Alarmy bombowe na Podkarpaciu, również w Stalowej Woli
- Opublikowano: 7 Lipca 2026
- Autor: kbm
Do instytucji w Stalowej Woli wpłynęły wiadomości e-mail informujące o rzekomym podłożeniu ładunków wybuchowych. Podobne zgłoszenia odnotowano również w innych miastach Podkarpacia, m.in. w Mielcu i Sanoku. Wszystko wskazuje na to, że był to element szerszej akcji polegającej na masowym rozsyłaniu fałszywych alarmów.
Jak ustaliliśmy, wiadomości o zagrożeniu trafiły do różnych instytucji publicznych. Służby każdorazowo traktowały zgłoszenia z należytą powagą, jednocześnie analizując ich wiarygodność. Na obecnym etapie nic nie wskazuje na to, aby istniało realne zagrożenie.
Podobna sytuacja miała miejsce w Mielcu i powiecie mieleckim. Tamtejsza policja odebrała łącznie 12 zgłoszeń dotyczących e-maili z informacją o rzekomym podłożeniu materiałów wybuchowych. Wiadomości zostały wysłane m.in. do urzędów i placówek oświatowych. Zarządcy budynków nie zdecydowali się na ewakuację, ponieważ analiza sytuacji nie wskazywała na bezpośrednie zagrożenie. Policja zabezpieczyła materiały i prowadzi czynności zmierzające do ustalenia autora wiadomości.
Również w Sanoku fałszywe e-maile trafiły do kilku instytucji, w tym Komendy Powiatowej Policji, Starostwa Powiatowego, Powiatowego Urzędu Pracy oraz Bieszczadzkiego Pogotowia Ratunkowego. W tym ostatnim przypadku podjęto decyzję o ewakuacji osób przebywających w budynku. Obiekt został dokładnie sprawdzony przez policjantów, również z udziałem przewodnika z psem służbowym. Kontrola nie wykazała obecności żadnych materiałów wybuchowych.
Służby podkreślają, że tego typu wiadomości mają charakter tzw. zgłoszeń kaskadowych. Oznacza to, że identyczne lub bardzo podobne e-maile są wysyłane niemal jednocześnie do wielu instytucji w różnych miejscowościach. Mimo że często okazują się fałszywe, każde zgłoszenie wymaga sprawdzenia zgodnie z obowiązującymi procedurami.
Podobne incydenty odnotowano także poza Podkarpaciem. Informacje o rzekomych ładunkach wybuchowych otrzymały m.in. placówki w Krakowie oraz Lublinie, gdzie również wdrożono odpowiednie procedury bezpieczeństwa.
Policja przypomina, że rozsyłanie fałszywych informacji o zagrożeniu jest przestępstwem. Zgodnie z art. 224a Kodeksu karnego osobie, która świadomie wywołuje fałszywy alarm i powoduje niepotrzebną mobilizację służb, grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Oprócz odpowiedzialności karnej sprawca może zostać zobowiązany do pokrycia kosztów działań policji, straży pożarnej, pogotowia ratunkowego i innych służb uczestniczących w akcji. W przypadku zakłócenia funkcjonowania instytucji lub przedsiębiorstw możliwe są również roszczenia cywilne związane z poniesionymi stratami.
Obecnie policja prowadzi czynności mające na celu ustalenie osoby lub osób odpowiedzialnych za rozsyłanie fałszywych wiadomości.


Wasze komentarze (5)
~Elo
8 Lipca 2026 16:17:06
Moze jakis element dywersji ? W tym czasie banda upa mogla coś infiltrować.
~hehe
13 Lipca 2026 07:39:43
Nie raczej ci co zwykle czyli ruscy.
~Smoliwąs
7 Lipca 2026 14:33:00
Banderowcy znów fikają!
~dojna zmiana+
7 Lipca 2026 13:52:01
Panczenko!
~Ted K.
7 Lipca 2026 13:38:10
SBU testuje i skrzętnie obserwuje polskie służby. Żaden Polak nie odważyłby się nawet pomyśleć o czymś podobnym, każda forma komunikacji w Polsce, szczególnie ta elektroniczna ma możliwość wytropienia nadawcy wiadomości. Stąd wniosek, że banderowskie pluskwy z Ukrainy dokonują takich aktów.
Dodaj swój komentarz