Czy Stalowa Wola powinna bać się irańskich rakiet? Rozmowa z red. Sumlińskim

  • Opublikowano: 2  Kwietnia  2026
  • Autor: kbm
Czy Stalowa Wola powinna bać się irańskich rakiet? Rozmowa z red. Sumlińskim
  • Przejdź do komentarzy 8
  • Udostępnij

Tak jak zapowiadaliśmy, na łamach naszego portalu publikujemy rozmowę z jednym z najbardziej wyrazistych i zarazem kontrowersyjnych polskich reporterów i publicystów– Wojciechem Sumlińskim, autorem głośnych książek, takich jak „Powrót do Jedwabnego”, „Porozmawiajmy o Żydach” czy „(Nie) rozmawiajmy o Żydach”.

Rozmowę przeprowadził redaktor Tomasz Gotkowski, a jej tematyka – jak można się spodziewać – dotyka kwestii trudnych, budzących emocje i często pomijanych w głównym nurcie debaty publicznej.

Rozmowa schodzi także na grunt spraw międzynarodowych i bezpieczeństwa. W kontekście wojny na Bliskim Wschodzie pojawiają się pytania o potencjalne zagrożenia dla Polski, również dla takich miast jak Stalowa Wola czy pobliska Jasionka. Czy powinniśmy obawiać się konsekwencji globalnych konfliktów, zemsty Iranu?

Podczas wywiadu poruszone zostały m.in. kulisy organizacji spotkań autorskich Wojciecha Sumlińskiego, które – jak sam podkreśla – coraz częściej napotykają na przeszkody administracyjne i organizacyjne. W Stalowej Woli obyło się bez przeszkód, ale nie wszędzie tak jest. Czy tytuł najnowszej książki „(Nie) rozmawiajmy o Żydach” jest jedynie prowokacją, czy raczej odzwierciedleniem rzeczywistości, w której pewne tematy stają się niewygodne?

Istotną częścią rozmowy jest także powrót do sprawy Jedwabnego, tematu, który od lat budzi ogromne emocje i kontrowersje. Wojciech Sumliński odnosi się do swojej inicjatywy ustawienia tablic informacyjnych oraz do zarzutów, jakie wobec niego sformułowano. Jak wygląda obecnie sytuacja prawna i jakie są jego argumenty?

W wywiadzie pojawiają się również pytania o politykę historyczną, wizerunek Polski na arenie międzynarodowej oraz zarzuty dotyczące fałszowania historii. Autor dzieli się swoimi przemyśleniami na temat tego, jak – jego zdaniem – kształtowana jest narracja o Polakach i Polsce.

Nie zabrakło również odniesień do bieżących wydarzeń kulturalnych i społecznych, w tym decyzji Justyny Steczkowskiej dotyczącej odmowy promowania Eurowizji w kontekście sytuacji w Strefie Gazy.

To rozmowa, która z pewnością nie pozostawi obojętnym żadnego czytelnika. Niezależnie od poglądów, warto zapoznać się z argumentami i perspektywą naszego gościa. Zapraszamy do obejrzenia ciekawego wywiadu.

Obrazek

Oceń artykuł
Aktualna Ocena: 5.0


Wasze komentarze (8)

Dodaj komentarz

5  Kwietnia  2026  19:58:02

Historii na spotkanie, tak trzeba przypomnieć zasługi z okresu II wojny światowej wkład władz Iranu i narodu irańskiego na rzecz ratowania Polaków, dużych i małych. Wszyscy uciekinierzy z Syberii byli transportowani starymi statkami przez morze Kaspijskie. Podróż trwała 48 godzin by wylądować w porcie północnego Iranu Pahlevi. Stamtąd ciężarówkami przez góry Elburs przyjeżdżali do Teheranu. W tym czasie Iran nie był bogatym krajem, był wręcz biednym ale szczodrym dla naszych uchodźców. Ze stolicy kraju dla rozładowywania natłoku Polaków, w tym sieroty, półsieroty jeśli chodzi o dzieci były przewożone do miasta Isfahan kilkaset kilometrów od Teheranu. W tym mieście powstały sierocińce, domy dziecka, przedszkola dla tysięcy zagubionych polskich dzieci. W wielu publikacjach książkowych są opisy troski z jaką spotykali się Polacy w tym mieście i nie tylko. Dla rozładowywania ciągle przybywających dzieci jej starsi przedstawiciele powoli opuszczali gościnny Iran. Główne kierunku wyjazdu tysięcy polskich dzieci to ; Meksyk, Tanganika, Uganda,, Kenia, Rodezja,, Indie, Palestyna, Liban. Dużo dzieci dotarło do Nowej Zelandii. W dniu 27 września 1944 roku dzieci opuściły bajkowy Isfahan i z portu Basra. Brytyjskim statkiem handlowym dopłynęli do Bombaju. Tam przesiedli się na okręt wojenny USA Generał Georg M. Randall. NA TYM OKRĘCIEPOPŁYNĘŁO 733 dzieci polskiego pochodzenia od 4 do 15 lat oraz ich polscy opiekunowie w liczbie ponad 100. Okrętem tym także popłynęli źołnierze Australii i z Nowej Zelandii w liczbie ponad 3 tysiące. Podróż trwała 5 tygodni. Wszystkie dzieci z tego okrętu wysiadły w porcie w Nowej Zelandii 1 listopada 1944 roku.

5  Kwietnia  2026  11:07:20

Iran jest naszym bezinteresownym przyjacielem. Wielkiej troski o losy polskich sierot z Syberii i wynędzniałych oddziałów formującej się dywizji pod dowództwem gen. Andersa dokonał w 1942 roku przyjmując ponad 145 tysięcy naszych uciekinierów pod swój dach. Za pomocą starych wysłużonych statków przetransportowano przez Morze Kaspijskie tysiące dzieci i żołnierzy. Potem stworzono im prawdziwe miasteczko gdzie byli troskliwie zaopiekowani. Angielskim wojennym okrętem kilka tysięcy polskich sierot drogą morską zostało wywiezionych do Nowej Zelandii by po wojnie kto chciał mógł wrócić. Mamy więc dług i to poważny do spłacenia Irańczykom a nie ustawiania się do nich bokiem. Okażmy im teraz wdzięczność bo na to zasługują!

2  Kwietnia  2026  18:21:10

Współczuję rozmyślającym i zazdroszczę, że mają tyle czasu na rozmyślania. Może lepiej pogwarzcie o UFO. Co to dopiero potrafią nami eszać.

2  Kwietnia  2026  15:11:57

Panu Wojciechowi S.- szacunek za przemyślenia i słowa i to co stara się zrobić dla tego kraju ale nie da rady. Selekcja negatywna narodu i zeunuszenie działa, a ja mam obawy w stosunku do polskojęzycznego rządu i do kraju który ma tylko żądania i roszczenia, nie zna określenia wdzięczność a w hymnie ma słowa o ziemiach od Sanu aż po Don.

2  Kwietnia  2026  12:26:06

Tak IRAN nam POLAKOM w czasie 2 wojny światowej pomagał i nie tylko dzieciom. Dlaczego IRAN miałby POLSKĘ zaatakować i co by na tym zyskał dziś. Tylko gdyby w czasie 2 wojny światowej tam POLACY w IRANIE robili zamachy na IRAN to nie wiem czy ci starsi do POLSKI by wrócili po wojnie.

2  Kwietnia  2026  12:16:13

Bardziej powinniśmy się obawiać Trampa i Izraela.

2  Kwietnia  2026  10:10:31

Nie Irak, ale Iran...

2  Kwietnia  2026  08:42:56

Irak w czasie drugiej wojny światowej przyjął setki Polskich dzieci sierot gdy Anglia i Francja tego nie chcieli zrobić tacy wielcy przyjaciele Irak nigdy nie był naszym wrogiem Polskie firmy w latach siedemdziesiątych prowadziły budowy w Iraku i zarabiały dewizy tak potrzebne dla rozwoju Polski powinniśmy być wdzięczni a nie mieszać się w konflikt wywołany przez USA .

Odpowiadasz użytkownikowi

1 + 2 =

Dodaj swój komentarz

W tym artykule komentarze ukażą się po akceptacji moderatora.

Przed publikacją zapoznaj się z Polityką Prywatności. Pamiętaj ponosisz odpowiedzialność za swój wpis!

1 + 2 =

Pozostałe wiadomości

 

Chcesz przeczytać więcej?

Wyłącz Adblocka

Masz włączone blokowanie reklam, co uniemożliwia korzystanie z części treści w naszym serwisie. Wyłącz AdBlocka, aby uzyskać pełny dostęp do wszystkich materiałów.

Dziękujemy!

Opcje Adblocka znajdziesz w rozszerzeniach przeglądarki