Dwoje 11- latków spacerowało środkiem Sanu. Dzielnicowi pomogli im wydostać się na brzeg
- Opublikowano: 20 Sierpnia 2025
- Autor: SM
- Źródło: KPP SW
- Około 2 min czytania
Zdecydowana reakcja stalowowolskich dzielnicowych być może zapobiegła tragedii. Dwoje 11- latków beztrosko spacerowało środkiem Sanu, nie zdając sobie sprawy z grożącego im niebezpieczeństwa. Policjanci pomogli dzieciom bezpiecznie dostać się na brzeg i zaopiekowali się nimi do czasu przyjazdu medyków. Apelujemy o rozwagę nad wodą.
W poniedziałek, stalowowolscy dzielnicowi patrolując linię brzegową Sanu, zauważyli dwójkę dzieci, które zanurzone po kolana, chodziły środkiem rzeki. Policjanci natychmiast zareagowali. Zdając sobie sprawę z grożącego im niebezpieczeństwa, najpierw użyli sygnałów dźwiękowych aby zwrócić ich uwagę, a następnie wybiegli z radiowozu i poszli w ich kierunku.
Sytuacja była bardzo niebezpieczna, gdyż rzeka w tym miejscu jest zdradliwa. Występują tam piaszczyste przykosy, które w każdej chwili mogą się osunąć, powodując nagłe wpadnięcie do głębokiej wody. Dodatkowo wzdłuż brzegu ustawione są znaki zakazu kąpieli, świadczące o istniejącym zagrożeniu.
Początkowo chłopiec i dziewczynka byli bardzo zdezorientowani i nie wiedzieli jak mają bezpiecznie wyjść z nurtu. Dzięki wskazówkom policjantów udało im się dotrzeć na brzeg. 11- latkowie byli bardzo wystraszeni. Nagle chłopiec dostał drgawek i nie mógł złapać oddechu. Policjanci zaopiekowali się nimi do czasu przyjazdu zespołu medycznego. Dzieci zostały przebadane, na szczęście nie wymagały hospitalizacji.
Na miejsce przybyli rodzice, którym przekazano małoletnich. Funkcjonariusze przeprowadzili również rozmowę profilaktyczną przypominając o zasadach bezpiecznego wypoczynku nad wodą i zagrożeniach, jakie mogą wynikać z lekkomyślności.
Policja apeluje o rozwagę. Pamiętajmy, że to my sami, w pierwszej kolejności, odpowiedzialni jesteśmy za swoje bezpieczeństwo. Przestrzegajmy więc podstawowych zasad, które powinny obowiązywać podczas wypoczynku nad wodą.





Wasze komentarze (14)
~Mirek
21 Sierpnia 2025 10:24
~Ally, przestań bredzic, Policja bardzo dobrze postąpiła, a poza tym, masz bardzo blade pojęcie o drugim dnie rzek i niebezpieczeństwie z tym związanym.
~Dziadzia
21 Sierpnia 2025 09:33
Dlaczego te dzieciaki były bez opieki, tu jest problem. San to zdradliwa rzeka, w młodości sam tego doświadczyłem.
~JASIO
21 Sierpnia 2025 08:17
ZACHOWALI SIĘ JAK TRZEBA STOP BEZMYŚLOŚCI
~jabar
20 Sierpnia 2025 21:48
ciekawe Ally jakbyś napisała jakby policja odstąpiła o czynności a dzieciom nie daj Boże stała się krzywda. Pewnie kazałabyś ich zwolnić a potem ukarać. Dzieciaki dobrze wiedzieli że naruszyli jakieś granice i spanikowali na widok policjantów. Widocznie byli nimi straszeni. A policja wykonała swój obowiązek. Mieli chłopaki wyobraźnię że w każdej chwili któryś mógłby wpaść po szyję w piach.
~Do Alla
20 Sierpnia 2025 18:49
A co byś napisała gdyby policji tam wtedy nie było ? Dobrze zareagowali i następnym razem gnojki nie wejdą tam gdzie nie wolno . Co twoim zdaniem lepiej jakby ich rodzice dostali historii i drgawek po otrzymaniu informacji że dzieci nie żyją ?? Współczuła byś pewnie bardzo i obwiniała policję że nie kontroluje sanu
art2deco
20 Sierpnia 2025 16:45
San to nadal górska rzeka u nas. Byłam w Sanoku to jeszcze malutka, byłam w Jarosławiu to już spora rzeka i trzeba uważać, polowa to płytka a polowa to głębia.
~Adam
20 Sierpnia 2025 13:06
Sa zdradliwe miejsca w wodzie ,nagle można stracić grunt pod nogami,woda w dołek wciągnie policja zapobiegła tragedii
~Mieszkaniec
20 Sierpnia 2025 11:35
Brawa dla policjantów!
~Ally
20 Sierpnia 2025 11:21
ale zobacz do czego ci smutni panowie doprowadzili... ze trzeba bylo karetke wezwać do dzieci, dziewczynka dostała histerii z nerwów, a chłopiec drgawek... Dla mnie to szok... to co oni tam robili, ze dzieciaki tak bardzo się zdenerwowaly
~rtm
20 Sierpnia 2025 11:15
4 osobowy zrm? Na bogato
~Do Ally
20 Sierpnia 2025 10:57
Nie wiesz o czym piszesz . Sam byłem świadkiem jak młody chłopak wyszedł na środek sanu i łowił ryby . Woda była płytkapo chwili nogi zapadły mu się do pasa . Dobrze że byliśmy w pobliżu i pomogliśmy mu się wydostać . Inaczej chłop zapadłby się pod ziemie .
~Ally
20 Sierpnia 2025 10:23
Według mnie to było nieodpowiedzialne z punktu widzenia, ale policji. San wysechł, piach i łachy zawsze były miejscem spacerów i tam nie ma zadnych dziur czy zapadlisk jak sie idzie po piasku i wejdzie do wody przy nich... Policjanci wystraszyli dzieciaki tak bardzo, ze dziewczyka nie umiala wrocic po piasku na brzeg sparalizowana strachem, a chłopiec dostał drgawek. Dzieci zostały doprowadzone do stanu histerii przez policję i ja bym tego na miejscu rodziców nie zostawiła. One się nie kąpały, tylko po piasku chodziły.
~Mirek
20 Sierpnia 2025 10:03
Takie piaszczyste łachy mają często tak zwane "drugie dno", często pod cienką warstwą niby w miarę twardego piaszczystego dna znajduje się nieokreślona warstwa silnie uwodnionego mułu w którą się zapada. Niedawno przekonał się o tym dorosły spacerowicz w Warszawie na Wiśle o czym informowały różne wiadomości. Jak wchodzisz na taką łachę, szczególnie sam zastanów się, bo to może być ostatni spacer.
~Matka
20 Sierpnia 2025 09:32
Ludzie, tłumaczcie dzieciom takie rzeczy a nie tylko telefon z tiktokiem dajecie do ręki i dzieciak z głowy..
Dodaj swój komentarz
W tym artykule komentarze ukażą się po akceptacji moderatora.