Dachowanie auta między Lipą a Zaklikowem

Image

W niedzielny poranek doszło do wypadku drogowego, w wyniku którego kierujący pojazdem został ranny.

Zdarzenie miało miejsce 10 lutego 2019 r. około godz. 9:00 i doszło do niego na drodze wojewódzkiej między Lipą a Zaklikowem. Mężczyzna kierujący samochodem marki Seat Leon (auto na lubelskich numerach rejestracyjnych) jechał w kierunku Stalowej Woli, gdy na leśnej drodze wpadł w poślizg. Auto wpadło do lasu i obróciło się dachując między drzewami. Na drodze było bardzo ślisko.

Wezwano policję i karetkę pogotowia. Jeden pas ruchu został zablokowany. Ruch odbywał się wahadłowo. Ratownicy medycznie udzielili mężczyźnie pomocy na miejscu i odtransportowali go do stalowowolskiego szpitala. Na miejscu pracowali strażacy z PSP Stalowa Wola, a także OSP Zaklików. Wezwano policyjnych techników. Zebrane ślady pomogą w odtworzeniu wypadku.

Zdjęcia: OSP Zaklików



Komentarze

Dodaj swój komentarz

By sprawdzić czy nie jesteś bootem, wpisz wynik działania: 1 + 1 =
~leśna

Droga w lesie może być jeszcze zmrożona, las trzyma i zimno i ciepło dłuźej. Taki szron potrafi rozpuścić się w poł godz a najbardziej slisko jest wlaśnid w momencie gdy zaczyna sie proces rozmraźania. Wypierniczyłam się na rowerze w lesie mimo że zanim do niego wjechalam sprawdzałam drogę czy sliska. Złamałam ręke w łokciu. Facet trafił na ten moment i miał pecha.

e2rds

Przejeżdżałem tamtędy pół godziny później w kierunku Zaklikowa, policja wyprzedziła mnie jadąc do wypadku przed przejazdem kolejowym w Dąbrowie Rzeczyckiej, temp, była 3,5 stopnia. Po minięciu Lipy komp. zasygnalizował możliwość gołoledzi, temp. spadła do 2 stopni i taka utrzymywała się na całej drodze do Zaklikowa, droga miejscami była wilgotna, nie było problemu z jazdą 80 km/h, ani próbą hamowania, owszem na poboczach miejscami leżał śnieg, wyprzedził mnie jakiś wariat jadąc co najmniej 120, ta droga nie należy do bezpiecznych szczególnie zimą i lepiej uważać. Przejeżdżając koło wypadku sprawdziłem hamowanie na tym zakręcie, oczywiście na mniejszej szybkości, nie było problemów, droga była tylko wilgotna. Myślę, że była za duża szybkość, brak wyobraźni i po prostu wypadł na zakręcie, mogło te pół godziny zadecydować, że szron rozpuścił się i miałem lepsze warunki jazdy. A teraz wyobraźcie sobie, jedziecie bezpiecznie i taki ktoś wjeżdża w was czołowo, szybkości sumują się, masakra, dobrze, że tylko tak skończyło się.

wopin

Niech jeżdżą szybciej !!!

Maurito

Ahh... A co taki zdziwiony(a). Jak widać na zdjęciach na poboczu jeszcze są ślady śniegu, więc i na drodze mogą być pozostałości. To że jest 9 stopni nie znaczy że na drodze jest sucho i jest idealna przyczepność. Ale gratuluję z mojej strony określania bezpieczeństwa na drodze na podstawie temperatury powietrza... Brawo!!!

~Ahh

Ślisko ? 9 stopni i ślisko ?