśli nie jesteś elektrykiem z zawodu. Jeśli w obowiązkach pojawia się podłączanie urządzeń, praca przy rozdzielnicach, diagnozowanie usterek, wymiany elementów instalacji, uruchomienia albo prace eksploatacyjne, to G1 bywa wymagane wprost.

Wiele firm działa tu prosto: jeżeli stanowisko wiąże się z ryzykiem i odpowiedzialnością, wolą mieć pracownika z formalnym potwierdzeniem kwalifikacji. W branżach technicznych to nie jest „mile widziane” — to często warunek, żeby w ogóle wejść na dany zakres prac.

Komu uprawnienia G1 opłacają się najbardziej?

Najwięcej zyskują osoby, które już są blisko techniki i chcą podnieść swój poziom „samodzielności” w pracy. Elektrycy i elektromonterzy traktują G1 jako podstawę, bo bez niego trudno o sensowne zlecenia czy stanowiska, na których trzeba realnie pracować przy instalacjach. Ale ogromną grupą są też osoby z utrzymania ruchu: technicy, automatycy, mechanicy w zakładach produkcyjnych. Tam nawet proste czynności potrafią wymagać formalnych uprawnień, a brak G1 zwykle ogranicza do pracy pomocniczej.

Bardzo często G1 opłaca się również serwisantom. Wiele usług jest „na styku” — część działań to mechanika, część to elektryka. Jeśli masz kwalifikacje, łatwiej Ci wejść na zlecenia, które są lepiej płatne, bo wymagają odpowiedzialności i uprawnień. Podobnie jest w facility management: technicy obiektu, osoby odpowiedzialne za infrastrukturę w budynkach, często dzięki G1 mogą przejąć większą część obowiązków lub awansować na bardziej techniczne stanowiska.

Warto też zauważyć, że w ostatnich latach G1 przewija się w branżach nowoczesnych instalacji: fotowoltaika, magazyny energii, infrastruktura ładowania czy automatyka budynkowa. Tam kwalifikacje bywają jednym z filtrów wejścia — nie zawsze jedynym, ale często przyspieszającym decyzję rekrutera.

A komu G1 zwykle się nie zwróci?

Jeśli pracujesz w obszarze, który nie dotyka instalacji elektrycznych, robienie G1 „na wszelki wypadek” może nie dać realnego zwrotu. Podobnie wtedy, gdy szukasz uprawnień wyłącznie do sporadycznych domowych napraw — to nie jest ścieżka, na której dokument sam w sobie coś zmieni. G1 ma największy sens wtedy, gdy jest elementem planu: wejścia do branży, przejścia na stanowisko techniczne albo rozszerzenia usług o prace, których wcześniej formalnie nie mogłeś wykonywać.

Eksploatacja (E) i dozór (D) — o co chodzi?

W praktyce spotkasz dwa typy uprawnień: eksploatację i dozór. Eksploatacja dotyczy wykonywania prac przy urządzeniach (czyli tego, co większość osób ma na myśli: praca „w rękach”). Dozór to nadzór, organizacja i odpowiedzialność za prace wykonywane przy urządzeniach i instalacjach.

Jeśli chcesz pracować jako wykonawca, zwykle wystarcza eksploatacja. Jeśli masz zarządzać ludźmi, koordynować prace albo „podpisywać się” pod nadzorem, wówczas potrzebny bywa dozór. W wielu firmach spotyka się też układ E+D, szczególnie przy stanowiskach brygadzisty, koordynatora lub osoby odpowiedzialnej za utrzymanie instalacji w obiekcie.

Jak wygląda kurs i egzamin?

Szkolenia są zwykle krótkie i skoncentrowane na praktycznej wiedzy potrzebnej do egzaminu i pracy: bezpieczeństwo, podstawy elektrotechniki, zasady eksploatacji urządzeń oraz typowe procedury. Następnie zdajesz egzamin przed komisją, a po pozytywnym wyniku otrzymujesz świadectwo kwalifikacyjne w zakresie, który obejmował egzamin.

Ile to kosztuje i jak długo jest ważne?

Koszt zależy od organizatora szkolenia i tego, czy zdajesz tylko eksploatację, tylko dozór czy oba zakresy. Zwykle osobno opłaca się szkolenie i egzamin. Świadectwa są terminowe i wymagają odnawiania po określonym czasie (często spotkasz okres 5 lat), co w praktyce oznacza konieczność ponownego podejścia do egzaminu.

Jak szybko sprawdzić, czy Tobie się opłaca?

Jeśli Twoja praca lub plan zawodowy dotyczy choć częściowo instalacji i urządzeń elektrycznych, G1 bardzo często jest opłacalne. A jeśli nie — bywa tylko dodatkiem do CV, który niczego nie odblokuje.

Szybka mini-checklista (jedyna w tym tekście):

• Czy w pracy zdarza Ci się podłączać, uruchamiać lub serwisować urządzenia zasilane elektrycznie?
• Czy masz kontakt z instalacjami w budynku, rozdzielnicami, zabezpieczeniami, diagnozowaniem usterek?
• Czy chcesz wejść do utrzymania ruchu, serwisu, instalacji lub branży OZE/automatyki?
• Czy pracodawcy w Twojej okolicy regularnie wpisują „G1” jako wymaganie?

Jeśli odpowiadasz „tak” choćby na dwa pytania, w większości przypadków G1 to inwestycja, która realnie zwiększa Twoje możliwości na rynku.

Komentarze

Dodaj swój komentarz

Przed publikacją zapoznaj się z Polityką Prywatności. Pamiętaj ponosisz odpowiedzialność za swój wpis!
By sprawdzić czy nie jesteś bootem, wpisz wynik działania: 1 + 2 =