Od stycznia obowiązują nowe zasady kontroli drogowej - policjanci spisują stan licznika

Image

Zgodnie z nowelizacją przepisów, od 1 stycznia policjanci sprawdzają i spisują stan licznika w kontrolowanych samochodach. Zebrane dane przesyłają do Centralnej Ewidencji Pojazdów. Już w pierwszym tygodniu obowiązywania nowych przepisów, rzeszowscy funkcjonariusze ujawnili ponad 20 przypadków ingerencji we wskazania drogomierza. W myśl artykułu 306a kodeksu karnego jest to przestępstwo ścigane z urzędu, prokuratura wszczyna w takich sprawach śledztwo.

Od 1 stycznia 2020 roku, zaczął obowiązywać przepis znowelizowanego rozporządzenia w sprawie kontroli ruchu drogowego. Zgodnie z paragrafem 12 tego rozporządzenia, policjanci obligatoryjnie spisują stan licznika w kontrolowanych pojazdach. Wskazania drogomierza przesyłane są do Centralnej Ewidencji Pojazdów.

Wskazanie licznika jest porównywane ze stanem wprowadzonym do Centralnej Ewidencji Pojazdów podczas ostatniego badania technicznego, bądź kontroli drogowej. Zgodnie ze przepisami kodeksu karnego wprawadzonymi w maju 2019 r., ingerencja we wskazania liczników w samochodach czy motocyklach jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat.

Jeżeli policjanci stwierdzą rozbieżności pomiędzy wskazaniem bieżącym, a tym wprowadzonym do CEP, to w związku z podejrzeniem przestępstwa, wszczynane jest śledztwo. Policjanci podejmują wstępne czynności, a zebrane materiały przekazują do prokuratury. Odpowiedzialność wynikającą z treści przepisu ponosi osoba, która dokonała ingerencji we wskazanie licznika bądź ją zleciła. Jeżeli okaże się, że „cofnięcie” licznika zostało dokonane w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, oprócz konsekwencji wynikających z ingerencji we wskazanie licznika, osobie takiej może grozić odpowiedzialność za oszustwo. To również przestępstwo ścigane z urzędu i zagrożone karą do 8 lat pozbawienia wolności.

Artykuł 306a kodeksu karnego mówi o zmianie wskazań drogomierza. Dotyczy to więc sytuacji nie tylko cofnięcia, ale również zawyżenia jego wskazań. Może to być związane z chęcią zaniżenia wartości pojazdu i obniżeniem cła. W takim przypadku sprawcy może grozić dodatkowa odpowiedzialność karnoskarbowa.

Zawsze w przypadku ujawnienia takiej sytuacji, kierujący czy właściciel samochodu naraża się na nieprzyjemności związane z koniecznością przeprowadzenia odpowiedniego postępowania. Ujawnienie takiego przestępstwa daje nawet możliwość zatrzymania i odholowania pojazdu.

Policjanci apelują do osób kupujących pojazdy z tzw. drugiej ręki, aby dokładnie sprawdzały dokumenty i historię nabywanego pojazdu. Można to zrobić samodzielnie na stronie www.cepik.gov.pl w zakładce historia pojazdu. Wystarczy znać numer rejestracyjny, numer VIN i datę pierwszej rejestracji. Wśród danych pojazdu jest również ostatni zarejestrowany stan licznika.

Komentarze

Dodaj swój komentarz

By sprawdzić czy nie jesteś bootem, wpisz wynik działania: 1 + 1 =
~Cycuś

Bardzo dobrze, właśnie skończyła się era 10 letnich pojazdów z przebiegiem 190 000 km smiech2 smiech2

~DTDD

Jak się okazuje ceny prądu to nie wina Tuska!!! Pakiet energetyczno-klimatyczny był negocjowany w 2007 r. kiedy premierem był Jarosław Kaczyński, a decyzję w imieniu Polski zatwierdził rok później Lech Kaczyński. Czemu milczą na ten temat i ogłupiają ciemnego suwerena?

~Paweł

W moim samochodzie licznik nie działa, zepsuł się kilka lat temu i od tamtej pory pokazuje zero.

~kuba

Numer butów też sprawdzają??

~KAWA

Paranoja!!! Niech sprawdzają komisy i tych co ściągają samochody, a nie gnębią zwykłych obywateli.

~kris35

Na policję zadzwonić się już nie wolno. Ale za to policji wolno analizować cyferki . Na tych dewiacyjnych przepisach skorzystają przestępcy.