Głód mieszkaniowy jest olbrzymi

Image

Kilka bloków to za mało jak na potrzeby mieszkańców miasta. Jeszcze nie ruszyła budowa osiedla Leśna, a już pojawiają się zgrzyty. Czy część lokali powinna być komunalna?

Radni wyrazili zgodę na podwyższenie kapitału zakładowego Spółki Miejski Zakład Budynków z dotychczasowej kwoty 2 mln 848 tys. do kwoty 2 mln. 853 tys. zł poprzez ustanowienie nowych 10 udziałów o wartości nominalnej 500 zł. Podwyższony kapitał zakładowy w kwocie 5 tys. zł obejmie i pokryje Gmina Stalowa Wola wkładem pieniężnym w wysokości 700 tys.zł, obejmując udziały, z czego 695 tys. zł będzie stanowiło nadwyżkę (agio), która zasili kapitał zapasowy MZB. Jak czytamy w uzasadnieniu uchwały, w związku z kontynuacją przez MZB budowy osiedla mieszkaniowego przy ul. Leśnej, w ramach zadania „Z perspektywą w Stalowej Woli przy ul. Orzeszkowej”, niezbędne jest wykonania prac przygotowawczo- koncepcyjnych oraz projektowych w kwocie 500 tys. zł (kwota 200 tys. zł pozwoli na wykonanie modernizacji– budowy nowych wiat śmietnikowych dla mieszkańców osiedla „Hutnik”).

Jak mówi prezydent docelowo ma to być program samofinansujący się za pośrednictwem lokatorów, którzy nabywają prawo własności mieszkań. O pieniądze przekazywane MZB pytała opozycja.

- Państwo pytaliście o kwoty, które były przekazywane na dokapitalizowanie w poprzednich latach MZB na budowę bloków, przekazanie także działki aportem pod tą inwestycję, to wszystkie te kwoty, które składają się na wsparcie budżetu miasta w tym zakresie, one są wliczone w 20- letni czynsz najemców- użytkowników tych lokali. W perspektywie 20 lat osoby, które objęły te mieszkania, podpisały akty notarialne z przyrzeczeniem objęcia prawa własności, spłacają Miastu Stalowa Wola w perspektywie 20 lat wkład własny miasta oraz kredyt ze wszystkimi kosztami- mówi Lucjusz Nadbereżny.

Na podobnych zasadach będą przekazywane mieszkania na osiedlu Leśna. Poręczenie będzie z budżetu miasta, a spłata zadłużenia spadnie na lokatorów. Dzięki takim zabiegom kredyt wzięty przez spółkę i poręczony przez miasto pozwoli uzyskać niższą cenę za 1m2 lokalu.

Radny Damian Marczak, korzystając z okazji, że w sali obrad jest prezes MZB Tomasz Gunia spytał ile wyniesie 1m2 mieszkania po spłacie. Okazuje się, że biorąc pod uwagę, że nie zmienią się koszty, nie będzie inflacji po 20 latach metr może kosztować ok. 4 tys. zł, czyli nawet 2 tys. mniej niż gdy bierze się kredyt samemu. Oferta, jak mówi prezes, a przyznaje także radny Marczak, jest bardzo dobra. O kwotach opłat miesięcznych za mieszkanie można przeczytać na stronie MZB.

- To bardzo atrakcyjna oferta i myślę, że bardzo wielu mieszkańców naszego miasta chciałoby się znaleźć w gronie osób tak bardzo wyróżnionych przez miasto- powiedział Damian Marczak.

O łączne dokapitalizowanie spółki w ciągu 4 lat spytał radny Andrzej Szymonik. Okazuje się, że w 2016 roku spółka dostała od miasta 295 tys. zł na dokumentację techniczną i koszty wstępne, drugie dofinansowanie w wysokości 2 mln 950 zł w roku 2017 (na przeprowadzenie inwestycji). Obecnie oprocentowanie kredytu wynosi 3,73%.

Jak zauważyła radna Renata Butryn nabywca mieszkania ma spłacić 240 równych rat. Oznacza to, że nie przewidziano skoków inflacji i zmian kosztów. Radna spytała też o to, jakiego typu tak naprawdę są te mieszkania i przypomniała, że na liście osób oczekujących na lokale komunalne jest obecnie 189 osób (dodatkowo 66 wniosków z 2018 roku jest nierozpatrzonych, 13 wniosków złożono w 2019 roku). Niektórzy czekają na mieszkanie nawet 8 lat. Radna przypomniała, że ZAB jest zadłużony już na prawie 8,7 mln zł (jako, że ZAB jest w strukturach miasta, jest to zadłużenie miasta). Ponadto jak zauważyła Renata Butryn młodzi w tym systemie nie mogą się starać o dopłatę z programu rządowego Mieszkanie na start (gdzie jest dopłata do czynszu przez 15 lat). Dyskusja wywiązała się również co do rodzaju programu. Jak stwierdził Tomasz Gunia jest to program z jednej strony komercyjny, z drugiej łączy elementy również prospołeczne, bo jest korzystny dla nabywcy. Jak zapewnił prezes MZB program bierze pod uwagę wzrost chociażby WIBORu czy inflacji, a koszty i tak poniosą lokatorzy, o czym doskonale wiedzą.

Lucjusz Nadbereżny podkreślił, że program nie jest dedykowany osobom znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej, mającym problemy społeczne i jak to określił, powstał dla „klasy średniej”. Dla tej grupy nie ma w zasadzie żadnych ofert (nie dostaną mieszkania komunalnego, ale równocześnie nie mają możliwości dostania kredytu komercyjnego). Bez wsparcia szukaliby szczęścia w dużych miastach wyjeżdżając ze Stalowej Woli, a tak to te osoby pracują w mieście i zarabiają na swoje utrzymanie.

O ryzyko brania na siebie przez miasto odpowiedzialności kredytowej pytała Renata Butryn.

- Dopytywałam się czy nie istnieje możliwość budowania mieszkań czynszowych przez podmioty gospodarcze na zasadzie umowy z miastem, na przykład z MZB, żeby ryzyko zarządzania tymi mieszkaniami, pobierania czynszu, ewentualnej eksmisji było po stronie tego, kto buduje. Natomiast fakt, że mieszkańcy podpisują umowę nie zwalnia ani MZB, ani miasta z ryzyka, ponieważ może się zmienić sytuacja życiowa tych osób i znajdą się na liście 200 osób oczekujących na mieszkanie komunalne. Nie można mówić, że nie istnieje ryzyko ze strony MZB czy miasta, jeśli chodzi o zarządzanie tymi mieszkaniami- mówiła Renata Butryn.

Jak zapewnił prezes MZB trzy osoby dotychczas mieszkające w mieszkaniach komunalnych zwalniają lokale i przenoszą się na ul. Orzeszkowej. Lista oczekujących na tego typu lokal ma ulec ostatecznie skróceniu łącznie o 8 takich osób, które zdecydowały się skorzystać z oferty MZB. Tomasz Gunia uważa, że budowanie mieszkań czynszowych pod najem nie ma sensu, gdy można najmować lokal z możliwością dojścia do własności, a wkrótce taka opcja pojawi się przy okazji budowy osiedla Leśna. To lepsze rozwiązanie dla najemcy. Budowa mieszkań pod najem ma sens w miastach, gdzie pojawiają się duże możliwości zatrudniania ludzi. W przeciwnym wypadku inwestycja nie przyniosłaby zysków. Gdy ktoś chce wynająć mieszkanie na krótki okres czasu, na wolnym rynku takich mieszkań znajdzie sporo.

Damian Marczak nie zgodził się z opinią, że ryzyko ewentualnych zawirowań na rynku spadnie na najemców, bo gdy się okaże, że koszt kredytu znacznie wzrośnie i bardziej będzie się opłacało najmować niż spłacać kredyt, miasto zostanie z dużą ilością zbyt drogich mieszkań, których nikt nie zechce. Padło również pytanie o zysk z mieszkań dla spółki.

- Zysku z wynajmu mieszkań ma nie być. To jest program non- profit. My mamy zapewnić finansowanie, uzyskać zwrot inwestycji zabezpieczonej przed utratą wartości poprzez inflację, mamy spłacić kredyt, a ludzie mają dostać tanie mieszkania. Dzięki temu wyszła nam taka cena jaka nam wyszła- mówił Tomasz Gunia.

Jak podsumował słowa prezesa radny Marczak, skoro to program non- profit, to nie jest przedsięwzięcie komercyjne. Radna Renata Butryn zastanawiała się z kolei, dlaczego spółka jest dofinansowywana przez miasto, skoro powinna osiągać zyski. Była też mowa o etatach w MZB. Ostatnio zatrudniono 3 nowe osoby do obsługi programu. Prezes zapewnił jednak, że skład załogi zmniejszył się w ostatnich latach o 30 osób.

Jak powiedziała radna Joanna Grobel- Proszowska, opozycja nie jest przeciwko programowi mieszkań, jest przeciwko dokapitalizowaniu spółki MZB.

Lokatorzy mieszkań przy ulicy Orzeszkowej od 3 miesięcy, czyli od momentu otrzymania kluczy regularnie płaca opłaty. Do tej pory nie było z tego tytułu zaległości. Wszystkie mieszkania zostały przekazane najemcom. Na osiedlu Leśna powstanie około 600 mieszkań.

Komentarze

Dodaj swój komentarz

Przed publikacją zapoznaj się z Polityką Prywatności. Pamiętaj ponosisz odpowiedzialność za swój wpis!
By sprawdzić czy nie jesteś bootem, wpisz wynik działania: 1 + 2 =