Czy w stalowowolskim szpitalu leczeni są ukraińscy żołnierze?

Image

W okresie letnim w przestrzeni publicznej głośno było na temat leczenia ukraińskich żołnierzy w stalowowolskim szpitalu. Informacja ta wzbudziła spore zainteresowanie mieszkańców oraz mediów, a także wywołała liczne pytania dotyczące zarówno organizacji tego procesu, jak i jego konsekwencji finansowych. Jednym z najczęściej pojawiających się zagadnień było to, czy szpital odnosi jakiekolwiek korzyści finansowe z tytułu leczenia ukraińskich żołnierzy i czy w praktyce „zarabia” na udzielanych im świadczeniach.

Do tych wątpliwości dyrekcja placówki odniosła się podczas styczniowej konferencji prasowej, przedstawiając szczegółowe informacje dotyczące zasad finansowania leczenia ukraińskich żołnierzy oraz źródeł zwrotu ponoszonych kosztów.

- Szkolenie ukraińskich żołnierzy w Polsce odbywa się w ramach międzynarodowej misji. Jest to Military Assistance Mission, a kieruje nim dowództwo stacjonujące w Żaganiu. Zwrot kosztów za udzielone świadczenia medyczne Polska otrzymuje od organizatora szkoleń, to jest europejskiej misji wsparcia wojska dla Ukrainy. Chcę podkreślić, że te środki, one są jak gdyby poza kontraktowaniem z NFZ-u i z tego tytułu polski podatnik nie płaci nic. Państwo polskie nie kosztuje leczenie żołnierzy w tym szpitalu- mówiła dyrektor Beata Barcicka- Kłosowska.

Jak zaznacza dyrekcja, środki przeznaczone na leczenie ukraińskich żołnierzy nie obciążają budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia, a tym samym nie wpływają negatywnie na dostępność świadczeń dla polskich pacjentów.

W związku z pojawiającymi się publikacjami i pytaniami ze strony dziennikarzy do szpitala wpłynęły zapytania medialne dotyczące zarówno kosztów leczenia, jak i liczby hospitalizowanych żołnierzy. W tej sprawie dyrekcja szpitala zwróciła się do Ministerstwa Obrony Narodowej. Resort obrony zaznaczył, że placówka nie powinna udzielać szczegółowych informacji w zakresie kosztów ani ewentualnej liczby leczonych na miejscu ukraińskich żołnierzy.

- Nie mogę powiedzieć o kwocie, ale jest to kwota, która stanowi dodatkowy przychód dla szpitala przy obecnej sytuacji finansowej. I nie jest ona mała. Przedmiotowa informacja podlega ograniczeniu prawa dostępu do informacji publicznej- wyjaśniła dyrektor Beata Barcicka- Kłosowska.

Dyrekcja jednocześnie podkreśla, że dodatkowe środki finansowe mają znaczenie dla stabilności placówki, zwłaszcza w kontekście obecnej, trudnej sytuacji finansowej wielu szpitali w kraju.

Komentarze

Dodaj swój komentarz

Przed publikacją zapoznaj się z Polityką Prywatności. Pamiętaj ponosisz odpowiedzialność za swój wpis!
By sprawdzić czy nie jesteś bootem, wpisz wynik działania: 1 + 2 =
W tym artykule komentarze ukażą się po akceptacji moderatora.

~Traszka

Każdy żołnierz położony na szpitalnym łóżku to jedno miejsce mniej dla pacjenta z NFZ...

~Rebel

Cytat....nie wpływają negatywnie na dostępność świadczeń dla polskich pacjentów . Naprawdę ? Czyli mam rozumieć że ukraińscy żołnierze też czekają na zlecone zabiegi , badania diagnostyczne , operacje , po kilka miesięcy jak i my ? Bo jeśli tak nie jest i są obsługiwani i leczeni poza normalnym trybem jak pozostali pacjenci to niestety ale wpływa to negatywnie na leczenie polskich pacjentów ! Przecież tych żołnierzy diagnozują i leczą ci sami lekarze co nas a każdy dodatkowy pacjent żołnierz wydłuża czas na dostępność do lekarza i leczenia !

~Bobo

Sa leczeni ze mną nawet leżał na wakacjach..

~Smoliwąs

Dziwne, że tego wcześniej nie wiedzieli. Jak się zrobił szum na całą Polskę, to teraz nagle przemówili w tej sprawie.