W Miejskiej Bibliotece Publicznej swój debiutancki tomik zatytułowany „My” oraz kolejny - „Szczelina nieścisłości” zaprezentowała rodowita Rozwadowianka Małgorzata Polzer.
Poetka od ponad czterdziestu lat jest związana z Krakowem. Przez trzydzieści pięć lat pracowała jako przewodniczka turystyczna, co znalazło odzwierciedlenie w niektórych jej wierszach.
Poetka opowiadała o tym jak powstają jej wiersze, co ją inspiruje i dlaczego niekoniecznie są to inni poeci.
– Poezję piszę od wielu lat, zawsze czerpiąc inspirację z tego, co mnie otacza – z relacji międzyludzkich, z własnych doświadczeń, z emocji, które towarzyszą codziennemu życiu – podkreśla Małgorzata Polzer.
Tomik „My” to niezwykła podróż przez świat emocji, relacji międzyludzkich i wspomnień. Każdy wiersz w tym zbiorze to subtelna refleksja nad tym, co nas łączy, co dzieli i co definiuje nas jako ludzi. „My” to poezja pełna ciepła i mądrości, która potrafi wzruszyć i skłonić do głębokiej zadumy.
Z kolei tom „Szczelina nieścisłości” jest wyrazem poszukiwań autorki po bezbrzeżnej mapie świata.
– Autorka działa na płaszczyźnie wspomnienia i teraźniejszości, ale to, co w tym tomiku wydaje się najważniejsze, to powołanie na nowo przeszłości, tak, aby zaistniała naprawdę. Polzer czyni to bardzo delikatnie, prawie bezboleśnie, choć przecież boimy się kotła ze złem i smoły, ale nie boimy się szeptu, który z tych wierszy się wydobywa i tego, co najważniejsze: porządnej, warsztatowej roboty, który z wiersza czyni cel drogi – napisał we wstępie Michał Piętniewicz.
Obydwa tomy łączy utwór zatytuowany „Poros”, ale w „Szczelinie” jest on bardziej rozbudowany. Co skłoniło poetkę do sięgnięcia jeszcze raz do gotowego utworu i zbudowania go po raz wtóry? – Te wiersze żyją, niektóre są jak puzzle, nie mogę nic wyciągnąć ani dołożyć do całości, ale są i takie, które można rozbudować. Uważam, że ten „Poros” z tomiku „Szczelina nieścisłości” jest już zamknięty – mówi Małgorzata Polzer.
Prowadzący spotkanie Tomasz Gotkowski pytał autorkę czym jest tytułowa „Szczelina nieścisłości” oraz czy współczesna poezja powinna odpowiadać na doświadczenie życia online.
Przy prezentacji i omawianiu twórczości był także czas na muzyczne uniesienia. Publiczność usłyszała Preludium i fugę A -dur op. 87 Dymitra Szostakowicza w wykonaniu Julii Hamery oraz „Refleksje na wodzie" z cyklu „Images” Claude'a Debussy w wykonaniu Patryka Strojewskiego. Julia jest absolwentką, a Patryk uczniem Państwowej Szkoły Muzyczna I i II stopnia w Stalowej Woli z klasy prof. Szymona Szurmy.












Wasze komentarze (3)
~Mirek
10 Czerwca 2026 09:37:13
A gdzie poety i literaty z witrynki? Towarzystwo wzajemnej adoracji nie chciało posłuchać jak się pisze prawdziwe wiersze?
~do Mirek
10 Czerwca 2026 13:12:20
Weź już MO przestań...
~Joo
10 Czerwca 2026 20:42:03
A co ty możesz o tym wiedzieć?
Dodaj swój komentarz