Reklama

Kredyt gotówkowy pod lupą. Co warto sprawdzić w umowie z bankiem?

  • Opublikowano: 29  Września  2026
  • Autor: SM
  • Około 7 min czytania
  • Materiał zewnętrzny
Kredyt gotówkowy pod lupą. Co warto sprawdzić w umowie z bankiem?
Posłuchaj artykułu
Ustawienia odsłuchu

Gotowe do czytania.

0%

Kredyt gotówkowy wielu osobom kojarzy się przede wszystkim z wysokością raty i oprocentowaniem. Tymczasem coraz większe znaczenie mają również prowizje, ubezpieczenia, dodatkowe opłaty oraz sposób, w jaki bank przedstawiał klientowi całkowity koszt kredytu.

W ostatnich miesiącach kwestie te coraz częściej trafiają na wokandę. Orzeczenia sądów krajowych oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pokazują, że nie każda praktyka stosowana przez banki przy kredytach konsumenckich jest zgodna z prawem.

Co więcej, część klientów mogła już otrzymać od swojego banku zwrot określonej kwoty, czasem z opisem przelewu odwołującym się do „TSUE”. Taki przelew nie powinien zostać zignorowany. Może być sygnałem, że sposób rozliczania konkretnej umowy wymaga dokładniejszego sprawdzenia.

O tym, na co powinni zwracać uwagę kredytobiorcy, mówi adwokat Bartłomiej Komaniecki z de Ostoja-Starzewski, Petka i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych Sp.k.

Nie tylko wysokość raty ma znaczenie

Większość klientów, podpisując umowę kredytu gotówkowego, skupia się na jednej rzeczy: ile miesięcznie trzeba będzie zapłacić.

– To naturalne, ale z prawnego punktu widzenia równie ważne jest to, w jaki sposób bank skonstruował całą umowę. Trzeba sprawdzić wysokość prowizji, pozostałych kosztów, sposób obliczenia oprocentowania, RRSO, całkowitą kwotę kredytu oraz całkowitą kwotę do zapłaty – wyjaśnia adwokat Bartłomiej Komaniecki.

W praktyce okazuje się, że właśnie w tych obszarach najczęściej pojawiają się spory pomiędzy bankami a konsumentami.

Bank naliczał odsetki od swojej prowizji? To może mieć znaczenie

Jednym z najważniejszych problemów dotyczących kredytów konsumenckich jest naliczanie odsetek od kosztów kredytu. Przykład jest prosty. Klient potrzebuje 50 tys. zł. Bank dolicza kilka tysięcy złotych prowizji. Prowizja nie jest płacona przez klienta osobno, lecz zostaje doliczona do kredytu. Następnie bank nalicza odsetki od całej tej kwoty.

– W efekcie kredytobiorca może płacić odsetki nie tylko od pieniędzy, które rzeczywiście otrzymał do dyspozycji, ale również od kosztów pobieranych przez bank. To właśnie ten mechanizm stał się przedmiotem bardzo istotnych sporów prawnych – wskazuje adwokat.

23 kwietnia 2026 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-744/24 uznał, że umowa kredytu konsumenckiego nie może przewidywać naliczania oprocentowania zarówno od kwoty rzeczywiście udostępnionej konsumentowi, jak i od kwot przeznaczonych na pokrycie kosztów związanych z kredytem.

To rozstrzygnięcie ma znaczenie dla wielu umów kredytów gotówkowych zawieranych w ostatnich latach.

Otrzymałeś przelew z banku z dopiskiem „TSUE”? Sprawdź umowę

To jeden z najbardziej praktycznych sygnałów, na który obecnie powinni zwracać uwagę kredytobiorcy. Po kwietniowym wyroku TSUE część banków zaczęła korygować sposób rozliczania aktywnych kredytów konsumenckich. W praktyce może to oznaczać m.in. zwrot części odsetek pobranych wcześniej od kredytowanych kosztów.

– Jeżeli klient zauważył na swoim rachunku przelew z banku opisany jako „TSUE”, „zwrot odsetek TSUE” albo w podobny sposób, zdecydowanie warto ustalić, czego dokładnie dotyczyło to rozliczenie – mówi Bartłomiej Komaniecki. Sam zwrot pieniędzy nie oznacza jeszcze automatycznie, że kredytobiorcy przysługuje sankcja kredytu darmowego. Może jednak świadczyć o tym, że bank wcześniej naliczał odsetki od prowizji, ubezpieczenia lub innych kosztów, które zostały włączone do kredytu. A to może być powód, aby przyjrzeć się całej umowie.

– Bank może zwrócić klientowi określoną kwotę, korygując konkretny element rozliczenia, ale nie oznacza to jeszcze, że została przeprowadzona pełna analiza wszystkich obowiązków informacyjnych wynikających z ustawy o kredycie konsumenckim. Taki przelew traktowałbym więc jako sygnał: warto wyjąć umowę z szuflady i sprawdzić ją dokładniej – wskazuje adwokat.

Jeżeli przy zawieraniu lub wykonywaniu umowy wystąpiły również inne nieprawidłowości, mogą one mieć znaczenie z punktu widzenia przewidzianej ustawą sankcji kredytu darmowego.

Czasem w grę wchodzi nie tylko zwrot części odsetek

Nieprawidłowo skonstruowana umowa kredytu konsumenckiego może rodzić różne konsekwencje. W części spraw możliwe jest dochodzenie zwrotu odsetek naliczonych od skredytowanych kosztów. W innych przypadkach analiza może wykazać również naruszenia obowiązków informacyjnych banku. Wtedy pojawia się temat tzw. sankcji kredytu darmowego.

– To mechanizm przewidziany w ustawie o kredycie konsumenckim. Jeżeli kredytodawca naruszył określone obowiązki ustawowe, konsument może w określonych sytuacjach domagać się rozliczenia kredytu bez odsetek oraz innych kosztów należnych kredytodawcy – wyjaśnia Bartłomiej Komaniecki.

Nie oznacza to jednak, że każdy kredyt można automatycznie uznać za „darmowy”.

– Trzeba bardzo wyraźnie podkreślić, że każda umowa wymaga indywidualnej analizy. Nie wystarczy znaleźć jeden niejasny zapis. Trzeba sprawdzić, jakie obowiązki ciążyły na banku, czy rzeczywiście doszło do ich naruszenia i jakie skutki prawne można z tym wiązać – zaznacza prawnik.

Kredyty konsumenckie coraz częściej trafiają do sądów

Jeszcze kilka lat temu większość sporów bankowych kojarzyła się przede wszystkim z kredytami frankowymi. Obecnie coraz większe znaczenie mają również zwykłe kredyty gotówkowe i konsumenckie. Dotyczy to zarówno umów nadal spłacanych, jak i części kredytów już zakończonych.

– W praktyce widzimy coraz więcej spraw, w których konsumenci zaczynają analizować umowy kredytów gotówkowych zawieranych wiele lat temu. Nie chodzi przy tym wyłącznie o jeden bank czy jeden konkretny wzorzec umowy. Problemy dotyczą różnych instytucji i różnych konstrukcji kredytowych – mówi adwokat z kancelarii de Ostoja-Starzewski, Petka i Wspólnicy.

Znaczenie ma również to, że problem naliczania odsetek od kosztów kredytu został już jednoznacznie dostrzeżony na poziomie europejskim.

Jak sprawdzić swój kredyt?

Pierwszym krokiem nie powinien być pozew ani wezwanie banku do zapłaty. Najpierw warto sprawdzić dokumenty. Najważniejsza jest umowa kredytu wraz z załącznikami. Pomocne będą również harmonogram spłaty, formularz informacyjny, zaświadczenie banku oraz historia spłaty.

Jeżeli bank dokonał już jakiegoś zwrotu, warto zachować również potwierdzenie przelewu oraz całą korespondencję dotyczącą takiego rozliczenia.

– Przy analizie kredytu trzeba przede wszystkim odpowiedzieć na kilka prostych pytań: ile pieniędzy klient rzeczywiście otrzymał, jaką prowizję naliczył bank, czy prowizja została skredytowana, od jakiej kwoty naliczano odsetki i w jaki sposób przedstawiono klientowi całkowity koszt zobowiązania. Jeżeli pojawił się dodatkowo przelew opisany jako związany z TSUE, jest to kolejna informacja, którą warto przeanalizować – wskazuje Bartłomiej Komaniecki.

Dopiero na tej podstawie można ocenić, czy dalsze działania mają sens.

Skutki finansowe zależą od konkretnej umowy

Zakres ewentualnych rozliczeń zależy od wielu czynników, w tym od wysokości kredytu, okresu spłaty, poziomu prowizji, oprocentowania oraz tego, jak długo umowa była wykonywana.

– Największym błędem jest zgadywanie na podstawie samej raty albo wysokości prowizji. Dopiero zestawienie umowy z historią spłat pozwala ocenić, jakie znaczenie finansowe mogą mieć stwierdzone nieprawidłowości – tłumaczy prawnik.

Co istotne, otrzymanie przez klienta częściowego zwrotu odsetek nie musi oznaczać, że wszystkie potencjalne kwestie związane z umową zostały już wyjaśnione i rozliczone.

Nie warto samodzielnie przestawać spłacać kredytu

Samo podejrzenie, że umowa zawiera błędy, nie oznacza, że konsument powinien przestać regulować raty. Takie działanie może prowadzić do powstania zaległości, wypowiedzenia umowy, naliczania dodatkowych odsetek albo problemów z historią kredytową.

– Najpierw analiza dokumentów, później decyzja o dalszych krokach. W sprawach bankowych szczególnie ważne jest, żeby nie podejmować działań wyłącznie na podstawie informacji znalezionej w internecie albo przykładu innego kredytobiorcy – podkreśla adwokat.

Kredyt spłacony? Również może być wart sprawdzenia

Część konsumentów zakłada, że po spłacie kredytu temat jest zamknięty. Nie zawsze. Znaczenie może mieć data zawarcia i zakończenia umowy, rodzaj kredytu, jego wysokość oraz charakter stwierdzonych nieprawidłowości.

– W praktyce analizujemy zarówno aktywne kredyty, jak i umowy już spłacone. W przypadku sankcji kredytu darmowego obowiązują jednak określone terminy, dlatego data wykonania umowy ma istotne znaczenie – wyjaśnia Bartłomiej Komaniecki.

Orzecznictwo coraz precyzyjniej wyjaśnia obowiązki banków

Kolejne orzeczenia sądów krajowych oraz Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej doprecyzowują sposób, w jaki należy rozumieć obowiązki kredytodawców wobec konsumentów. Dotyczy to przede wszystkim sposobu finansowania prowizji i innych kosztów, naliczania od nich odsetek oraz informacji, które bank powinien przekazać klientowi przed zawarciem umowy.

– Jeżeli bank sam zwraca klientowi część pobranych wcześniej odsetek i powołuje się przy tym na wyrok TSUE, to trudno traktować taką sytuację jako zwykłą księgową korektę bez dalszego znaczenia. Nie przesądza ona wyniku żadnej sprawy, ale zdecydowanie uzasadnia sprawdzenie całej umowy kredytowej – podsumowuje adwokat Bartłomiej Komaniecki z de Ostoja- Starzewski, Petka i Wspólnicy Kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych Sp.k.

Oceń artykuł
Aktualna Ocena: 5.0

Komentarze

Możliwość komentowania tego artykułu została wyłączona.

Pozostałe wiadomości